Po 30 czerwca 2026 roku kończy się okres przejściowy dla części uchodźców z Ukrainy zamieszkałych w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. Zaostrzenie zasad jest uzasadnione, ale władza musi jasno odpowiedzieć, co stanie się z rodzinami i osobami niesamodzielnymi, które nie spełnią nowych kryteriów. Inaczej koszt chaosu poniosą polskie gminy i ich mieszkańcy.
Koniec specjalnego systemu
Od 5 marca 2026 roku obowiązuje ustawa wygaszająca część szczególnych rozwiązań przyjętych po rosyjskim ataku na Ukrainę. Ochrona czasowa dla uchodźców pozostaje, ale zmieniają się zasady zakwaterowania i dostępu do świadczeń. Dotychczasowi mieszkańcy ośrodków zbiorowego zakwaterowania otrzymali okres przejściowy do 30 czerwca.
Nowy model ma dwa podstawowe tory. Pierwszy przewiduje krótkotrwałą pomoc kryzysową po przyjeździe do Polski. Drugi obejmuje okresowe zakwaterowanie osób należących do grup szczególnie wrażliwych. Państwo odchodzi więc od szerokiego systemu nadzwyczajnego, który powstał po 24 lutego 2022 roku, i przechodzi do pomocy bardziej selektywnej.
Sama zmiana kierunku jest racjonalna. Doraźne rozwiązania nie mogą trwać bez końca, a każda pomoc finansowana z podatków musi mieć jasne kryteria, kontrolę oraz drogę prowadzącą osoby zdolne do pracy ku samodzielności. Polacy mają prawo wiedzieć, komu państwo pomaga, na jak długo i z jakiego powodu. Tego wymaga elementarna odpowiedzialność za pieniądze publiczne.
Wąska definicja szczególnej potrzeby
Problem zaczyna się tam, gdzie ustawowa kategoria przestaje odpowiadać realnemu życiu. Rządowe informacje wskazują, iż wśród osób zachowujących prawo do pobytu w ośrodkach znajdują się między innymi seniorzy spełniający dodatkowe warunki, kobiety w ciąży oraz osoby z określonym stopniem niepełnosprawności. Część opiekunów może zostać objęta pomocą tylko wtedy, gdy nie pobiera świadczenia pielęgnacyjnego.
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na sytuację osób tracących możliwość bezpłatnego pobytu. W wystąpieniu do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazał, iż zwykła pomoc społeczna zapewnia przede wszystkim doraźne schronienie, posiłek, ubranie i zasiłek celowy. Zdaniem RPO taki zakres może być niewystarczający wobec potrzeb rodzin z dziećmi oraz małoletnich opuszczających ośrodki.
Podobny alarm płynie z Gorzowa Wielkopolskiego. Kierująca tamtejszymi ośrodkami zbiorowego zakwaterowania, cytowana przez OKO.press, podkreśla, iż wśród potrzebujących są seniorzy, dzieci i samotne matki. Jej ocena jest surowa: część tych osób może wymagać wsparcia przez bardzo długi czas, a administracja nie powinna traktować człowieka jak zbędnego kosztu, który wystarczy wykreślić z tabeli.
Pomoc ma służyć samodzielności
Polska nie może utrzymywać bezterminowego systemu bez kryteriów. Byłoby to niesprawiedliwe wobec pracujących Polaków, a także wobec uchodźców, którzy podjęli zatrudnienie, wynajęli mieszkania i utrzymują się samodzielnie. Wymaganie aktywności oraz weryfikacja uprawnień są potrzebne. Bez nich solidarność gwałtownie zamienia się w źle zarządzany wydatek i paliwo dla społecznego konfliktu.
Równocześnie rząd nie może ogłosić sukcesu przez samo zamknięcie pozycji budżetowej. jeżeli rodzina z dziećmi opuści ośrodek bez realnego planu mieszkaniowego, problem nie znika. Przenosi się do gminnego ośrodka pomocy społecznej, noclegowni, szkoły albo szpitala. Ostateczny rachunek przez cały czas płaci podatnik, tylko w mniej przejrzysty sposób i przy większym ryzyku kryzysu.
Potrzebne są indywidualne oceny sytuacji, terminy znane z wyprzedzeniem oraz kooperacja administracji rządowej z samorządami. Osoby zdolne do samodzielnego życia powinny otrzymać wsparcie w wyjściu na rynek najmu i pracy. W przypadkach ciężkiej choroby, samotnego rodzicielstwa lub faktycznej niesamodzielności nie wystarczy urzędowe pouczenie o utracie miejsca.
Polski interes wymaga porządku
Dojrzałe państwo potrafi jednocześnie pilnować granic pomocy i chronić ludzi, którzy naprawdę nie są w stanie poradzić sobie sami. Fałszywy wybór między bezterminowym finansowaniem wszystkiego a nagłym pozostawieniem potrzebujących bez dachu nad głową prowadzi wyłącznie do chaosu.
Stawką dla Polski jest bezpieczeństwo społeczne, uczciwość wobec podatnika i wiarygodność instytucji. Rząd musi pokazać pełny plan na okres po 30 czerwca, wraz z odpowiedzialnością finansową administracji centralnej. W przeciwnym razie Warszawa podejmie decyzję, a jej skutki zrzuci na samorządy. Tak nie wygląda odpowiedzialna polityka państwowa.
Źródło: OKO.press










