Pięć lat temu opuściła rodzinny dom. Dziś nie może do niego wrócić. Kiedy stanęła przed własnym portretem na Placu Wolności w Opolu, zobaczyła nie tylko fotografię. Zobaczyła mamę, rodzinny dom, ukochaną ziemię i ludzi, za którymi tęskni każdego dnia. Historia Marii Cieszkowskiej stała się najbardziej poruszającym momentem otwarcia wystawy „BezKresne”, przedstawiającej 22 Polki mieszkające na Białorusi.
Na Placu Wolności w Opolu można od piątku oglądać wyjątkową ekspozycję autorstwa Joanny Dzido. „BezKresne” to cykl portretów kobiet polskiego pochodzenia zamieszkałych na Białorusi. Zdjęcia powstały niemal spontanicznie podczas ubiegłorocznej wizyty studyjnej Polaków z Białorusi na Opolszczyźnie. Sesję wykonano nad Jeziorem Turawskim, a dziś jej efekty trafiły do samego serca Opola.
To jednak nie jest wystawa o fotografii. To opowieść o pamięci, tożsamości i więzi z krajem przodków, której nie potrafią zerwać choćby granice ani polityka.
Autorka projektu przyznaje, iż wszystko wydarzyło się adekwatnie przypadkiem.
– Podczas ubiegłorocznej wizyty Polek z Białorusi zapytałam je, czy zechciałyby zapozować do zdjęć. Zgodziły się. Dziś możemy oglądać efekty tamtego spotkania. Ta wystawa powstała dzięki współpracy Samorządu Województwa Opolskiego i Miasta Opola, za co jestem ogromnie wdzięczna – mówiła podczas otwarcia Joanna Dzido.
Fotografka podkreśla, iż od początku chciała pokazać przede wszystkim człowieka.
– Nie mamy wpływu na miejsce urodzenia. Mamy natomiast ogromny wpływ na to, jakimi ludźmi się stajemy. Polakiem można być wszędzie. Chciałabym, żeby ta wystawa przypominała również o szacunku dla drugiego człowieka, bo patrzymy na uśmiechnięte twarze, a często nie wiemy, jakie historie kryją się za tym uśmiechem.
Za każdym portretem kryje się osobna historia
Na fotografiach znalazły się 22 kobiety. Każda ma inną biografię, inne doświadczenia i własną drogę do zachowania polskiej tożsamości. Łączy je jedno – przywiązanie do polskich korzeni i pamięć o rodzinnych stronach.
Podczas otwarcia wystawy szczególnie podkreślano, iż fotografie nie pokazują wyłącznie twarzy. Pokazują emocje.
– Każda z tych pań opowiedziała nam inną historię. Były wśród nich chwile radosne, ale także bardzo trudne. I właśnie te uczucia widać na fotografiach. Dziękuję wszystkim bohaterkom za odwagę, bo nie każda od razu chciała stanąć przed obiektywem. Dzięki temu powstała niezwykle autentyczna wystawa – mówił Marcin Gambiec, dyrektor Departamentu Edukacji i Rynku Pracy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego.
Barbara Kamińska, przewodnicząca Rady Miasta Opola, zwracała uwagę, iż wystawa jest także opowieścią o kobiecej sile.
– Na tych zdjęciach widać nie tylko piękno kobiet, ale przede wszystkim ich siłę, wrażliwość i umiejętność niesienia nadziei innym. Warto zatrzymać się przy tych fotografiach i zobaczyć nie tylko portret, ale wyjątkowego człowieka – podkreślała.
Opole przyjęło ich jak rodzinę
Do Opola przyjechały również trzy bohaterki wystawy. Dla nich była to kolejna okazja do spotkania z ludźmi, którzy rok wcześniej gościli je na Opolszczyźnie.
Nie kryły wzruszenia.
– Bardzo wzrusza nas to wszystko. Zapraszacie nas tutaj jak swoich ludzi. Zawsze czujemy się zaopiekowani, niemal jak w rodzinie. Jestem pewna, iż te wspomnienia zostaną z nami na bardzo długo – mówi Alicja Wielowłocka.
Równie ciepło ubiegłoroczną wizytę wspomina Maria Cieszkowska.
– Spędziliśmy tutaj prawie tydzień. Zwiedzaliśmy region, uczestniczyliśmy w wielu spotkaniach, a na zakończenie otrzymałyśmy propozycję sesji zdjęciowej. Dziś patrzę na efekty tamtego dnia z ogromnym wzruszeniem. To są naprawdę piękne wspomnienia.
Wystawa, która przypomina o Polakach za wschodnią granicą
Projekt „BezKresne” ma także wymiar symboliczny. Przypomina o Polakach zamieszkałych poza granicami kraju, którzy mimo trudnych doświadczeń pielęgnują język, tradycję i kulturę swoich przodków.
Od lat środowiska polskie na Białorusi funkcjonują w wyjątkowo trudnych warunkach. Wielu działaczy Związku Polaków na Białorusi było represjonowanych, część zmuszona została do opuszczenia rodzinnych stron. Tym większego znaczenia nabierają inicjatywy pozwalające zachować więzi z Polską i przypominać o ludziach, dla których polskość pozostaje ważnym elementem codziennego życia.
„Patrzę na swoje zdjęcie i widzę dom…” – poruszające słowa Marii
Cieszkowskiej
– To bardzo wzruszająca chwila. Ta wystawa opowiada o nas – Polkach z Kresów. Na tych zdjęciach jesteśmy zwyczajne, ale jednocześnie niezwyczajne. Każda z nas niesie własne emocje, własną historię i własne piękno. To kobiecość, która potrafi ocalić rodzinę, tradycję i nadzieję, choćby wtedy, gdy wokół wszystko się zmienia.
Wśród tych portretów jest również mój. Patrzę na niego i widzę nie tylko swoją twarz. Widzę drogę, którą przeszłam. Widzę rodzinny dom. Widzę mamę, za którą bardzo tęsknię. Widzę ludzi, których kocham. Widzę ziemię, która ukształtowała mnie na zawsze.
Los sprawił, iż od pięciu lat mieszkam z dala od domu i nie mogę do niego wrócić. Dlatego ta wystawa ma dla mnie szczególne znaczenie.
Rok temu podczas wizyty na Opolszczyźnie Joanna Dzido zaproponowała nam sesję zdjęciową. Musiałyśmy podjąć decyzję w kilka minut, ale dziś wiem, iż było warto. Dziękuję, iż zobaczyła w nas coś więcej niż tylko portrety. Dostrzegła nasze historie, nasze emocje i nasze piękno.
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej wystawy. Dziękuję za pamięć o Kresach. Bo Kresy przez cały czas żyją – żyją we wspomnieniach, w ludziach i w kobietach, które patrzą dziś na Państwa z tych fotografii.
Wystawę „BezKresne” będzie można oglądać na Placu Wolności w Opolu do końca sierpnia. Później ekspozycja zostanie przeniesiona do Białegostoku – miasta, z którego łatwiej dotrzeć do środowisk Polaków zamieszkałych po drugiej stronie wschodniej granicy. Być może dla wielu z nich będzie to nie tylko wystawa fotograficzna, ale także spotkanie z własnymi wspomnieniami i dowód, iż pamięć o Kresach wciąż znajduje swoje miejsce także po tej stronie granicy.
Fot. Kapitan











