Miało być chłodno. Miało być niezręcznie. Miała być „międzynarodowa izolacja”. Tymczasem Mark Rutte niemal wybiegł na spotkanie „Batyra” z szeroko rozłożonymi rękami i entuzjazmem tak wielkim, iż protokół dyplomatyczny chyba na chwilę wyszedł zapalić papierosa. I wtedy stało się najgorsze. Kamery działały. Cały sztab zawodowych oburzonych patrzył z przerażeniem, jak misternie budowana narracja rozpada się [...]