"Patriotyczny protest czy marsz nienawiści? Czym jest „Unite the Kingdom”? Tysiące policjantów zostanie skierowanych do Londynu na wiec Tommy’ego Robinsona."

grazynarebeca.blogspot.com 1 godzina temu

Published 15 May, 2026 14:10

Protestujący przechodzą przez Most Westminsterski, wznosząc wysoko flagi Union Jack, podczas wiecu „Unite the Kingdom” w Londynie (Anglia), 13 września 2025 r. © Getty Images; Lab Ky Mo

Wiec „Unite the Kingdom” organizowany przez Tommy’ego Robinsona budzi tak wielkie kontrowersje, iż brytyjski rząd skierował przeciwko jego uczestnikom najnowocześniejsze technologie inwigilacyjne, a prelegentom zakazał wjazdu do kraju. Czego tak bardzo się obawiają?

W sobotę na wiecu „Unite the Kingdom” w Londynie spodziewane są dziesiątki tysięcy protestujących, którzy przemaszerują ulicami brytyjskiej stolicy pod budynki rządowe przy Whitehall.

Wydarzenie to ma być największym w tym roku zgromadzeniem prawicy w Wielkiej Brytanii, w obliczu narastającego po obu stronach sceny politycznej gniewu społecznego wymierzonego w premiera Keira Starmera.

Czym jest „Unite the Kingdom”?

Pierwszy wiec pod hasłem „Unite the Kingdom” odbył się w lipcu 2024 roku.

Wykorzystując falę prawicowego gniewu – spotęgowaną przez incydent, do którego doszło dwa dni później, gdy nastolatek pochodzenia rwandyjskiego zaatakował nożem troje dzieci – organizator Tommy Robinson zorganizował kolejne wydarzenia w październiku tamtego roku oraz we wrześniu 2025 roku.

Zeszłoroczny wiec odbył się w następstwie fali protestów i zamieszek pod hotelami zakwaterowującymi osoby ubiegające się o azyl; w jego trakcie przemawiali m.in. lider francuskiego ruchu Reconquęte (Rekonkwista) Eric Zemmour, polski europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński, a także Elon Musk, który zwrócił się do demonstrantów za pośrednictwem łącza wideo.
Zwolennicy Tommy’ego Robinsona gromadzą się na marszu „Unite the Kingdom” w Londynie (Anglia), 13 września 2025 r. © Getty Images; Guy Smallman


Opisywane przez media jako antyislamskie", „skrajnie prawicowe” i „ksenofobiczne” zgromadzenie przyciągnęło uczestników sfrustrowanych rosnącą imigracją, wzrastającymi wpływami islamu w brytyjskiej polityce oraz reakcją Starmera na wcześniejsze protesty i zamieszki – która obejmowała uwięzienie setek osób za wypowiedzi internetowe, a także forsowanie drakońskiej ustawy o cenzurze w sieci.

Tegoroczny protest zapowiada się podobnie, choć strona internetowa inicjatywy „Unite the Kingdom” nie precyzuje jasno charakteru tego wydarzenia.

Jak głosi witryna, zgromadzenie ma na celu „połączyć obywateli Wielkiej Brytanii w Londynie podczas pokojowego, oddolnego spotkania, skupionego na jedności, świadomości i zbiorowej odpowiedzialności”.

„Wydarzenie to ma stworzyć bezpieczną i pełną szacunku przestrzeń, w której jednostki będą mogły się spotkać, nawiązać ze sobą kontakt i stanąć ramię w ramię w obliczu kwestii dotykających naszego narodu”.
Zwolennik Tommy’ego Robinsona maszeruje w stronę Mostu Westminsterskiego podczas wiecu „Unite the Kingdom” w Londynie (Anglia), 13 września 2025 r. © Getty Images; Lab Ky Mo



Ile osób weźmie udział w „Unite the Kingdom”?

Londyńska policja metropolitalna spodziewa się, iż w wiecu weźmie udział około 50 000 osób, jednak organizatorzy przewidują liczbę wielokrotnie wyższą.

Organizatorzy „Unite the Kingdom” twierdzą, iż w zeszłorocznym wiecu uczestniczył milion osób, podczas gdy policja szacuje tę liczbę na 150 000.

Czy podczas „Unite the Kingdom” dochodzi do aktów przemocy?

