Marian Kmita – jeden z dotychczasowych wiceprezesów, który przejął w poniedziałek obowiązki prezesa PKOl – poinformował, iż aresztowany Radosław Piesiewicz nie został jeszcze formalnie odwołany z zarządu.
Kmita, który był jedynym kandydatem do funkcji pełniącego obowiązki prezesa, otrzymał 43 głosy członków zarządu, przeciw było 9, a 1 osoba wstrzymała się od głosu.
Po wyborze przekazał, iż organizacja jest w „dość trudnej sytuacji finansowej”. – To będzie nam spędzało sen z powiek przez najbliższe miesiące – wspomniał.
JG, PAP

3 godzin temu











