Prezydent USA Donald Trump ogłosił, iż ujawni dokumenty dotyczące UFO. Wszystko po tym, jak były prezydent Barack Obama w wywiadzie rzucił mimochodem, iż kosmici istnieją. Ameryka wstrzymała oddech, a internet wyłączył zdrowy rozsądek. Obama i randka z kosmitą Zaczęło się niewinnie. W wywiadzie, w części „szybkich pytań i odpowiedzi” Barack Obama przyznał, iż owszem, kosmici są prawdziwi, ale niestety nie przesiadują w Strefie 51 i raczej nie da się z nimi wyskoczyć na miasto. Dodał też, iż nie ma żadnej podziemnej bazy, chyba iż istnieje gigantyczny spisek, który ktoś zdołał ukryć… przed nim, samym, byłym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Tym jednym zdaniem były lokator Białego Domu odpalił więcej teorii spiskowych niż cały sezon „Z Archiwum X”. A ten, kto zna kino lat 90., wie, iż z ufoludków żartów się nie robi. Mała śnieżka rzucona przez Baracka wywołała lawinę i na odpowiedź Donalda Trumpa nie trzeba było długo czekać. Na swoim portalu Truth Social zapowiedział, iż „w związku z ogromnym zainteresowaniem”, poleci odpowiednim ministerstwom i agencjom rozpoczęcie procesu identyfikowania i publikacji dokumentów dotyczących życia pozaziemskiego, UAP, UFO i wszystkiego, co brzmi jak skrót z filmu science fiction. W skrócie: „Ujawnię prawdę!”. Co ciekawe, wcześniej sam sugerował, iż Obama „popełnił wielki błąd”. No