Pedofil w Białym Domu. Akta Epsteina – cz. 4

niepoprawni.pl 4 godzin temu

Przed Wami czwarty artykuł z tej serii. jeżeli nie czytaliście jeszcze poprzednich części Akt Epsteina, to zachęcam, aby rozpocząć tę lekturę od samego początku, czyli ]]>części 1, gdzie przedstawiłem sylwetkę i karierę Jeffreya Epsteina]]>.

Pierwsza wizyta Epsteina w Białym Domu

Był luty 1993 roku. Stany Zjednoczone właśnie usłyszały o piramidzie finansowej stworzonej przez Stevena Hoffenberga oraz Jeffreya Epsteina. Tego pierwszego czekał proces, po którym wylądował w więzieniu na długie lata, a ten drugi… pojawił się w Białym Domu.

Zaledwie miesiąc po zaprzysiężeniu Billa Clintona, odnotowane zostało pierwsze spotkanie, na którym pojawili się jednocześnie prezydent USA oraz Jeffrey Epstein. W jaki sposób do tego doszło? Epstein znalazł się na liście zaproszonych przez Roberta Rubina. I tutaj warto wtrącić pewien kontekst – Rubin najpierw przez 26 lat pracował dla Goldman Sachs, by następnie pojawić się w gronie doradców Billa Clintona (1993-1994), a później zostać Sekretarzem Skarbu (1995-1999). W tym ostatnim przypadku jego zastępcą był Larry Summers, który później wymienił z Epsteinem tysiące maili i chętnie przyjmował od niego datki podczas swojej pracy na Uniwersytecie Harvarda.

Niezależnie od tego kto stał za pierwszą wizytą Epsteina w Białym Domu, należy podkreślić, iż na tym się nie skończyło. W latach 1993-1995 odwiedził on to miejsce aż 17 razy! Dodam od razu, iż nie każda wizyta musiała wiązać się z rozmową z Clintonem. W niektórych przypadkach Epstein pojawiał się, kiedy prezydent USA był nieobecny.

Źródło: Wikipedia

Wiele wizyt było umawianych za pośrednictwem Marka Middletona, czyli ówczesnego asystenta Clintona. prawdopodobnie dziś jego zeznania znaczyłyby bardzo wiele, ale do żadnego przesłuchania nie dojdzie. Middleton został znaleziony martwy w 2022 roku. Jak podaje Wikipedia: znaleziono go wiszącego na kablu elektrycznym z raną postrzałową klatki piersiowej. Stwierdzono samobójstwo.

Podsumowując, w latach 90-tych Epstein miał stosunkowo łatwy dostęp do prezydenta USA i przedstawicieli jego administracji, co oznaczało również dobry dostęp do informacji. A te, w przypadku człowieka operującego na tak nietypowym obszarze, z całą pewnością były bezcenne. Warto to podkreślić, ponieważ media opisując dziś relacje na linii Clinton-Epstein, skupiają się bardzo mocno na ich wspólnych wyprawach po 2000 roku, zapominając o tym co działo się, kiedy Clinton był prezydentem.

Clinton po prezydenturze i podróże z Epsteinem

Ostatecznie prezydentura Billa Clintona dobiegła końca w 2001 roku i chętnie korzystał on ze swojej wolności, m.in. podróżując z Epsteinem. Były prezydent USA próbuje umniejszać znaczenie tej relacji. Podczas niedawnego przesłuchania stwierdził nawet, iż „Ghislaine Maxwell była mu bliższa niż Jeffrey Epstein”, a kiedy zapytano go z czego to wynikało, odpowiedział „ponieważ widywałem się z nią częściej i znała się ona z Evelynem Rothschild oraz jego żoną Lynn, z którymi także miałem regularny kontakt”.

