Najpierw Trump wygłosił typową mowę wstępną, zwaną przez jego biografa Waltera Isaacsona „bełkotliwą tyradą”. Opowiadał – jak to on, niezbornie, ale z pasją – o wielkich sukcesach swoich i rządu w ciągu minionych siedmiu miesięcy i jak bardzo niezmiernie skorzystali na tym zwykli Amerykanie. Autopromocja Trumpa natychmiast ośmieliła jego ministrów, „osobowościowych kapłonów”, jak nazwał ich w „Rzeczpospolitej” prof. Roman Kuźniar, do nieskrępowanych pochwał.
Piękna twarz prezydenta Europy. Mechanizmy pochlebstwa w polityce
9 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka światowa
- Piękna twarz prezydenta Europy. Mechanizmy pochlebstwa w polityce
Powiązane
Głos z USA ws. Ziobry. "Trumpowi robili to samo"
38 minut temu
"Całkowicie otwarta". Trump deklaruje ws. cieśniny Ormuz
1 godzina temu
Polecane
Obława Augustowska - najważniejsze to znaleźć doły śmierci
1 godzina temu











