Państwa UE nie zgadzają się na ambitne plany Komisji Europejskiej dotyczące ochrony wschodniej flanki przed rosyjskimi atakami i zamierzają przedstawić w styczniu własną listę priorytetów obronnych. To krok, który może zasadniczo zmienić planowanie unijnej obronności.
Przedstawiciele państw planują na styczeń sesję konsultacyjną, aby podzielić się uwagami na temat czterech „sztandarowych” projektów obronnych, zaproponowanych przez Komisję Europejską w październiku, przekazał EURACTIV unijny dyplomata.
Komisja zaproponowała, aby kraje UE stworzyły cztery szeroko zakrojone projekty obronne, które mają przygotować kontynent na samodzielną obronę do 2030 r.: europejską inicjatywę na rzecz obrony przed dronami (EDDI), straż wschodniej flanki (Eastern Flank Watch), europejską tarczę powietrzną (European Air Shield) oraz europejską tarczę kosmiczną) European Space Shield. Bruksela oczekiwała, iż do końca tego roku państwa poprą te inicjatywy.
Plany stworzenia czegoś, co wygląda na krytyczny przegląd propozycji Komisji, podważają jednak dążenie KE do kształtowania narodowych programów obronnych. Przywódcy UE na październikowym szczycie nie zdecydowali się formalnie poprzeć któregokolwiek z projektów z nazwy ani określonych przez Komisję terminów.
Lista zaproponowana przez Komisję nie jest więc przesądzona. Wręcz przeciwnie: jak zasugerowało dwóch dyplomatów, państwa w tej chwili dyskutują, jak najlepiej zapewnić sobie bezpieczeństwo.
Inne źródło dyplomatyczne poinformowało, iż cztery projekty na razie kilka znaczą dla państw UE: to tylko zapowiedzi, z których wynika kilka szczegółów.
Na styczniowej sesji państwa członkowskie mogą do listy Komisji dodać własne pomysły albo choćby całkowicie ją zmienić, powiedział jeden z rozmówców.
Jeśli z poszczególnych państw napłyną znacząco odmienne propozycje, może to poważnie podważyć plany przedstawione w planie działania na rzecz gotowości obronnej do 2030 r. (Defence Readiness Roadmap 2030).
Straż flanki śródziemnomorskiej
W wydanym komunikacie Komisja Europejska podkreśliła konieczność koncentracji na wschodniej granicy Europy, aby zapobiec ewentualnemu rosyjskiemu atakowi przed 2030 r.
Dla naszego regionu priorytetem jest Eastern Flank Watch. W przyszłym tygodniu w Helsinkach odbędzie się szczyt wschodniej flanki z udziałem Finlandii, Szwecji, Estonii, Łotwy, Polski, Bułgarii, Rumunii i Litwy.
Zwrot Brukseli ku wschodowi wywołał jednak krytykę niektórych państw. W październikowym wystąpieniu w Senacie premier Włoch Giorgia Meloni ostrzegła, iż wzmacnianie wschodniej flanki Europy nie może oznaczać zaniedbywania flanki południowej.
W odpowiedzi na te obawy unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius zasugerował utworzenie „straży flanki śródziemnomorskiej” („Mediterranean Flank Watch”). Nawiązał do swoich wcześniejszych wypowiedzi, iż państwa basenu Morza Śródziemnego również znajdują się na „pierwszej linii”, choć mają „inne potrzeby”.
Dwie osoby zaznajomione z dyskusją o projektach, stwierdziły, iż państwa powinny skupić się raczej na uzupełnieniu dziewięciu luk w zdolnościach obronnych UE, zanim zgodzą się na jakikolwiek nowy projekt. Jako priorytet wskazały drony.
Na październikowym szczycie przywódcy UE nie zdecydowali się poprzeć żadnej konkretnej inicjatywy, odnosząc się w swoich konkluzjach jedynie do „zdolności antydronowych i obrony powietrznej”.
Unijni przywódcy UE spotkają się w Brukseli 18 grudnia. Projekt konkluzji kolejnego szczytu, datowany na 8 grudnia, przez cały czas nie wspomina o czterech sztandarowych projektach ani o propozycji mapy drogowej gotowości obronnej, przedstawionej przez Komisję.

3 tygodni temu









