Po niedzielnym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, Podkarpacki Urząd Wojewódzki ostrzegł rodziny poszkodowanych przed próbami wyłudzania informacji. Wojewoda Teresa Kubas-Hul podkreśla, iż urząd ani służby nie żądają takich danych przez przypadkowe telefony. Stawką jest bezpieczeństwo rodzin w żałobie.
Ostrzeżenie dla rodzin poszkodowanych
Po tragedii polskiego autokaru na Węgrzech pojawiły się próby kontaktowania się z rodzinami osób poszkodowanych i wyłudzania od nich informacji. Rzeszów News podał, iż Podkarpacki Urząd Wojewódzki wydał w tej sprawie pilny komunikat. Sens ostrzeżenia jest prosty: w takiej sytuacji dane przekazuje się wyłącznie sprawdzonym kanałem, a nie przypadkowej osobie po drugiej stronie telefonu.
To szczególnie podłe, bo uderza w ludzi, którzy i tak przeżywają najcięższe godziny. Państwo ma obowiązek działać jasno i szybko, a rodziny mają prawo do spokoju, informacji i ochrony przed żerowaniem na cudzym bólu. Tu nie ma miejsca na łatwowierność. Jest procedura, weryfikacja numeru i kontakt z urzędem lub służbami.
Tragedia na autostradzie M3
Jak wynika z komunikatu Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, do wypadku doszło 16 sierpnia około godz. 2.00 w miejscowości Mezőkeresztes na autostradzie M3 w kierunku Nyíregyházy. Autokar wiózł pielgrzymkę z Podkarpacia wracającą z Bośni i Hercegowiny. Według urzędu zginęło 12 osób, kilkadziesiąt zostało rannych, a pod opieką medyczną pozostawało 40 poszkodowanych.
DN opisywał już, iż po katastrofie uruchomiono pomoc dla rodzin i poszkodowanych. W tym kontekście warto wrócić do tekstu o tym, jak wyglądała pomoc dla poszkodowanych i rodzin po tragedii na Węgrzech. To ważne, bo oficjalne kanały kontaktu istnieją właśnie po to, aby chaos i plotka nie przejęły miejsca faktów.
Nie podawać danych przypadkowym rozmówcom
Wojewoda Teresa Kubas-Hul pozostaje, jak informował urząd, w kontakcie z MSWiA, MSZ oraz polskimi i węgierskimi służbami konsularnymi i ratunkowymi. Uruchomiono również infolinię dla rodzin osób poszkodowanych: +36 204 729 502. Najświeższe informacje można było uzyskać także w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego pod numerami 17 867 12 38 oraz 17 867 18 64.
To są numery, które rodzina może zweryfikować w oficjalnym komunikacie. o ile dzwoni ktoś obcy, żąda danych, wypytuje o personalia, szpital, stan zdrowia albo szczegóły podróży, trzeba przerwać rozmowę i samodzielnie oddzwonić do urzędu lub służb. W czasie żałoby emocje są naturalne. Właśnie wtedy oszust liczy na pośpiech, lęk i brak chłodnej kontroli.
Państwo musi chronić także informację
Wypadek na Węgrzech pokazał, jak wiele zależy od sprawnej koordynacji między administracją, służbami konsularnymi, ratownikami i rodzinami. Pisaliśmy także, iż pierwsi ranni z wypadku na Węgrzech mieli wrócić do Polski. Przy takich działaniach informacja staje się częścią bezpieczeństwa. Nie jest dodatkiem do akcji. Jest jej kręgosłupem.
Dla Polaków wniosek jest praktyczny. W tragedii trzeba pomagać, modlić się za ofiary i wspierać bliskich, ale trzeba też zachować twardą ostrożność. Oszust, który próbuje wejść między rodzinę a państwowe służby, żeruje na chaosie. Najlepszą odpowiedzią jest spokój, weryfikacja i korzystanie tylko z oficjalnych kanałów.
Źródło: Rzeszów News, Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.
Źródło: Rzeszów News














