PiS wraca do pomysłu wielkiej hali w Poznaniu. Internauci przypominają osiem lat rządów

1 godzina temu

Konferencję zorganizowano przy dawnym Stadionie im. Edmunda Szyca. Wzięli w niej udział poseł Bartłomiej Wróblewski, była wieloletnia przewodnicząca Komisji Sportu Rady Miasta Poznania Lidia Dudziak oraz przewodniczący klubu radnych PiS w Radzie Powiatu Poznańskiego Mikołaj Witaszyk.

Wróblewski przekonywał, iż właśnie ten teren powinien zostać przeznaczony pod budowę dużej, nowoczesnej hali. Jak mówił, pomysł przedstawiał już przed laty, a Poznań w tym czasie pozostawał bez obiektu mogącego konkurować z halami funkcjonującymi m.in. w Krakowie, Łodzi czy Trójmieście.

– Poznań stał się, jeżeli chodzi o widowiska muzyczne, koncerty, duże wydarzenia sportowe, po prostu prowincją – mówił poseł.

Polityk ostro skrytykował władze miasta za wieloletnie plany przebudowy Areny. Jego zdaniem koncepcja kosztownej modernizacji starego obiektu od początku była niewłaściwym kierunkiem, a Poznań stracił czas i pieniądze, które można było przeznaczyć na przygotowanie zupełnie nowej inwestycji.

Wróblewski oczekuje w tej chwili deklaracji dotyczącej budowy hali mieszczącej od 15 do 20 tysięcy widzów, wskazania lokalizacji oraz przedstawienia harmonogramu.

Według propozycji przedstawionej podczas konferencji koszt inwestycji mógłby sięgnąć około miliarda złotych. Około 500 mln zł miałoby wyłożyć Miasto Poznań, a pozostałe środki powinny, zdaniem polityków PiS, pochodzić z budżetów powiatu poznańskiego, samorządu województwa i państwa.

Wróblewski przekonywał przy tym, iż podobny model współfinansowania dużych inwestycji był stosowany w poprzednich latach. Wymieniał m.in. środki przeznaczone na nowy szpital kliniczny, Muzeum Powstania Wielkopolskiego, Teatr Muzyczny czy kładki Berdychowskie.

Lidia Dudziak zwracała uwagę, iż duża hala nie byłaby obiektem przeznaczonym wyłącznie dla sportu. Jej zdaniem możliwość organizowania koncertów i dużych widowisk przełożyłaby się także na turystykę, handel, gastronomię i inne usługi.

– To nie będzie hala dla jednej partii, dla jednego samorządu, jednej kadencji czy jakiejś wybranej grupy. To będzie hala dla poznaniaków – przekonywała.

Dudziak mówiła również, iż po latach dyskusji oczekuje od władz miasta konkretnych odpowiedzi: czy obiekt rzeczywiście ma powstać, gdzie zostanie zlokalizowany, ile będzie kosztował i z jakich źródeł zostanie sfinansowany.

Do finansowego udziału powiatu poznańskiego odniósł się z kolei Mikołaj Witaszyk. Argumentował, iż z przyszłej hali korzystaliby nie tylko poznaniacy, ale także mieszkańcy całej aglomeracji. Zadeklarował, iż radni PiS w powiecie będą składali wnioski dotyczące wsparcia inwestycji.

Według Witaszyka udział powiatu mógłby wynieść około 30 mln zł. Radny wskazywał przy tym, iż obiekt powinien umożliwiać organizowanie wydarzeń w różnych dyscyplinach, m.in. koszykówce, siatkówce czy lekkoatletyce.

Dość minimalizmu, dość skarlałych ambicji – podsumował Wróblewski, domagając się deklaracji nie tylko od prezydenta Jacka Jaśkowiaka, ale również władz powiatu, województwa i rządu.

Internauci pytają: a co z ośmioma latami rządów PiS?

Konferencja wywołała sporą dyskusję pod nagraniem zamieszczonym na facebookowym profilu Bartłomieja Wróblewskiego. Wśród komentarzy przeważają głosy krytyczne wobec przedstawicieli PiS.

PPowtarza się przede wszystkim zarzut dotyczący okresu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość sprawowało władzę w kraju. PiS rządziło w Polsce w latach 2015–2023. Internauci pytają więc, dlaczego w ciągu tych ośmiu lat – skoro pomysł hali był już wtedy przedstawiany – nie udało się przygotować inwestycji, zdobyć rządowego dofinansowania lub doprowadzić do porozumienia z władzami Poznania.

W komentarzach pojawia się również argument, iż obecne oczekiwanie wsparcia finansowego ze strony rządu można odnieść także do poprzedniej ekipy rządzącej. Część komentujących odbiera więc wystąpienie polityków PiS jako próbę przerzucenia odpowiedzialności za wieloletni brak dużej hali wyłącznie na władze miasta.

Spór jest tym bardziej złożony, iż temat hali w ostatnich miesiącach ponownie pojawił się także po stronie władz miasta i województwa. W marcu Jacek Jaśkowiak mówił o odejściu od kosztownej, kompleksowej modernizacji Areny i budowie nowego obiektu na około 5 tysięcy osób, argumentując to kosztami budowy i późniejszego utrzymania większych hal.

Z kolei marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak opowiadał się za większą halą na kilkanaście tysięcy widzów i wskazywał właśnie teren Stadionu Szyca jako możliwą lokalizację. Samorząd województwa deklarował przy tym gotowość współfinansowania przedsięwzięcia.

Równolegle realizowane są prace związane z przyszłością samego terenu Szyca. Miasto realizuje tam projekt zagospodarowania części przestrzeni zielenią, a wcześniejsze konsultacje i dokumenty planistyczzne również zakładały zachowanie znacznej części terenu jako przestrzeni parkowej i rekreacyjnej.

Idź do oryginalnego materiału