PiS nie odda władzy tak łatwo
Wybory, wybory i po wyborach. Parafrazując słynne powiedzenie można zauważyć, iż głośny wyborczy szum w Polsce powoli upada i pierwsze skrzypce znów zaczynają grać fakty. Problem utworzenia rządu, choć utwierdzony słowami (dawnej) opozycji na czele z przewodniczącym KO Donaldem Tuskiem ustanawiającym koalicję jako rządy KO, TD i Lewicy jako najbardziej prawdopodobny scenariusz utworzenia rządu, który rozegra się na pierwszych posiedzeniach Sejmu, to jednak wciąż można wyczuć nutę niepewności i szanse na nieuzyskanie konkretnej większości, a w konsekwencji powtórzenie wyborów. Jednak przyjmując scenariusz utworzenia “wielkiej” koalicji trzech koalicji warto spojrzeć jak zachowa się nowa opozycja czyli PiS, który będzie miał sprzyjającego sobie Prezydenta oraz inne urzędy de iure apolityczne (między innymi TK oraz NBP)
Podejrzane działanie ABW
Była rządząca Zjednoczona Prawica przez ostatnie lata rządów miała wiele problemów. Między innymi afera wizowa czy krytyczny stan polskiej gospodarki. Wszystko to przełożyło się na to, iż Polacy zdecydowali postawić na inną ekipę w ostatnich wyborach. Jednak aktualnie PiS oddając władzę wydaje się, iż łapie się wszystkich możliwości, aby ukryć “haki” na siebie. Wymownym samym za siebie staje się fakt, iż w ostatnim czasie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego złożyła zamówienie na ponad 50 niszczarek. Czy dlatego, iż były rząd ma coś do ukrycia? Tego najpewniej nigdy się już nie dowiemy.
Zadłużenie we wrześniu
Kolejną podejrzaną sprawą jest nagły wzrost zadłużenia we wrześniu właśnie przed wyborami parlamentarnymi. Według Ministerstwa Finansów to “Wzrost zadłużenia od początku 2023 roku był głównie wypadkową: potrzeb pożyczkowych netto budżetu państwa (+36,7 mld złotych), głównie jako wypadkowa deficytu budżetu państwa w wysokości 20,9 mld złotych, konsolidacji zarządzania płynnością (+17,7 mld złotych) i salda udzielonych pożyczek (+5,3 mld złotych)” Wygląda to na sytuację jakby PiS próbował “przejeść” ostatnie pieniądze z budżetu i jak najbardziej z nich skorzystać. Na jakie cele zostały wydane? Tego może dowiemy się już niedługo
Koalicja z PSL
Ostatnim ewentualnym ratunkiem dla PiSu jest najbardziej konserwatywna część nowej koalicji czyli Polskie Stronnictwo Ludowe. Aktualnie słyszy się z nieoficjalnych źródeł, iż przewodniczącemu Kosianiakowi Kamyszowi są proponowane najwyższe stanowiska (włącznie z teką premiera), a choćby poparcie w wyborach prezydenckich w 2025 roku z ramienia PiS. A samemu PSL oferuje się połowę ministerstw w nowym rządzie. Chociaż jak na razie stanowisko PSL jest jasne i odcinają oni jakąkolwiek możliwość dawania trzeciej kadencji PiS to jednak warto obserwować sytuację i oczekiwać czy jednak w jakimś momencie 4 letnich rządów PSL nie postawi na PiS a nie na KO i Lewicę. To wszystko będziemy obserwować przez najbliższe 4 lata.