Péter Magyar w Polsce spotka się z 3 osobami. Tusk, Wałęsa i duże zaskoczenie

1 godzina temu
Péter Magyar, nowo wybrany premier Węgier, w przyszłym tygodniu odwiedzi Polskę. A grono osób, z którymi spotka się podczas swojej pierwszej zagranicznej wizyty, zapowiada się wyjątkowo interesująco.


Nowy szef rządu Węgier Péter Magyar już w trakcie kampanii wyborczej deklarował, iż jego pierwsza podróż dyplomatyczna po wyborach odbędzie się właśnie do Warszawy. Po szesnastu latach dominacji Viktora Orbána nowy premier chce pokazać, iż Budapeszt wraca do głównego nurtu europejskiego, a relacje z Polską mają zostać ułożone od nowa.

Warszawa, Gdańsk i Kraków. Péter Magyar stawia na mocne nazwiska


Oficjalne potwierdzenie wizyty padło w poniedziałek 11 maja z ust przyszłej węgierskiej minister spraw zagranicznych, Anity Orbán. Podczas wystąpienia w parlamencie ogłosiła ona, iż premier Péter Magyar przyjedzie do Polski już w przyszłym tygodniu. W późniejszym wywiadzie dla telewizji RTL Orbán dodała, iż osobiście będzie towarzyszyć premierowi w tej strategicznej podróży. Choć oficjalne kanały rządowe nie podały jeszcze pełnej listy spotkań, rąbka tajemnicy uchylił ks. Kazimierz Sowa.

Polski duchowny i publicysta poinformował w mediach społecznościowych, iż trasa węgierskiej delegacji obejmie trzy najważniejsze miasta: Warszawę, Gdańsk oraz Kraków. Wybór rozmówców Magyara stanowi niezwykle ciekawą mieszankę polityczno-społeczną. Oprócz oczywistego spotkania z premierem Donaldem Tuskiem, węgierski polityk ma rozmawiać z byłym prezydentem i legendą "Solidarności" Lechem Wałęsą. Sporym zaskoczeniem jest jednak planowane spotkanie z kardynałem Grzegorzem Rysiem, metropolitą krakowskim, który pierwszymi decyzjami mocno oburzył polską prawicę.



Taki dobór nazwisk wskazuje, iż Péter Magyar chce budować relacje z Polską na wielu płaszczyznach – od bieżącej polityki, przez historyczne symbole wolności, aż po dialog z hierarchią kościelną o progresywnym wizerunku.

Koniec ery Orbána. Konstytucyjna większość partii TISZA


Zmiana na szczytach władzy w Budapeszcie to efekt politycznego trzęsienia ziemi, które dokonało się w ostatnich wyborach parlamentarnych. Pierwsze posiedzenie nowego węgierskiego parlamentu odbyło się w minioną sobotę 9 maja. Deputowani do Zgromadzenia Narodowego wybrali Pétera Magyara, lidera partii TISZA, na urząd premiera stosunkiem głosów 140 do 54. – Być premierem Węgier to ogromne wyzwanie i odpowiedzialność, zarówno polityczna, jak i ludzka – przyznał nowy szef rządu tuż po złożeniu przysięgi.

Polityczna siła Magyara jest bezdyskusyjna. Jego centroprawicowa Partia Szacunku i Wolności (TISZA) zdobyła w kwietniowych wyborach aż 141 mandatów w 199-osobowym parlamencie, co daje jej większość konstytucyjną. Dotychczasowy hegemon, czyli koalicja Fidesz-KDNP pod wodzą Viktora Orbána, wywalczyła jedynie 52 miejsca, a skrajnie prawicowe Mi Hazánk wprowadziło 6 posłów.

Sam Viktor Orbán, po 16 latach sprawowania władzy, wydaje się definitywnie wycofywać z życia publicznego. Zrzekł się mandatu poselskiego i choć przekonuje, iż chce się skupić na rozwoju Fideszu, to według nieoficjalnych doniesień miał zaproponować rezygnację z funkcji przewodniczącego partii, jednak zarząd tej propozycji nie przyjął.

Idź do oryginalnego materiału