Paweł Śpiewak najbardziej pragnął ocalić siebie jako niezależnie myślącą jednostkę. Żeby nie dać się zwariować, ale jeszcze bardziej ze szczerej troski o sprawy publiczne, które w homogenicznym dyskursie cierpią i parszywieją. Jego postawa już wtedy zasługiwała na szacunek, a z dzisiejszej perspektywy zasługuje tym bardziej, bo w naszym świecie skrajnej polaryzacji i wszechogarniających internetowych baniek deficyt autonomii stał się wręcz dojmujący.

3 lat temu


![„Drobne pyłki na pięknym arrasie”. Cztery wnioski z awantury o stowarzyszenie Morawieckiego [ANALIZA]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=479;4;501;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/04/CR33277.jpg)

