– Premier odpowiada za rząd i sposób zarządzania nim, a to zarządzanie jest przemocowe – mówi w pierwszym wywiadzie po złożeniu rezygnacji ustępująca minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Unika jasnej deklaracji co do dalszych politycznych planów. Na pytanie, czy zamierza współpracować z Mateuszem Morawieckim lub Partią Razem, odpowiada enigmatycznie: "Rozmawiam, z kim chcę". W rozmowie udział wziął także jej bliski współpracownik, wiceminister funduszy Jan Szyszko, który dziś również "rzucił papierami".