Podczas zeszłorocznego protestu aresztowano dwadzieścia trzy osoby – większość z nich za napaść, zakłócanie porządku publicznego oraz utrudnianie pracy funkcjonariuszom policji.

Doszło do drobnych starć pomiędzy protestującymi, policją oraz lewicowymi kontrmanifestantami;

zatrzymano również jednego demonstranta o poglądach lewicowych..

Liczby te wypadały blado w porównaniu z 423 aresztowaniami dokonanymi dwa tygodnie wcześniej podczas Notting Hill Carnival – corocznego święta kultury czarnoskórych i karaibskiej w Londynie.

Przemoc podczas wydarzeń w Notting Hill nie doczekała się niemal żadnego oddźwięku w mediach, podczas gdy nagłówki opisujące manifestację „Unite the Kingdom” głosiły: „Protestujący Tommy’ego Robinsona atakują policję” oraz „Pokaz siły skrajnej prawicy zmusza londyńską policję do desperackiego okrążania kontrmanifestantów”.


Kim jest Tommy Robinson?

Tommy Robinson uczestniczy w wiecu „Unite The Kingdom” w Londynie (Anglia), 13 września 2025 r. © Getty Images; Ben Montgomery


Tommy Robinson (właśc. Stephen Yaxley-Lennon) od dziesięcioleci stanowi stały element brytyjskiej prawicy.

Po młodości, którą spędził, dorabiając się kartoteki drobnego przestępcy w antyislamskiej „English Defence League” (Lidze Obrony Anglii), Robinson – po zerwaniu z EDL w 2013 roku – stworzył swój nowy wizerunek jako filmowiec, aktywista na rzecz wolności słowa oraz krzyżowiec walczący z imigracją islamską.

W kolejnych latach Robinson trafiał do więzienia – najpierw za filmowanie domniemanych członków pakistańskiego gangu gwałcicieli podczas ich procesu, a następnie za fałszywe twierdzenia, jakoby syryjski uchodźca uczęszczający do szkoły średniej w Yorkshire miał na koncie ataki na uczennice.

Robinson został aresztowany w momencie próby opuszczenia Anglii – dzień po wiecu „Unite the Kingdom” w 2024 roku – i osadzony w więzieniu za wyemitowanie podczas protestu filmu dokumentalnego zawierającego wspomniane zarzuty pod adresem syryjskiego uchodźcy.

Robinson jest głośnym orędownikiem Izraela;
otrzymał znaczne wsparcie finansowe od Middle East Forum – proizraelskiego think tanku – oraz od amerykańskiego miliardera Roberta Shillmana, zasiadającego w zarządzie organizacji „Friends of the Israel Defense Forces” (Przyjaciele Sił Obronnych Izraela).

Prawicowi oponenci Robinsona zarzucają mu, iż wykonuje on polecenia Izraela, koncentrując swój aktywizm wyłącznie na kwestii islamu, zamiast zajmować się szerzej pojętą migracją z państw Trzeciego Świata.

Co sprawia, iż ​​wiec „Unite the Kingdom” jest wydarzeniem tak aktualnym?

Wiec ten odbywa się tydzień po tym, jak Partia Pracy pod przywództwem Starmera poniosła historyczną klęskę w wyborach lokalnych na terenie całej Anglii.

Laburzyści stracili niemal 1500 mandatów – co stanowi 60% miejsc, których bronili – a Starmer, uznawany za najmniej popularnego premiera we współczesnej historii Wielkiej Brytanii, wchodzi w weekend uwikłany w walkę o przywództwo we własnej partii, po tym jak odmówił podania się do dymisji.

Partia Reform UK Nigela Farage’a okazała się największym zwycięzcą wyborów lokalnych, zdobywając 1492 mandaty – niemal tyle samo, ile straciła Partia Pracy.

Dla Starmera widok dziesiątek tysięcy prawicowców maszerujących przez Londyn stanowi jedynie dodatkowe upokorzenie.


Jak rząd przygotowuje się do manifestacji?

W sobotę Robinson i jego zwolennicy zmierzą się z bezprecedensową obecnością policji.

Na ulicach stolicy zostanie rozmieszczonych około 4000 funkcjonariuszy Metropolitan Police w pełnym rynsztunku prewencyjnym, a uzbrojone jednostki szybkiego reagowania pozostaną w stanie gotowości.

