Państwo dopłaci, żeby kupić od siebie. Co MAP odpisał w sprawie ORLEN Paczki

1 godzina temu
Zdjęcie: Państwo dopłaci, żeby kupić od siebie. Co MAP odpisał w sprawie ORLEN Paczki


Ponad 15 tysięcy punktów odbioru, z czego blisko 9 tysięcy to automaty paczkowe, a w planach kolejne sortownie. ORLEN chce tę sieć sprzedać, bo paczki nie są jego podstawowym biznesem. Tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Aktywów Państwowych na interpelację Pauliny Matysiak w sprawie przyszłości ORLEN Paczki.

Minister odsyła do zarządu

Pod koniec września posłanka zapytała, na jakim etapie jest sprzedaż spółki, kto chce ją kupić i czy państwo zamierza zachować kontrolę nad jej infrastrukturą. Przekonywała, iż sieć zdolna gwałtownie przemieszczać przesyłki po całym kraju może być zasobem państwa w sytuacji kryzysowej.

Minister Wojciech Balczun zaczyna odpowiedź od wykładu z prawa. Wykonuje wprawdzie prawa z akcji Skarbu Państwa w ORLEN-ie, ale według Kodeksu spółek handlowych ani walne zgromadzenie, ani rada nadzorcza nie mogą wydawać zarządowi wiążących poleceń. O szukaniu inwestora dla ORLEN Paczki decyduje więc ORLEN i to na informacjach od koncernu oparto całą odpowiedź.

Uratowana, więc na sprzedaż

ORLEN Paczka powstała na aktywach RUCH-u. Według koncernu przejęcie RUCH-u nie przyniosło zakładanych efektów i groziło grupie wielomilionowymi stratami, a automaty paczkowe pozwoliły zamienić „nieperspektywiczny biznes” w firmę, która od 2024 roku z nieliczącego się gracza stała się rozpoznawalną marką.

Mimo to ORLEN chce się jej pozbyć. Strategia ORLEN 2035 i inwestycje w bezpieczeństwo energetyczne wymagają, jak pisze spółka, bezprecedensowego finansowania. Żeby dalej konkurować z InPostem, Allegro, DHL czy DPD, ORLEN Paczka potrzebowałaby kolejnych pieniędzy na automaty, logistykę, informatykę i cyberbezpieczeństwo. Koncern woli je wydać gdzie indziej.

Kryterium poza ceną? Cena

Matysiak pytała, czym poza ceną resort i ORLEN będą się kierować przy ocenie transakcji. Podstawowym kryterium ma być najwyższa możliwa wartość ekonomiczna, czyli maksymalny zwrot z dotychczasowej inwestycji. Obok tego ORLEN wymienia warunki i bezpieczeństwo samej transakcji, pewność jej wykonania oraz ciągłość działania spółki. O bezpieczeństwie państwa w tym fragmencie nie ma ani słowa.

Na wiele pytań odpowiedzi nie ma wcale. Pismo nie mówi, kiedy formalnie ruszył proces sprzedaży, z kim toczą się rozmowy ani czy kupcem może zostać ktoś spoza sektora państwowego. ORLEN zasłania się rozporządzeniem MAR i umowami o poufności, a o decyzjach obiecuje informować, kiedy je podejmie. Ministerstwo nie odpowiedziało też, czy chce utrzymać infrastrukturę spółki pod kontrolą Skarbu Państwa, ani czy ktokolwiek przeanalizował jej znaczenie dla bezpieczeństwa kraju.

Poczta złożyła ofertę

Jedyny znany z nazwy uczestnik procesu pojawia się dopiero na ostatniej stronie. 6 października zarząd Poczty Polskiej potwierdził, iż spółka bierze udział w procesie i złożyła ofertę. jeżeli wygra, zapłaci ze środków własnych i z pieniędzy od akcjonariusza w ramach dokapitalizowania. Akcjonariuszem Poczty jest Skarb Państwa, więc na pytanie posłanki o zaangażowanie publicznych pieniędzy pismo odpowiada twierdząco, choć nie używa tego słowa.

W tym samym akapicie wraca argument, od którego zaczęła Matysiak. Infrastruktura logistyczna obu spółek to według ministerstwa „istotny element odporności państwa” w sytuacjach kryzysowych. Tyle iż pada on przy opisie oferty Poczty, a nie przy kryteriach, którymi ORLEN ocenia oferty.

Rozbudować, żeby sprzedać

Zanim znajdzie partnera, ORLEN zapowiada nowe oddziały z automatycznymi sorterami, więcej kurierów i kolejne punkty odbioru. Pismo mówi otwarcie, po co: żeby ORLEN Paczka była atrakcyjniejsza „dla ewentualnego przyszłego partnera”.

Jeśli tym partnerem okaże się Poczta Polska, Skarb Państwa dołoży jej pieniędzy, żeby od kontrolowanego przez Skarb Państwa koncernu kupiła sieć, którą koncern właśnie rozbudowuje po to, by była dla kupującego jak najdroższa.

Idź do oryginalnego materiału