Po kontroli radnych: rekordowa nagroda dla dyrektora KCK, Artura Wijaty

3 godzin temu

W poniedziałek (2 marca) kieleccy radni przeprowadzili kontrolę w Kieleckim Centrum Kultury. W rozmowie z nami wskazują na konieczność optymalizacji kosztów w kilku obszarach. Tymczasem, jak udało nam się dowiedzieć, obecny dyrektor Artur Wijata najprawdopodobniej otrzymał imponujące nagrody roczne w wysokości choćby trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia.

Kwestię przeprowadzenia kontroli w miejskich instytucjach kultury radni Marcin Stępniewski i Michał Płatek zapowiadali już od jakiegoś czasu. Zaczęli od KCK-u i według ich opinii w przypadku tej instytucji należałoby m.in. doprowadzić do większych oszczędności. Jako potencjalne źródła optymalizacji wskazują natomiast m.in. wysokie koszty stałe (np. ochrona – 520 tys. rocznie), wydatki na remonty (ponad 600 tys. zł) czy spore nakłady na niektóre imprezy (m.in. OffFashion).

Przewodniczącego klubu PiS dopytaliśmy również o kwestię nagrody, jaką otrzymał w zeszłym roku dyrektor Artur Wijata.

– Zgodnie z informacjami, jakie nam przekazał p.o. dyrektora Artur Wijata, wypłacono potrójną pensję w postaci nagrody za 2024 rok dla niego oraz głównej księgowej. Nie poruszałem tego publicznie, bo kwestia wynagrodzeń w instytucjach kultury jest dość wrażliwa, ale faktycznie uzyskaliśmy takie potwierdzenie – mówi Marcin Stępniewski, kielecki radny.

Jak przyznawana jest nagroda?

Zasady nagradzania dyrektorów m.in. miejskich instytucji kultury reguluje ustawa z marca 2000 roku o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, zwana potocznie „ustawą kominową”.

To z tego dokumentu wynika, iż „wysokość nagrody rocznej przyznanej osobom, o których mowa […], nie może przekroczyć trzykrotności ich przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w roku poprzedzającym rok przyznania nagrody” (art. 10 ust. 7).

Artur Wijata, dyrektor KCK, co miało zostać potwierdzone podczas kontroli, otrzymał właśnie maksymalną wysokość nagrody (łącznie, kwota dla niego i księgowej ma oscylować wokół 60 tysięcy złotych), co oczywiście jest zgodne z ustawą.

Rzecz ciakawa: miasto ma własne regulacje w tym zakresie.

Dwa stosowne zarządzenia wydał podczas swojej prezydentury Bogdan Wenta – jedno 14 grudnia 2020 roku, wraz z aktualizacją z dnia 25 maja 2022 roku. Według nich maksymalna kwota nagrody miała wynosić dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku. Jednak ustawa kominowa jest oczywiście aktem prawnym wyższego rzędu.

Postanowiliśmy również zweryfikować, czy maksymalna kwota takiej gratyfikacji jest czymś naturalnym w tej instytucji i okazuje się, że… niekoniecznie.

Skontaktowaliśmy się m.in. z byłą szefową KCK-u Magdaleną Kusztal, która kierowała instytucją od 2003 do 2019 roku.

– Jestem na sto procent pewna, iż nigdy nie zdarzyło się, bym otrzymała tego typu premię w postaci trzykrotności wynagrodzenia. zwykle była to jednokrotność lub maksymalnie dwukrotność, w zależności od kondycji finansowej jednostki – komentuje Kusztal.

Podobnie sytuacja miała wyglądać za kadencji jej następczyni, a nagrody – wedle uzyskanych informacji – nie były przyznawane w maksymalnym pułapie.

Z tego, co udało nam się również dowiedzieć – choć to informacje nieoficjalne – nie wszyscy dyrektorzy miejskich instytucji kultury otrzymali gratyfikację w wysokości trzykrotności średniej pensji.

Skontaktowaliśmy się również z dyrektorem KCK-u.

Artur Wijata do wyników kontroli radnych odnosi się ze spokojem, nazywając wizytę „transparentną” i licząc na „konstruktywne wnioski” dla procesów, które i tak uważa za profesjonalne.

Gdy dopytujemy o kwestię nagród, ucina jednak rozmowę:

– To wynika z ustawy kominowej i jest robione każdego roku we wszystkich jednostkach. Nie ma tu żadnej sprzeczności z prawem – zaznacza.

Dyrektor odmówił podania konkretnych kwot, sugerując zwrócenie się z oficjalnym wnioskiem o informację publiczną.

  • Kieleckie Centrum Kultury
  • KCK
  • Urząd Miasta Kielce
    Idź do oryginalnego materiału