KOMUNIKAT PRASOWY
Warszawa, 21 września 2026 r.
Polska Izba Gospodarki Odpadami sprzeciwia się propozycji Komisji Europejskiej, zgodnie z którą niezebrane elektroodpady miałyby stać się podstawą naliczania nowego źródła dochodów budżetu Unii Europejskiej. Mechanizm w wysokości 2 euro za kilogram może zwiększyć koszty funkcjonowania systemu, a ostatecznie także ceny produktów i obciążenia ponoszone przez mieszkańców. PIGO apeluje do polskiego rządu o sprzeciw wobec tej propozycji w trwających negocjacjach nad budżetem UE na lata 2028–2034.
Propozycja nie jest nowa. Komisja Europejska formalnie przedstawiła ją 16 lipca 2025 r., wraz z pakietem dotyczącym wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Od tego czasu rozwiązanie jest przedmiotem prac państw członkowskich i dyskusji dotyczącej tzw. nowych zasobów własnych UE.
Komisja proponuje, aby państwa członkowskie wnosiły do unijnego budżetu składkę obliczaną według stawki 2 euro za każdy kilogram niezebranego zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, przy czym stawka miałaby być corocznie indeksowana. Według szacunków Komisji mechanizm mógłby zapewniać budżetowi UE około 15 mld euro rocznie.
Projekt nie został dotychczas przyjęty. przez cały czas jest elementem negocjacji dotyczących przyszłego budżetu UE. Decyzja dotycząca zasobów własnych wymaga jednomyślności państw członkowskich w Radzie, a następnie zatwierdzenia zgodnie z procedurami krajowymi.
PIGO: polityka środowiskowa nie może stawać się polityką fiskalną
PIGO zdecydowanie krytycznie ocenia proponowany mechanizm.
– Nie kwestionujemy potrzeby zwiększania poziomów zbiórki elektroodpadów ani walki z szarą strefą. Nie zgadzamy się jednak z pomysłem, aby kilogram niezebranego odpadu stawał się podstawą do finansowania ogólnego budżetu Unii Europejskiej. o ile problemem jest niedostateczna zbiórka ZSEE, pieniądze powinny służyć poprawie systemu zbierania i recyklingu, a nie stawać się kolejnym źródłem dochodów budżetowych – mówi Michał Dąbrowski, Przewodniczący Rady Polskiej Izby Gospodarki Odpadami.
Zdaniem PIGO propozycja prowadzi do niebezpiecznego mieszania dwóch różnych celów: środowiskowego i fiskalnego.
Jeżeli instrument ma skutecznie zachęcać państwa do zwiększenia zbiórki elektroodpadów, jego podstawa naliczania powinna z czasem maleć. o ile natomiast ma zapewniać stabilne wpływy budżetowe sięgające kilkunastu miliardów euro rocznie, pojawia się oczywiste napięcie między skutecznością polityki środowiskowej a interesem fiskalnym.
Skuteczna polityka odpadowa powinna prowadzić do zaniku podstawy naliczania takiego obciążenia, a nie tworzyć z niej trwałe źródło dochodów.
Koszt ostatecznie może ponieść konsument
Formalnie proponowane 2 euro za kilogram nie byłoby podatkiem nakładanym bezpośrednio na mieszkańców czy producentów sprzętu. Zobowiązanie powstawałoby po stronie państwa członkowskiego.
Nie oznacza to jednak, iż mechanizm byłby obojętny dla obywateli i przedsiębiorców gdyż Państwa musiałyby znaleźć środki na pokrycie nowej składki. Mogłyby sfinansować ją z budżetu, nałożyć dodatkowe obciążenia na producentów albo wykorzystać istniejące systemy rozszerzonej odpowiedzialności producenta. W każdym z tych wariantów istnieje ryzyko, iż koszt zostanie ostatecznie uwzględniony w cenach produktów lub innych obciążeniach ponoszonych przez mieszkańców.
Czy naprawdę wiadomo, ile elektroodpadów „nie zebrano”?
PIGO zwraca również uwagę na problemy dotyczące samej podstawy naliczania nowej składki.
Ilość sprzętu elektrycznego i elektronicznego wprowadzonego na rynek nie jest równoznaczna z ilością elektroodpadów powstających w tym samym okresie. Telefony, komputery, telewizory czy sprzęt AGD mają różne okresy użytkowania. Część urządzeń jest naprawiana, odsprzedawana, ponownie używana albo przez lata przechowywana w gospodarstwach domowych.
Sprzęt znajdujący się w szufladzie lub przez cały czas użytkowany nie pozostało odpadem.
Na problemy z jakością i porównywalnością danych dotyczących ZSEE zwracały uwagę europejskie organizacje branżowe oraz Europejski Trybunał Obrachunkowy. Przy zobowiązaniu wynoszącym 2 euro za kilogram choćby stosunkowo niewielkie różnice metodologiczne mogą przekładać się na bardzo wysokie kwoty obciążeń poszczególnych państw.
Najpierw plastik, teraz elektroodpady
Proponowany mechanizm przypomina funkcjonujący już unijny zasób własny oparty na ilości niepoddanych recyklingowi odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych.
Od 2021 r. państwa członkowskie odprowadzają do budżetu UE kwotę obliczaną według masy takich odpadów. Mechanizm ten potocznie określany jest jako „podatek od plastiku”.
– W przypadku plastiku stworzono już mechanizm, w którym wskaźnik odpadowy stał się podstawą finansowania budżetu Unii. Teraz podobny model proponowany jest dla elektroodpadów. Powinniśmy bardzo uważnie przyglądać się temu kierunkowi, bo gospodarka odpadami nie może stać się katalogiem kolejnych źródeł dochodów fiskalnych – podkreśla Michał Dąbrowski, Przewodniczący Rady PIGO.
PIGO przypomina, iż w ostatnich latach przedsiębiorcy i konsumenci zetknęli się również z kolejnymi instrumentami finansowymi związanymi z polityką ograniczania jednorazowych produktów: wcześniej z opłatą recyklingową od lekkich toreb na zakupy z tworzyw sztucznych, a następnie z opłatami związanymi z wdrożeniem dyrektywy SUP dotyczącymi jednorazowych kubków i pojemników na żywność.
Inne produkty jednorazowe, m.in. plastikowe słomki, sztućce czy mieszadełka, zostały objęte zakazem wprowadzania do obrotu.
Nie są to identyczne konstrukcje prawne. Pokazują jednak coraz silniejsze wykorzystywanie instrumentów ekonomicznych i fiskalnych w realizacji polityki środowiskowej UE.
Zasada „zanieczyszczający płaci”, a nie „mieszkaniec zapłaci”
Zdaniem PIGO rozwiązaniem problemu niewystarczającej zbiórki elektroodpadów powinno być przede wszystkim konsekwentne stosowanie zasady „zanieczyszczający płaci” oraz dobrze zaprojektowana rozszerzona odpowiedzialność producenta.
Potrzebne są skuteczniejsze systemy zbiórki, uszczelnienie przepływu ZSEE, ograniczenie szarej strefy, przeciwdziałanie nielegalnemu eksportowi sprzętu i elektroodpadów oraz inwestycje w nowoczesne instalacje recyklingowe umożliwiające odzysk surowców, w tym surowców krytycznych.
Jeżeli dodatkowe środki mają być pobierane dlatego, iż elektroodpady nie zostały zebrane, powinny przede wszystkim służyć usunięciu przyczyn tego problemu.
Polska Izba Gospodarki Odpadami apeluje, dlatego do polskiego rządu o sprzeciw wobec proponowanego mechanizmu w jego obecnym kształcie w dalszych negocjacjach dotyczących wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na lata 2028-2034.
PIGO będzie jednocześnie popierała rozwiązania służące zwiększeniu poziomów zbiórki i recyklingu elektroodpadów, pod warunkiem, iż środki finansowe pozostaną w systemie gospodarki odpadami i będą służyć realizacji rzeczywistych celów środowiskowych.
Prezydium Rady
Polskiej Izby Gospodarki Odpadami

3 dni temu












![Przewodniczący Episkopatu modli się za ofiary ataku w Jarosławiu [+WIDEO]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/08/image-43.png)

