Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież akademicka i wykolejona, pisarze i murarze, Kurpie i Kaszubi, no i Warszawiacy, których wszyscy inni nie lubili. Bo Warszawiacy...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Pochód to moje środowisko naturalne
Powiązane
Żałoba narodowa po tragicznym ataku w Krakowie
4 godzin temu
Polecane
Akcja służb w Ostrowcu Świętokrzyskim. Nowe informacje
3 godzin temu

6 miesięcy temu











