Péter Magyar już złamał pierwszą obietnicę – Ziobro w USA, PiS ma problem

3 dni temu

Wczoraj Peter Magyar uzyskał wotum zaufania podczas inauguracyjnego posiedzenia węgierskiego parlamentu i zastąpił na stanowisku Viktora Orbana. Expose nowego premiera było długie i pełne obietnic, między innymi związanych z rozliczeniami poprzedniej władzy. Polacy słuchając lidera TISZY mogli doznać deja vu, bo w wielu miejscach jego wystąpienie przypominało typowe dla Donalda Tuska pisanie patykiem na wodzie. Jak ostatecznie będą wyglądały rządy Petera Magyara przekonamy się wkrótce, ale jedna obietnica prawdopodobnie już została złamana.

Zaraz po wyborach odbyła się długa konferencja, na której Peter Magyar odpowiadał na pytania dziennikarzy, gdy został zapytany o azyl polityczny Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego odpowiedział bez ogródek:

Myślę, iż bardzo jasno mówiłem na ten temat wcześniej, kiedy zasugerowałem, iż nie powinni kupować żadnych mebli na Węgrzech, bo długo tu nie zabawią. My na Węgrzech nie będziemy azylem dla międzynarodowych przestępców.

Minął prawie miesiąc i w tym czasie obaj politycy PiS przez cały czas korzystali z praw przysługujących azylantom, ale dziś w polskich mediach pojawiła się nie tyle sensacyjna, co oczekiwana informacja. Od dawna wielu dziennikarzy, polityków i komentatorów twierdziło, iż Ziobro po przegranej Viktora Orbana poszuka nowego azylu w USA i tak też się stało. Informacyjna telewizja TVN24 pokazała zdjęcia Zbigniewa Ziobry na lotnisku Newark w stanie New Jersey i tym samym przerwała spekulacje, co do aktualnego miejsca pobytu byłego ministra sprawiedliwości ściganego przez następcę Waldemara Żurka. W uzyskaniu wizy pomogła Zbigniewowi Ziobrze organizacja MAGA, która wspierała kampanię prezydenta Donalda Trumpa. Znacznie mniej szczęścia miał Marcin Romanowski, on przez cały czas ma przebywać na Węgrzech, bo jest ścigany ENA i wcześniej USA odmówiły mu udzielania wizy.

Ewakuacja, a jak twierdzą krytycy Zbigniewa Ziobry i całej partii PiS, tchórzliwa ucieczka, przysparza mnóstwo wizerunkowych kłopotów i to nie tylko samemu Ziobrze. Koledzy partyjni byłego ministra non stop są pytani przez dziennikarzy o Zbigniewa Ziobrę i muszą się rozpaczliwie tłumaczyć z jego grzechów. Przez długi czas linią obrony była ciężka choroba i upolityczniony wymiar sprawiedliwości, ale te argumenty przestały działać choćby na część wyborców i polityków PiS. Zbigniew Ziobro wielokrotnie pojawiał się w zaprzyjaźnionej TV Republika i w ostentacyjny sposób kpił z nieudolności Waldemara Żurka, pokazując tym samym, iż wrócił do zdrowia. Tłumaczenie ucieczki „ustawionym” procesem również nie przemawia do większości, wystarczy wspomnieć, iż z takiej opcji oprócz Marcina Romanowskiego nie skorzystał żaden były członek rządu i polityk PiS, który ma postawione zarzuty.

Kolejny odcinek podróży Zbigniewa Ziobry dookoła świata z pewnością nie pomoże PiS wyjść z kryzysu. Odbiór społeczny zachowania byłego ministra jest jednoznacznie negatywny, czemu trudno się dziwić i chociaż najbardziej zatwardziali zwolennicy PiS pocieszają się rzekomym „efektem Czarnka”, to cały czas działa i działać będzie efekt Ziobry. Trudno odbudować zaufania wyborców z takim obciążeniem, tym bardziej, iż nie jest to jedyny problem PiS, równie duży jeszcze nie większy, to skostniałe struktury partyjne z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele, które dawno straciły słuch społeczny i kontakt z nową polityczną rzeczywistością.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału