Pijany 19-latek staranował ogrodzenie w Rudnikach. Policja wnioskuje o jego wydalenie z Polski

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: Pijany 19-latek staranował ogrodzenie w Rudnikach. Policja wnioskuje o jego wydalenie z Polski


Prawie dwa promile alkoholu i BMW rozbite o ogrodzenie posesji w Rudnikach pod Zawierciem. Za kierownicą siedział 19-letni obywatel Ukrainy, który już wcześniej wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Zawierciańska policja wystąpiła do Straży Granicznej o jego wydalenie z terytorium Polski.

Rozbite BMW i awantura na miejscu

Do zdarzenia doszło w miniony weekend w Rudnikach, w powiecie zawierciańskim na Śląsku. Jak ustalili policjanci, 19-letni kierowca BMW stracił panowanie nad autem na ulicy Górniczej i wjechał w ogrodzenie jednej z posesji. Gdy na miejsce dotarli funkcjonariusze, mężczyzna był wyraźnie nietrzeźwy. Bełkotał, zachowywał się agresywnie, nie potrafił o własnych siłach wyjść z pojazdu i odmawiał podania swoich danych.

Blisko dwóch promili

Badanie wykazało, iż kierowca miał w organizmie blisko dwa promile alkoholu. Stan nietrzeźwości zaczyna się w Polsce od pół promila, więc wynik 19-latka niemal czterokrotnie przekraczał tę granicę. Mimo takiego stanu wsiadł za kierownicę i ruszył w miasto. To, iż auto zatrzymało się na ogrodzeniu prywatnej posesji, a nie na przechodniu czy innym pojeździe, było kwestią przypadku. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grożą surowe konsekwencje, z zakazem prowadzenia pojazdów i sprawą karną włącznie.

Nie pierwszy raz na bakier z prawem

Okazało się, iż to nie pierwszy raz, gdy 19-latek narusza obowiązujące przepisy. Wcześniej zarzucano mu między innymi krótkotrwały zabór pojazdu i porzucenie go po kolizji, jazdę bez wymaganych uprawnień oraz wykroczenia drogowe. Do tego doszły odmowa podania funkcjonariuszom danych oraz naruszenie przepisów o pobycie cudzoziemców, ponieważ nie okazał wymaganych dokumentów. Lista przewinień, jaką zgromadził tak młody człowiek, zrobiła wrażenie choćby na policjantach.

Policja chce wydalenia, sprawę przejęła Straż Graniczna

Z uwagi na wielokrotne łamanie prawa na terytorium Polski funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego z Zawiercia zdecydowali się na krok dalej niż zwykły mandat. Skierowali do Straży Granicznej wniosek o wydalenie 19-latka z kraju. Jak przekazała śląska policja, wobec mężczyzny wszczęto procedurę wydaleniową, a prowadzenie sprawy przejęła Straż Graniczna. Sam wniosek o wydalenie w przypadku sprawcy wykroczeń i przestępstw drogowych nie jest rutyną, dlatego skala i uporczywość przewinień 19-latka musiały być znaczące.

Cudzoziemiec, który nadużył zaufania

Zdecydowana większość obywateli Ukrainy zamieszkałych i pracujących w Polsce przestrzega prawa i uczciwie funkcjonuje w naszym kraju. Właśnie dlatego przypadki takie jak ten budzą sprzeciw, bo uderzają w poczucie bezpieczeństwa i podważają zaufanie, jakim Polska obdarza przyjezdnych. Przepisy o wydalaniu cudzoziemców, którzy uporczywie łamią prawo, są w takich sytuacjach narzędziem ochrony porządku publicznego. Polskie prawo przewiduje, iż cudzoziemiec stanowiący zagrożenie dla porządku publicznego lub uporczywie naruszający przepisy może zostać zobowiązany do powrotu, a w praktyce wydalony z kraju. Decyzję w takiej sprawie wydaje Straż Graniczna, która może też orzec zakaz ponownego wjazdu na określony czas, obejmujący również pozostałe państwa strefy Schengen. Ostateczne rozstrzygnięcie w tej konkretnej sprawie należy właśnie do pograniczników.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału