Pieszy nie żyje, bo się ścigali?! Nowe ustalenia ws. tragedii w Nowym Sączu. „Być może nagrywali wyścig”

1 dzień temu
Kolejna tragedia na drodze. 50-letni mężczyzna nie żyje, po tym jak z pasów zmiotło go auto prowadzone przez 21-latka. W sprawie pojawiły się nowe, szokujące ustalenia policji dotyczące m.in. prędkości, z jaką poruszał się volkswagen. Zróbcie coś z drogowymi mordercami! adekwatnie nie ma dnia, by w mediach nie pojawiała się informacja o kolejnym oszołomie za kierownicą, który myśli, iż jest Krzysztofem Hołowczycem albo Robertem Kubicą. Samozwańczy mistrzowie kierownicy z przerośniętym ego, którzy swoje kompleksy i życiowe niepowodzenia rekompensują sobie „ostrą jazdą” są zmorą naszych dróg i po prostu ogromnym zagrożeniem. Gdy widzimy na zderzaku naklejkę jadącego przed nami pojazdu w stylu „lubię zap****lać” albo „lewy pas to nie kółko różańcowe”, od razu wiemy, iż mamy do czynienia z kretynem za kierownicą. Pal sześć, gdy drogowy pirat rozwali siebie i swoją furę. Dramatycznie robi się, gdy taki „rajdowiec” zmiata z pobocza nastolatków albo wracającą z urlopu rodzinę. I tyle moralizatorskiego wstępu. Tragiczny wypadek w Nowym Sączu W sobotę, 3 października, około godziny 17:30 na alei Józefa Piłsudskiego w Nowym Sączu doszło do tragicznego wypadku. 21-letni kierowca Volkswagena potrącił mężczyznę przechodzącego przez oznakowane przejście dla pieszych. Pieszy zginął na miejscu. Najnowsze ustalenia śledczych wskazują, iż kierowca Volkswagena mógł chwilę wcześniej brać udział
Idź do oryginalnego materiału