Paliwo znowu będzie tańsze. A co z „winą Nawrockiego”? Rząd obniża VAT bez ustawy skierowanej do TK

1 dzień temu

Od poniedziałku kierowcy mają płacić za paliwo wyraźnie mniej. Rząd Donalda Tuska zdecydował o ponownym obniżeniu VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc. Premier zapowiada spadek cen choćby o ponad złotówkę na litrze. Decyzja wywołuje jednak oczywiste pytania. Jeszcze niedawno Donald Tusk obarczał prezydenta Karola Nawrockiego odpowiedzialnością za sytuację na stacjach, mówiąc choćby o „Cenach Karola Nawrockiego”. Skoro teraz rząd może obniżyć VAT bez ustawy skierowanej przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, to czy Nawrocki przez cały czas jest winny?

Między 17 a 31 sierpnia 2026 roku kierowcy ponownie skorzystają z części programu CPN – „Ceny Paliw Niżej”. Rząd zdecydował o czasowym obniżeniu VAT na paliwa z 23 do 8 proc.

Premier Donald Tusk poinformował, iż powinno to przełożyć się na spadek cen – w zależności od rodzaju paliwa – o około 90 groszy do ponad złotówki na litrze.

Od poniedziałku VAT spada do 8 procent

Obniżona stawka VAT zacznie obowiązywać w poniedziałek, 17 sierpnia, i pozostanie w mocy do końca miesiąca. Rozporządzenie w tej sprawie zostało już opublikowane w Dzienniku Ustaw.

Rząd zapowiada jednocześnie pilnowanie sytuacji na stacjach, aby obniżka podatku rzeczywiście przełożyła się na ceny dla kierowców. Minister energii Miłosz Motyka ma informować o maksymalnym poziomie cen paliw.

Donald Tusk przekonuje, iż dzięki podjętym działaniom Polska znajdzie się w europejskiej czołówce państw z najniższymi cenami paliw.

Jeszcze niedawno Tusk mówił o „Cenach Karola Nawrockiego”

Tu zaczyna się politycznie najciekawsza część całej historii.

Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego, w trybie kontroli prewencyjnej, ustawę dotyczącą podatku od nadzwyczajnych zysków osiąganych ze sprzedaży paliw.

Pieniądze z nowej daniny miały częściowo zrekompensować budżetowi koszty wcześniejszej odsłony programu CPN.

Decyzja prezydenta spotkała się z bardzo ostrą reakcją premiera. Donald Tusk zaczął mówić o „CKN – Cenach Karola Nawrockiego”, wiążąc decyzję głowy państwa z sytuacją na stacjach paliw.

Dlaczego Nawrocki skierował ustawę do TK?

Prezydent ustawy nie zawetował. Zdecydował o skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego przed podpisaniem.

Jednym z kluczowych zastrzeżeń była kwestia działania przepisów wstecz. Ustawa została uchwalona w lipcu, natomiast dodatkowe opodatkowanie miało obejmować nadzwyczajne zyski osiągnięte już od marca 2026 roku.

Kancelaria Prezydenta wskazywała w związku z tym na możliwe naruszenie zasady lex retro non agit, zgodnie z którą prawo nie powinno działać wstecz.

Prezydent zwracał także uwagę na ryzyko, iż część kosztów nowego podatku mogłaby zostać przerzucona przez firmy na odbiorców.

Skoro można teraz, to czy Nawrocki rzeczywiście był winny?

Powrót obniżonego VAT stawia więc przed rządem kilka niewygodnych, ale uzasadnionych pytań.

Skoro bez wejścia w życie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków można ponownie obniżyć VAT z 23 do 8 proc., to jak duży był rzeczywisty wpływ decyzji Karola Nawrockiego na ceny paliw?

Czy prezydent rzeczywiście blokował możliwość obniżenia cen na stacjach?

Czy określenie „Ceny Karola Nawrockiego” opisywało rzeczywisty mechanizm ekonomiczny, czy było przede wszystkim elementem politycznej walki?

I wreszcie: dlaczego rozwiązanie, które rząd może zastosować teraz, kilka tygodni wcześniej przedstawiano w ścisłym związku z decyzją prezydenta?

Jest jednak również druga strona tej historii.

Podatek od nadzwyczajnych zysków nie był formalnym warunkiem samego obniżenia VAT. Miał natomiast dostarczyć budżetowi dodatkowych wpływów rekompensujących część kosztów programu CPN. Pierwsza odsłona programu kosztowała – według Ministerstwa Finansów – około 4,7 mld zł.

Możliwość ponownego obniżenia VAT nie oznacza więc automatycznie, iż decyzja prezydenta pozostaje bez znaczenia dla finansów państwa. Pokazuje natomiast, iż rząd dysponuje narzędziami pozwalającymi obniżyć podatek na paliwo również bez wejścia w życie kwestionowanej przez Nawrockiego ustawy.

Nawrocki przez cały czas „winny”? Tusk podtrzymuje krytykę

Co ciekawe, premier nie wycofuje się z wcześniejszych zarzutów.

Ogłaszając powrót programu CPN, Donald Tusk ponownie odniósł się do prezydenta. Stwierdził, iż wysiłek finansowy państwa byłby mniejszy, a ulga mogłaby być większa, gdyby nie – jak określił – „fatalna decyzja prezydenta Nawrockiego”.

Spór zatem się nie kończy. Zmienia się jednak jego istota.

Nie chodzi już o pytanie, czy rząd może obniżyć VAT bez ustawy podpisanej przez prezydenta, bo właśnie zdecydował, iż to zrobi. Pytanie brzmi raczej: kto i w jaki sposób ma pokryć wielomiliardowy koszt takiej obniżki?

Nawet 50 zł oszczędności na jednym tankowaniu

Dla kierowców polityczny spór zejdzie jednak na dalszy plan, jeżeli zapowiedzi rządu rzeczywiście przełożą się na ceny widoczne na pylonach stacji.

Jeżeli litr paliwa potanieje o zapowiadane 90 groszy, zatankowanie 50-litrowego baku będzie kosztowało około 45 zł mniej. Przy obniżce o złotówkę będzie to już 50 zł oszczędności na jednym tankowaniu.

Dla mieszkańców Nowego Sącza i Sądecczyzny, gdzie samochód dla wielu osób pozostaje podstawowym środkiem codziennego transportu, różnica może być mocno odczuwalna.

Pierwszy sprawdzian przyjdzie już w poniedziałek, 17 sierpnia. Wtedy przekonamy się, czy zapowiadana przez rząd obniżka podatku rzeczywiście przełoży się na ceny na sądeckich stacjach.

A politycznie pozostanie jeszcze jedno pytanie: o ile paliwo ponownie potanieje bez ustawy skierowanej przez Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego, czy hasło „Ceny Karola Nawrockiego” przez cały czas będzie miało rację bytu?

Idź do oryginalnego materiału