Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała urząd miasta. Burmistrz ujawnia wyniki

3 godzin temu

List, w którym pracownicy gostynińskiego urzędu miasta oskarżyli burmistrz o mobbing, miał powstać już w lipcu zeszłego roku. Opublikowano go jednak kilka miesięcy później. Redakcja zaznaczyła, iż powodem była konieczność zweryfikowania prawdziwości podpisów.

- Dziś sytuacja przerodziła się w coś, co nas przerasta. Boimy się chodzić do pracy, boimy się odezwać, boimy się choćby spojrzeń przełożonych. Wszyscy czujemy, iż dalej tak być nie może - czytamy w liście opublikowanym przez tugostynin.pl

Wskazywano tam również na brak komunikacji, opryskliwe komentarze ze strony przełożonych oraz rozdźwięk pomiędzy medialnym wizerunkiem burmistrz Agnieszki Korajczyk-Szyperskiej a jej zachowaniem wobec pracowników.

Autorzy skargi zastrzegli sobie anonimowość.

- Nie mogę odnieść się merytorycznie do treści pisma, ponieważ nie wiadomo, kto je napisał, jakie były motywacje autorów ani czy przedstawione informacje mają pokrycie w rzeczywistości. Każda sprawa wymaga rozmowy, konkretów i odpowiedzialności za słowo - skomentowała wówczas w oficjalnym oświadczeniu burmistrz Agnieszka Korajczyk-Szyperska.

W sprawę zaangażowała się również poseł Wioletta Kulpa, która krótko po publikacji listu złożyła zawiadomienie do Głównego Inspektora Pracy.

PIP skontrolowała urząd miasta. "Nie wykazano żadnych nieprawidłowości"

W grudniu Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła kontrolę w urzędzie.

Na początku stycznia poznaliśmy jej wyniki.

- Kontrola nie wykazała żadnych nieprawidłowości. PIP podkreśliła, iż do Urzędu Miasta nie wpłynęły żadne formalne zgłoszenia dotyczące mobbingu. Przeprowadzone wśród pracowników anonimowe ankiety również nie potwierdziły występowania takich zjawisk - poinformowała burmistrz Korajczyk-Szyperska.

Podkreślliła przy tym, iż insynuacje okazały się bezpodstawne.

- To takie przykre aby dla zbicia własnego kapitału politycznego posuwać się do oczerniania innych ludzi i psucia im opinii w oczach mieszkańców. Smutne - podsumowała burmistrz.

Agnieszka Korajczyk-Szyperska zapowiedziała też skierowanie sprawy do sądu i złożenie pozwu o ochronę dóbr osobistych.

Idź do oryginalnego materiału