- Możliwość sprowadzenia go z powrotem na pokład była absolutnie niesamowita - powiedział kapitan Jimmy Reid w rozmowie z BBC, opisując niezwykłą akcję ratunkową na Morzu Północnym. Dwuosobowej załodze statku udało się odnaleźć zaginionego psa. Owczarek alzacki imieniem Bruce płynął na dmuchanym kajaku.
Pies dryfował w kajaku. Niezwykła akcja ratunkowa na Morzu Północnym

"Ratunek, którego nigdy nie zapomnimy. To, co zaczęło się jako zwykły dzień na Wyspach Farne, gwałtownie przerodziło się w wyścig z czasem" - czytamy w relacji organizatora rejsów statkami wycieczkowymi "Serenity Farne Islands", zamieszczonej w poniedziałek w mediach społecznościowych.
Wielka Brytania. Pies dryfował na kajaku po Morzu Północnym
Do zdarzenia doszło, kiedy statek "Serenity 4" przewoził wycieczkowiczów na Wyspy Farne - archipelag na Morzu Północnym u wybrzeży hrabstwa Northumberland w Anglii. Kapitan jednostki, Jimmy Reid, usłyszał wówczas zgłoszenie straży przybrzeżnej, informującej, że kajak z psem "na pokładzie" został porwany przez silny wiatr i dryfuje po morzu. Inne jednostki również szukały czworonoga.
Jak to się stało? Pies imieniem Bruce miał wraz ze swoim opiekunem wypłynąć z wybrzeża wsi Bamburgh. Niestety dmuchany kajak się odczepił i został zniesiony na odleglejsze wody przez wiatr. Jak się później okazało, były to cztery kilometry od miejsca planowanego wypłynięcia.
ZOBACZ: 70 proc. kraju w ciemnościach. Rekordowo długie przerwy w dostawach prądu
Pasażerowie statku "Serenity 4" zostali wysadzeni na lądzie, a załoga - kapitan wraz członkiem Aaronem Fordym - natychmiast dołączyła do poszukiwań. "Z każdą minutą nadzieja gasła. Silny zachodni wiatr niósł kajak coraz dalej w morze. Wtedy Aaron dostrzegł coś w oddali... Kajak!" - czytamy.
Niesamowita akcja ratunkowa. Mężczyzna rzucił się za burtę, by ocalić psa
Jednak gdy jednostka zbliżyła się do tego miejsca, po psie nie było śladu. Załoganci "przez kilka przerażających chwil obawiali się najgorszego". "Nagle w kajaku pojawiła się głowa. Pies żył!" - relacjonuje autor wpisu.
Mężczyźni podjęli pierwszą próbę uratowania czworonoga, chwytając owczarka za uprząż. Niestety zwierzak wyślizgnął się i wpadł z powrotem do morza. Wtedy "Aaron bez wahania rzucił się za burtę i złapał psa za kark. Gdy sam prawie wypadł za burtę, Jimmy złapał Aarona za nogę i razem jakimś cudem udało im się bezpiecznie wciągnąć psa na pokład".
ZOBACZ: Pilot latał bez licencji. Skandal w znanych liniach lotniczych
Załoganci zaopiekowali się zmarzniętym, przemoczonym i przestraszonym owczarkiem, a "wkrótce jego ogon zaczął merdać". Reid wskazał, iż sam opiekun psa podjął próbę dopłynięcia do niego kajakiem, jednak "postąpił słusznie, zawracając".

2 godzin temu