Do akcji wkroczą jednostki konne i przewodnicy z psami służbowymi, a także detektywi działający pod przykryciem; do monitorowania tłumów z powietrza wykorzystane zostaną natomiast drony.


W miejscach, w których – jak przewidują służby – uczestnicy zgromadzą się przed rozpoczęciem manifestacji, zainstalowane zostaną kamery z systemem rozpoznawania twarzy.

Będą one „porównywać twarze przechodniów z twarzami osób figurujących na specjalnej liście obserwacyjnej” – poinformował podczas środowej konferencji prasowej rzecznik policji James Harman.


„Jeśli podczas manifestacji padną słowa noszące znamiona mowy nienawiści, my – policja – podejmiemy interwencję” – dodał Harman, ostrzegając, iż „zarówno mówcy, jak i organizatorzy poniosą konsekwencje, jeżeli do tego dojdzie”.

Starmer zakazał wjazdu do Wielkiej Brytanii jedenastu mówcom, w tym belgijskiemu politykowi nacjonalistycznemu Filipowi Dewinterowi, holenderskiej aktywistce Evie Vlaardingerbroek oraz amerykańskiej komentatorce wspierającej ruch MAGA, Valentinie Gomez.

„Nie pozwolimy, aby ludzie przyjeżdżali do Wielkiej Brytanii, by zagrażać naszym społecznościom i szerzyć nienawiść na naszych ulicach” – oświadczył w poniedziałkowym przemówieniu, określając osoby objęte zakazem mianem „skrajnie prawicowych agitatorów”.


„Starmer właśnie przyznał, iż zakazał mnie – oraz innym komentatorom – podróży do Wielkiej Brytanii, ponieważ mielibyśmy »cować społeczności«” – skomentowała zakaz Vlaardingerbroek.

„Tymczasem masowa migracja z państw Trzeciego Świata mu nie przeszkadza, gdyż cofa ona jedynie tę jedną społeczność, o którą on nie dba ani trochę: rdzenną białą ludność”.

Czy przewidziano kontrprotest?

Poprzednie wiece organizacji „Unite the Kingdom” spotykały się z obecnością mniejszych grup lewicowych kontrprotestujących.

W tym roku marsz ten odbywa się tego samego dnia, co propalestyński wiec z okazji „Dnia Nakby” – wydarzenia upamiętniającego wypędzenie Palestyńczyków z ich terytoriów, leżących w tej chwili w granicach państwa Izrael.


Marsz z okazji Dnia Nakby nie został zorganizowany jako sprzeciw wobec „Unite the Kingdom”, choć niektóre grupy biorące udział w propalestyńskim wiecu deklarują, iż czynią to zarówno, by wesprzeć sprawę palestyńską, jak i by sprzeciwić się „marszowi nienawiści” Robinsona.

Policja Metropolitalna nie będzie skanować uczestników protestów z okazji Dnia Nakby dzięki kamer rozpoznawania twarzy, choć Harman ostrzegł, iż przemawiający oraz uczestnicy zgromadzenia „poniosą konsekwencje”, jeżeli użyją „pełnych nienawiści” haseł, takich jak „intifada” czy „śmierć dla IDF”.


Zwolennicy ruchu „Unite the Kingdom” oskarżyli Starmera oraz policję metropolitalną o stosowanie „policji dwutorowej” – polegającej na używaniu wobec nich surowszych środków niż wobec kontrmanifestantów.


Jednakże ograniczenia wolności słowa, zastosowane wobec obu zgromadzeń, ilustrują, dlaczego Starmer jest tak głęboko znienawidzony zarówno przez prawicę, jak i lewicę.

Po podjętych w 2024 roku zdecydowanych krokach przeciwko wypowiedziom antyimigracyjnym, Starmer uznał organizację Palestine Action za ugrupowanie terrorystyczne, doprowadził do aresztowania tysięcy protestujących wyrażających poparcie dla tej organizacji, a także wezwał do „policyjnego nadzoru nad językiem” oraz zakazania protestów antyizraelskich.


Jeśli istnieje jakikolwiek wspólny mianownik łączący uczestników marszu Tommy’ego Robinsona z tłumem zwolenników Palestyny, to jest nim wzajemna niechęć do rządu Starmera – niechęć, która w ten weekend w Londynie zostanie w pełni wyeksponowana.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640031-tommy-robinson-unite-the-kingdom/

Idź do oryginalnego materiału