Choć dyplomatyczne spięcie z ambasadorem USA i odgrzewane wątki "rosyjskie" wyglądają na potężny dwufrontowy atak, w rzeczywistości mogą stać się paliwem dla lidera Lewicy. W dobie skrajnej polaryzacji twardy fechtunek z prawicą i asertywność wobec administracji Trumpa to dla żelaznego elektoratu koalicji rządzącej sygnał siły, a nie słabości - pisze dla Wirtualnej Polski dr hab. Barbara Brodzińska-Mirowska.