Pieniądze dla powodzian pod lupą. Czarnecki zawieszony, Crawly przegrywa w NSA

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Pieniądze dla powodzian pod lupą. Czarnecki zawieszony, Crawly przegrywa w NSA


Pomoc dla powodzian miała iść do tych, których naprawdę dotknął żywioł. Według ustaleń Wirtualnej Polski 4,5 mln zł z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy, w tym do firmy męża wiceprezeski tej instytucji. Państwo zda egzamin dopiero wtedy, gdy każdy publiczny grosz zostanie rozliczony bez partyjnej taryfy ulgowej.

Miliony z programu powodziowego i pytania o kontrolę

Wirtualna Polska ujawniła sprawę, która uderza w elementarne poczucie sprawiedliwości. Według ustaleń portalu około 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego miało trafić do trzech firm z jednej okolicy. Jedna z nich należy do męża Anny Konieczyńskiej, wiceprezeski KARR i działaczki Koalicji Obywatelskiej. To są pieniądze publiczne. Nie partyjny fundusz uznaniowy.

Sprawa jest tym poważniejsza, iż WP wskazuje na brak potwierdzenia zalania wskazanych nieruchomości w danych straży pożarnej i systemach satelitarnych. Tu nie ma miejsca na medialne wyroki, ale jest miejsce na twardą kontrolę. jeżeli po tragedii powodzi pieniądze miałyby trafiać do ludzi dobrze ustawionych, a nie do realnie poszkodowanych, byłby to cios w zaufanie do państwa.

Pisaliśmy już szerzej, iż afera powodziowa stała się testem państwa. Test jest prosty: czy rządzący potrafią rozliczyć własne zaplecze, czy skończy się na kilku ostrych zdaniach do kamer.

Prokuratura sprawdza, KO odcina się od działaczki

Według doniesień mediów Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze podjęła z urzędu czynności sprawdzające w sprawie ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu wsparcia. Polsat News podał, iż KARR rozdzielała przedsiębiorcom rządowe pożyczki po powodzi z 2024 roku, a wiceprezeska agencji została zawieszona w Koalicji Obywatelskiej.

To minimum politycznej higieny, nie powód do samozadowolenia. Polacy po powodzi widzieli zniszczone domy, zalane zakłady, dramat rodzin i przedsiębiorców. Dlatego każda złotówka pomocy musi mieć jasny adres, jasny powód i jasną dokumentację. Państwo, które nie umie tego dopilnować, wystawia obywatelom rachunek za cudzą bezkarność.

Czarnecki zawieszony w PiS

Drugim politycznym wydarzeniem dnia jest sprawa Ryszarda Czarneckiego. TVN24 podał za prof. Karolem Karskim, rzecznikiem dyscypliny partyjnej PiS, iż były europoseł został zawieszony w prawach członka partii, a postępowanie może zakończyć się wykluczeniem. Według relacji mediów sprawa ma związek z jego udziałem w konferencji z Grzegorzem Braunem.

Na prawicy trwa więc porządkowanie szeregów, ale też walka o wiarygodność. PiS przez lata budował obraz formacji państwowej. Dziś musi odpowiadać na pytanie, czy potrafi utrzymać dyscyplinę wobec własnych polityków. W tle jest coś więcej niż osobista kariera Czarneckiego. To spór o to, kto będzie nadawał ton prawicy i czy interes obozu politycznego nie przesłoni interesu państwa.

Crawly nie wraca do Schengen

Trzecia decyzja ma wymiar bezpieczeństwa. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała, iż Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Vladyslava O., znanego w internecie jako Crawly. W mocy pozostaje zakaz wjazdu do Polski i państw strefy Schengen.

To przykład decyzji, której państwo nie powinno się wstydzić. Gościnność nie oznacza zgody na lekceważenie porządku publicznego, a bezpieczeństwo Polaków nie jest dodatkiem do polityki migracyjnej. W osobnym tekście omawialiśmy, dlaczego sprawa Crawly'ego pokazuje prawo państwa do obrony porządku.

Poniedziałek przyniósł trzy różne historie, ale jedną wspólną lekcję. Państwo ma sens wtedy, gdy chroni obywatela, pilnuje publicznych pieniędzy i egzekwuje własne decyzje. Bez tego zostaje tylko polityczny teatr, za który płacą Polacy.

Źródło: Wirtualna Polska, Polsat News, TVN24, ABW.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału