Patrycja Kotecka – afery żony Zbigniewa Ziobro. Ukrywana prawda

5 godzin temu
Zdjęcie: Patrycja Kotecka – afery żony Zbigniewa Ziobro. Ukrywana prawda


Patrycja Kotecka urodziła się w roku 1978. Początki jej kariery są nieznane a opowieści o czasach jej młodości trudne do zweryfikowana. Po burzliwych początkach objawiła się jako dziennikarka – jeszcze na studiach współpracowała z TVP przy „Sensacjach XX wieku”, później pisała m.in. dla „Super Expressu” i „Życia Warszawy”, gdzie zajmowała się aferą Rywina. W tym czasie poznała Zbigniewa Ziobrę, wówczas posła PiS i członka sejmowej komisji śledczej. Osoby, które ją znają ale nie lubią, mówią iż jest bezwzględna. Wróćmy jednak do początków kariery.

Po epizodzie w TV4 („Detektor”), wróciła do TVP, gdzie gwałtownie awansowała: współtworzyła ramówkę TVP Info, została wicedyrektorką Agencji Informacji. Z TVP odeszła w 2009 r., na wniosek ówczesnego prezesa Piotra Farfała.Potem przeszła do świata biznesu i mediów prawicowych: pracowała w spółce Apella powiązanej z systemem SKOK-ów, współtworzyła portal wPolityce.pl i tygodnik „Sieci”, później objęła funkcję dyrektor marketingu w ubezpieczycielu LINK4 (spółka córka PZU), a następnie weszła do zarządu tej firmy (2020–2023).

Najmocniejszy, czysto „kryminalny” wątek w biografii Patrycji Koteckiej pojawił się w 2020 r., kiedy „Gazeta Wyborcza” opisała zeznania świadka koronnego Piotra K., ps. „Broda”, byłego gangstera z Pruszkowa. Z jego relacji miało wynikać, iż Kotecka w młodości miała kontakty z warszawskim półświatkiem; padały też sugestie, iż ludzie przestępczego świata mieli ją „podrzucać wpływowym politykom”. W późniejszym materiale „Wyborczej” podano również, iż „Broda” twierdził, iż Kotecka przekazała mu dane ze słynnego „laptopa Ziobry” – co było bardzo poważną insynuacją dotyczącą sprawy o dużym ciężarze politycznym.

Kluczowe jest jednak to, co zrobiła z tym państwowa prokuratura oraz sama zainteresowana: będąca pod 100% wpływem Ziobry Prokuratura Krajowa oświadczyła wtedy (było to kuriozalne i nietypowe działanie prokuratury), iż zeznania „Brody” dotyczące Patrycji Koteckiej zostały negatywnie zweryfikowane i uznane za niewiarygodne. Sama Kotecka oczywiście publicznie zaprzeczyła jakimkolwiek związkom ze światem przestępczym, określiła „Brody” jako „konfabulanta, oszusta i gwałciciela” i zapowiedziała zdecydowane kroki prawne wobec mediów, które powielały te tezy. Na zapowiedziach się skończyło.

Ten wątek jest charakterystyczny: Kotecka funkcjonuje w dwóch rolach jednocześnie – jako prywatna osoba i jako postać spleciona z układem władzy Zbigniewa Ziobry. W praktyce spory o jej przeszłość od razu stają się sporami o wiarygodność „obozu Ziobry” i o niezależność prokuratury. Druga ważna „ciemniejsza” linia narracji wokół Koteckiej dotyczy środowiska finansowego i medialnego, w którym rozwijała karierę po odejściu z TVP.
Od 2009 r. pracowała w firmie Apella – spółce zależnej od Media SKOK, odpowiedzialnej za marketing Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. Jednocześnie była współzałożycielką konserwatywnych mediów Fratrii: portalu wPolityce.pl i tygodnika „Sieci”, finansowanych m.in. przez podmioty związane z SKOK-ami.

Same SKOK-i były później przedmiotem śledztw i raportów (upadłości, nieprawidłowości, straty dla BFG), co sprawiło, iż część komentatorów postrzegała tę sieć relacji jako typowo polityczno-biznesowy układ rodzący konflikty interesów. Jednak wprost nie zarzucono Koteckiej odpowiedzialności karnej za sprawy SKOK-ów – tu znów chodzi o kontrowersje wizerunkowe i pytania o to, na ile szybka kariera była efektem kompetencji, a na ile politycznego zaplecza męża.

Najświeższy i bardzo głośny wątek dotyczy jej pracy w spółce LINK4. Z danych ujawnionych przez Radio ZET oraz potwierdzanych i analizowanych przez inne media wynika, iż w latach 2016–2023 Patrycja Kotecka-Ziobro miała zarobić w tej firmie ponad 4,5 mln zł netto jako dyrektor marketingu, a potem członkini zarządu. Po zmianie władzy i kierownictwa PZU przeprowadzono audyt, w którego komunikatach pojawiły się sformułowania o „niekompetencji” części byłego zarządu LINK4 oraz „licznych nieprawidłowościach”. Media wiązały te zarzuty m.in. z osobą Koteckiej-Ziobro.

Kolejną linię krytyki otworzył tekst „Gazety Wyborczej” z 2023 r. o zakupie przez Kotecką luksusowego apartamentu. Dziennik pytał, jak dokładnie sfinansowano transakcję, i opisywał w tle relacje z biznesmenem powiązanym wcześniej ze SKOK-ami oraz środowiskiem prawicowych mediów.

Nazwisko Patrycji Koteckiej przewija się także w innych głośnych historiach: W materiałach o aferze taśmowej przywoływano rozmowy polityków, w których miała być ona wspominana jako osoba z zaplecza Ziobry i prawicowych mediów. Tabloid „Fakt” pisał wprost o „wątku Koteckiej w aferze taśmowej”, choć bez bezpośrednich zarzutów karnych.

Sama Kotecka nie chce odejść w cień. W ostatnich miesiącach media opisywały ją jako… osobę nagrywającą w Parlamencie Europejskim opozycyjnych polityków (np. Krzysztofa Brejzę i Dariusza Jońskiego), co określano jako „kuriozalne zachowanie”.

Na koniec jeszcze jeden wątek – to Kotecka – Ziobro miała sterować w dużej części dziennikarzami. W jej historii, jeszcze nie całkiem znanej, pojawiają się wątki zarówno szantażowania dziennikarzy, wydawców i redaktorów naczelnych (mówił o tym m.in. Andrzej Stankiewicz, który określił zachowanie Koteckiej jako polowanie na niego) jak i wątki wymuszania na mediach milczenia poprzez budżety reklamowe.

Patrycja Koteczka-Ziobro i jej działania są dzisiaj bardzo szczegółowo badane przez prokuraturę i ABW. Być może niedługo będziemy świadkami spektakularnego zatrzymania…

Idź do oryginalnego materiału