W każdym razie, ]]>akta Epsteina]]> zaprzeczają słowom Clintona o „przelotnej znajomości” z przestępcą. Pomiędzy 2001 a 2003 rokiem były prezydent USA pojawił się na pokładzie Lolita Express (według różnych źródeł) od 17 do 27 razy. Wraz z innymi znanymi osobami zwiedzali np. Afrykę czy Chiny. Na bazie dostępnych zeznań można odnieść wrażenie, iż w zamian za udostępnienie samolotu (również dla Clinton Foundation) Epstein mógł liczyć na sporą ilość przydatnych informacji. Pamiętajmy, iż było to świeżo po zakończeniu prezydentury. Clinton był wtedy znakomicie zorientowany w realiach politycznych. Mógł zatem odwdzięczyć się Epsteinowi, a jednocześnie znakomicie się bawił.

Bill Clinton zaprzecza, iż kiedykolwiek był ]]>na wyspie Epsteina]]>. Z akt również nic takiego nie wynika. Dużo trudniej uwierzyć jednak, iż nie wiedział nic o najgorszym obliczu działalności swojego znajomego. Tym bardziej, iż w udostępnionych mailach możemy znaleźć wiadomość od jednej z ofiar, która została „zwerbowana” podczas castingu dla modelek w Południowej Afryce w 2002 roku. Według niej, na miejscu miał wtedy być obecny Bill Clinton, co w pełni pokrywa się z podróżami byłego prezydenta USA.

Źródło: DOJ, EFTA00145601

Po 2003 roku relacje między Epsteinem a Clintonem zaczęły zanikać. Pedofil nie miał też żadnych wyraźnych powiązań z ówczesnym prezydentem USA, czyli Georgem Bushem. Warto dodać, iż na sporą część prezydentury Busha przypadał okres, w którym trwało śledztwo ws. Epsteina, a później sprawa była już bardzo medialna i pod koniec prezydentury Busha (2008 rok) ustalono haniebną ugodę, na mocy której przestępca rzekomo spędził rok w więzieniu, a i tak mógł robić co chciał.

Ludzie Obamy i przypadek Katherine Ruemmler

Kolejny kontakt Epsteina z Białym Domem dotyczy prezydentury Baracka Obamy. Wówczas jednym z jego radców prawnych była Katherine Ruemmler. Jej pozycja była na tyle mocna, iż w 2014 roku była jednym z kandydatów na stanowisko prokuratora generalnego.

W tym samym roku wybuchł skandal, który uderzał w wizerunek Białego Domu. Ruemmler była zaangażowana w przygotowanie komunikatów, które miały uspokoić medialną wrzawę. Zgadnijcie z kim skonsultowała jeden z tekstów? Dokładnie, z Jeffreyem Epsteinem, który był już przecież wtedy skazanym przestępcą seksualnym. Nie był to wyjątek. Prawniczka regularnie wymieniała wówczas wiadomości z Epsteinem.

Jeszcze przed końcem 2014 roku Ruemmler odeszła z administracji Obamy i wylądowała w Goldman Sachs. W kolejnych latach Epstein stawał się jej coraz bliższy. Ruemmler określała go jako „kochanego wujka” czy „starszego brata”. Epstein obdarowywał ją prezentami. Ogółem wymienili tysiące maili. Po śmierci Epsteina, Kathy Ruemmler utrzymywała, iż znajomość z przestępcą miała wyłącznie charakter zawodowy, a Goldman Sachs w tym czasie stał za nią murem. Jak duża była skala kłamstwa, może świadczyć poniższa grafika, na której zebrano grupę osób z różnych sfer, które wymieniały wyjątkowo dużo maili z Epsteinem. Ruemmler jest rekordzistką.

Dopiero kiedy akta Epsteina zostały upublicznione, Ruemmler ostatecznie zrezygnowała z pracy w banku.

W 2016 roku mieliśmy do czynienia z walką o prezydenturę pomiędzy Hillary Clinton a Donaldem Trumpem. Jak się za chwilę przekonacie, oboje mieli po swojej stronie ludzi, którzy na pewnym etapie utrzymywali relacje z Jeffreyem Epsteinem.

Czytaj dalej: ]]>Independent Trader - niezależność finansowa]]>

Inwestowanie dywidendowe. ]]>Jak analizować spółki dywidendowe? ]]>

Autor: ]]>Marcin Kremiec]]>

Idź do oryginalnego materiału