Po 67 latach zrobili to ponownie. Historyczne muzeum w centrum Łodzi zmieni się nie do poznania

1 godzina temu

Historia zatoczyła koło

Uroczystość odbyła się w ramach projektu „Muzeum Otwarte - Faza II modernizacji Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi”. Prace obejmują budynki A i C przy Placu Wolności 14. Cała inwestycja ma kosztować ponad 102,4 mln zł i jest współfinansowana ze środków europejskich oraz budżetu województwa łódzkiego.

Moment był symboliczny także z innego powodu. Dokładnie 67 lat wcześniej, 22 września 1959 roku, w tym samym miejscu odbywała się podobna uroczystość.

- Nie budujemy dziś muzeum od zera. My to muzeum wybudzamy do nowego, fascynującego życia, żeby za dwa lata symbolicznie otworzyć je na nowo jako rezultat projektu „Muzeum Otwarte”. Na zdjęciu obok można zobaczyć moment wkopania kamienia węgielnego pod budynek C, który miał miejsce 22 września 1959 roku. Po 67 latach, dzień później, spotykamy się ponownie, żeby symbolicznie wkopać akt erekcyjny pod modernizowany budynek

- powiedział Dominik Płaza, dyrektor Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.

Była tu szkoła i magistrat. Teraz powstaje zupełnie nowe muzeum

Budynki muzeum mają wyjątkowo długą historię. Ich mury pamiętają jeszcze XIX wiek. W drugiej połowie XIX stulecia działała tu szkoła, a na początku XX wieku obiekt został przekształcony w magistrat.
Planowano tu choćby gabinet prezydenta Łodzi, choć ostatecznie prezydent nigdy się tu nie wprowadził. Do września 1939 roku budynek pełnił jednak funkcje administracyjne.

Podczas II wojny światowej trafiły tu zbiory różnych łódzkich muzeów, w tym Miejskiego Muzeum Etnograficznego. Po wojnie pozostały w nim kolekcje etnograficzne i archeologiczne. Teraz historyczne wnętrza mają zostać przystosowane do zupełnie nowych potrzeb.

- Podejmujemy wielkie wyzwanie: chcemy wprowadzić w tę historyczną tkankę nową energię

- podkreśla dyrektor.

Jak zaznacza, modernizacja ma być próbą połączenia dwóch światów.

- Tworzymy miejsce, w którym XIX wiek spotka się z XXI wiekiem. Chcemy wykorzystać nowoczesne technologie, ale jednocześnie zależy nam na muzeum „high-touch”, w którym równie istotny jak technologia pozostaje człowiek, zarówno gość, jak i pracownik, oraz jego kontakt ze zgromadzonymi zbiorami

- dodaje Dominik Płaza.

2 tys. ton wyjechało z budowy. 39 zabytkowych drzwi dostanie drugie życie

Skala prac jest ogromna. Dużą część robót wykonuje się manualnie.

- Budynek był w naprawdę opłakanym stanie i wymagał natychmiastowych prac. Wszystko realizujemy pod okiem inspektorów nadzoru, konserwatorem zabytków i kierowników projektu. Większość rzeczy trzeba wykonywać manualnie, tradycyjnymi, wręcz rzemieślniczymi metodami

- mówi Krzysztof Szurgot z firmy KJS, generalnego wykonawcy inwestycji.

Po około roku zaawansowanie robót wynosi około 25 procent. Zabezpieczone zostały już dachy, prowadzone są prace konstrukcyjne i wykończeniowe, a także renowacja zabytkowych elementów, które trafiają do specjalnej pracowni.

Szczególnej opieki wymagają okna i drzwi. Pod nadzorem konserwatora odnawianych jest m.in. 39 zabytkowych drzwi, które po zakończeniu prac wrócą do muzeum. Są skrupulatnie oczyszczane, szlifowane i malowane na kolory epoki, w której powstały. Niestety, zachowały się tylko czarno-białe zdjęcia, więc nie wszystko uda się odtworzyć w 100 procentach.

Na budowie każdego dnia pracuje około 60 osób.

- Z ciekawostek: z budynku wyjechało już blisko 2 tysiące ton zbędnych materiałów, między innymi gruzu, desek podłogowych i skutych tynków. Z kolei około 1500 ton nowych materiałów - cegieł, silikatów czy betonów - trzeba było ponownie wkomponować w budynek

- dodaje Krzysztof Szurgot.

Kapsuła czasu zostanie w murach muzeum

Kulminacyjnym momentem środowej uroczystości było podpisanie aktu erekcyjnego i umieszczenie wraz z nim kapsuły czasu. Do środka trafiły przedmioty, które mają opowiadać przyszłym pokoleniom zarówno o zbiorach muzeum, jak i o czasie, w którym prowadzona jest jego modernizacja.

Jednym z najbardziej symbolicznych przedmiotów jest charakterystyczny pierścień z łacińskim napisem: „Tot vivas felix, quot vivit tempora fenix”, co oznacza „obyś żył szczęśliwie tak długo, jak długo żyje feniks”.

- Nasz projekt jest trochę jak Feniks. Muzeum odradza się na nowo, dlatego zależało nam, żeby właśnie taki przedmiot znalazł się w kapsule

- tłumaczył Dominik Płaza.

W kapsule znalazły się też kopie obiektów charakterystycznych dla zbiorów muzeum: niewielka grzechotka, fragment flaszy z kryzą, paciorek, żeton związany z grą, a także miniaturowa replika tradycyjnego ludowego pająka, typowego dla Polski Środkowej.

Dołożono również guziki nawiązujące do stroju ludowego, rulon współczesnych banknotów: 100, 50, 20 i 10 zł. W kapsule znalazły się również dwa foldery dokumentujące najnowszą działalność muzeum.

Kiedy muzeum zostanie otwarte?

Przed wykonawcą jeszcze około 19 miesięcy robót.

- Jesteśmy w dobrym rytmie. Harmonogramu nie wyprzedzamy, ale też nie jesteśmy z tyłu. Wszystko idzie zgodnie z planem

- zapewnia generalny wykonawca.

Kontrakt zakłada zakończenie prac budowlanych w kwietniu 2028 roku. Później muzeum będzie potrzebowało jeszcze czasu w wyposażenie wnętrz i przygotowanie ich do przyjęcia zwiedzających.

Według obecnych szacunków oddanie obiektu do użytkowania ma nastąpić w połowie 2028 roku.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/wybudowali-droge-na-teofilowie-ale-nie-moga-jej-otworzyc-miasto-chce-zaskarzyc-decyzje-wojewody/wfPtnBrKg0XbXg4wv5l3
Idź do oryginalnego materiału