Pani Irena ogrzewa dom pompą ciepła. Ostrzegali ją przed rachunkami. Tyle teraz musi zapłacić

1 dzień temu
Pani Irena mieszka w szeregówce pod Białymstokiem, a dom ogrzewa pompą ciepła. To jej pierwsza tak mroźna zima po przeprowadzce, więc obawiała się styczniowego rachunku za prąd. Nasilały to historie znajomych o "rachunkach grozy". Nie przygotowały jej one jednak na otrzymane pismo z informacją o należności.
Pompy ciepła cieszą się dużą popularnością w Polsce. Z drugiej strony w mediach często pojawiają się historie o wyjątkowo wysokich rachunkach za prąd po wyborze takiego rozwiązania. Powinniśmy jednak pamiętać, iż na nasze opłaty będzie wpływać kilka czynników. W rezultacie doświadczenia poszczególnych osób mogą być bardzo odmienne, choćby jeżeli mieszkają w domu o zbliżonej powierzchni. "Fakt" przybliżył, jak wyglądało to w styczniu w przypadku pani Ireny.


REKLAMA


Zobacz wideo Ekspert: Pompy ciepła są najlepszą receptą z perspektywy gospodarstw domowych


Ile miesięcznie kosztuje ogrzewanie pompą ciepła? Pani Irena obawiała się rachunków po styczniu
Pani Irena mieszka w domu o powierzchni 118 metrów kwadratowych. Budynek ma niecałe cztery lata, więc jest stosunkowo nowy. Warto przy tym zaznaczyć, iż jest to szczytowa szeregówka, w związku z czym pompa ciepła musi tu intensywniej pracować, w porównaniu z "środkowymi" sąsiadami. W styczniu różnica ta była szczególnie widoczna ze względu na wyjątkowo niskie temperatury. Co więcej, w domu działa wiele innych urządzeń elektrycznych, w tym płyta indukcyjna, a właścicielka otwarcie przyznaje, iż nie należy do oszczędnych osób. Na domiar złego w sylwestra doszło do zalania łazienki, więc na początku roku w budynku działały osuszacze powietrza. W tamtym czasie odwiedziły ją również dzieci i wnuki. Na co dzień w domu mieszkają tylko dwie osoby. Krótko mówiąc, styczeń był intensywnym miesiącem pod względem zużycia prądu i pani Irena nastawiała się na najgorsze.
Koleżanki z pracy, dalsza rodzina - wszyscy grzmieli, iż kwota zwali z nóg. Aż dzieci zaczęły się dopytywać, bo się martwiły
- opowiada kobieta w rozmowie z "Faktem". Czy obawy te były uzasadnione?


Pompa ciepła gruntowa sposobem na niższe rachunki? Te czynniki będą wpływać na nasze wydatki
Na początku lutego pani Irena w końcu dostała fakturę z PGE. Korzysta z taryfy G11 (jednostrefowej), w której stawka za 1 kWh jest taka sama przez całą dobę, a jej rozliczenie przychodzi co miesiąc. Na styczniowym rachunku widniała kwota 1262,60 zł, co było dużym zaskoczeniem.
Myślałam, iż to będzie minimum 2,5 tysiąca. Byłam przygotowana na najgorsze, a tu takie pozytywne zaskoczenie. Pamiętam rachunki z wcześniejszego domu - były znacznie wyższe. Wtedy ogrzewaliśmy się centralnym
- wyjaśnia kobieta. Jej córka od kilku dni dopytywała o wysokość opłaty, więc po otrzymaniu rachunku pani Irena od razu do niej zadzwoniła, by ją uspokoić. Należy jednak podkreślić, iż nie każdy będzie miał takie doświadczenia.


Zobacz też: Sprzedaż na zapisy i po kilka worków. W Polsce zabrakło pelletu. Trzeba czekać choćby do marca


Portal Murator Dom podkreśla, iż jednym z ważniejszych czynników jest tu ocieplenie domu. jeżeli zdecydujemy się na pompę ciepła w budynku, który nie przeszedł wcześniejszej termomodernizacji, wysokie rachunki są adekwatnie gwarantowane. Ponadto opłaty mogą być wyższe przez wybór niemarkowego urządzenia lub błędy popełnione przez firmę instalacyjną. Różnice są również zauważalne pomiędzy różnymi modelami pomp. Przykładowo, roczny koszt ogrzania 150-metrowego domu o średnim standardzie ocieplenia przy gruntowej pompie ciepła z ogrzewaniem podłogowym wynosi około 4,6 tys. zł. Przy pompie powietrznej z podłogówką kwota ta wzrośnie do około 5,3 tys. zł. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule dotyczącym zimowych rachunków przy korzystaniu z pomp ciepła.
Źródło: fakt.pl, muratordom.pl


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału