Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież akademicka i wykolejona, pisarze i murarze, Kurpie i Kaszubi, no i Warszawiacy, których wszyscy inni nie lubili. Bo Warszawiacy...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Pochód to moje środowisko naturalne
Powiązane
Petru wraca do gry. Tusk szykuje mu stanowisko
50 minut temu
Świat pogrąża się w konfliktach
1 godzina temu
Piotr Beczała twierdzi, iż stagnacja mu nie grozi
1 godzina temu
Polecane
Romanowski namierzony. Ekspert o scenariuszu zatrzymania
13 minut temu
Przyszłość targowiska w Toruniu. Urząd odpiera zarzuty
42 minut temu

3 tygodni temu







