Bogdan Święczkowski twierdzi, iż już w kwietniu upoważnił Stanisława Piotrowicza do kierowania Trybunałem Konstytucyjnym pod swoją nieobecność. Na opublikowanym piśmie nie ma jednak numeru ani pieczątki, a w TK nikt nie potwierdza WP, iż dokument trafił do obiegu. Politycy koalicji podejrzewają, iż powstał dopiero teraz, tuż przed wtorkowym Zgromadzeniem Ogólnym sędziów.