Paliwo poniżej magicznej granicy 6 zł? Jest jedna sieć, które ma taką cenę. Jest haczyk

2 tygodni temu

Od 4 do 7 kwietnia obowiązywały administracyjnie ustalone limity cen paliw, które miały ograniczyć skutki gwałtownych wzrostów na rynku ropy. Zgodnie z decyzją ministra energii, ceny detaliczne nie mogły przekroczyć określonych progów.

We wtorek 7 kwietnia, po zakończeniu promocji koncernu paliwowego, kierowcy płacą maksymalnie:

  • 6,21 zł za litr benzyny 95
  • 6,82 zł za litr benzyny 98
  • 7,87 zł za litr oleju napędowego

To poziomy obowiązujące na wszystkich stacjach w kraju – zarówno należących do koncernów, jak i prywatnych operatorów. Mechanizm maksymalnych cen ma charakter powszechny i wynika z nowelizacji przepisów dotyczących zapasów ropy naftowej oraz polityki podatkowej państwa.

Promocja Orlenu i tańsze tankowanie paliwa

Jeszcze w miniony weekend sytuacja wyglądała inaczej. Orlen prowadził szeroko zakrojoną akcję rabatową, która znacząco obniżała realne ceny przy dystrybutorach.

Promocja rozpoczęta 12 marca potrwa do 3 maja i obejmuje osiem kolejnych weekendów. W okresie świątecznym – od 3 do 6 kwietnia – kierowcy mogli zatankować paliwo choćby o 35 groszy taniej na litrze.

Zasady były jasno określone:

  • aktywacja kuponu w aplikacji Orlen Vitay dawała 20 groszy rabatu na litrze,
  • dodatkowe 15 groszy można było uzyskać po zakupach pozapaliwowych za minimum 5 zł,
  • limit jednorazowego tankowania objętego rabatem wynosił 50 litrów.

W praktyce oznaczało to, iż ceny spadały do poziomu:

  • 5,86 zł za litr benzyny 95
  • 6,47 zł za litr benzyny 98
  • 7,52 zł za litr oleju napędowego

Różnica względem maksymalnych stawek była więc wyraźna i dla wielu kierowców oznaczała realne oszczędności rzędu kilkunastu złotych przy jednym tankowaniu.

Wojna na Bliskim Wschodzie a ceny paliw

Bezpośrednią przyczyną interwencji państwa był gwałtowny wzrost cen ropy na świecie. Od końca lutego trwa eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, zapoczątkowana atakiem Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran.

Sytuacja geopolityczna natychmiast przełożyła się na notowania surowców energetycznych. Ceny ropy Brent wzrosły, a wraz z nimi ceny hurtowe paliw gotowych. Efekt był odczuwalny także w Polsce, gdzie detaliczne stawki zaczęły dynamicznie rosnąć.

W odpowiedzi rząd uruchomił pakiet regulacyjny „Ceny Paliwa Niżej”, którego kluczowym elementem stało się wprowadzenie maksymalnych cen paliw. Rozwiązanie to ma charakter czasowy i ma ograniczyć presję inflacyjną oraz ochronić gospodarstwa domowe przed gwałtownymi podwyżkami.

Kontrole cen paliw i kary do 1 mln zł

Wprowadzenie limitów cenowych wiąże się z rygorystycznym systemem kontroli. Za sprzedaż paliwa powyżej ustalonego maksimum grożą wysokie sankcje finansowe.

Kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa, która ma uprawnienia do weryfikowania cen na stacjach w całym kraju. W przypadku naruszeń przedsiębiorcy mogą zostać ukarani grzywną sięgającą choćby 1 mln zł.

Co istotne, maksymalne ceny ogłaszane są w formie obwieszczeń publikowanych w Monitorze Polskim i obowiązują od dnia następującego po publikacji. W okresach świątecznych i dni wolnych stawki mogą obowiązywać dłużej – do najbliższego dnia roboczego.

Zapasy paliw w Polsce i stanowisko Orlenu

W obliczu rosnącego napięcia na rynkach surowców pojawiły się również obawy o dostępność paliw. Prezes Orlen, Ireneusz Fąfara, zapewnił jednak, iż sytuacja pozostaje stabilna.

– w tej chwili jesteśmy spokojni i państwo możecie być spokojni, iż paliwa nie zabraknie – podkreślił podczas spotkania w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Na koniec lutego koncern dysponował siecią 1962 stacji paliw w Polsce, z czego 442 działały w modelu franczyzowym. Skala infrastruktury oraz poziom zapasów mają gwarantować ciągłość dostaw choćby w przypadku dalszych turbulencji na rynku międzynarodowym.

Eksperci rynku paliw wskazują, iż Polska utrzymuje obowiązkowe rezerwy surowców energetycznych, zgodne z wymogami Unii Europejskiej, co dodatkowo wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Mechanizm cen maksymalnych paliw w praktyce

Wprowadzone regulacje obejmują wszystkich sprzedawców paliw ciekłych – zarówno duże koncerny, jak i mniejsze stacje. Oznacza to, iż żadna placówka nie może przekroczyć ustalonego limitu, niezależnie od modelu działalności.

Mechanizm ten działa równolegle z obniżonymi stawkami VAT i jest elementem szerszej polityki stabilizacyjnej państwa. Resort energii zapowiedział codzienne publikowanie nowych obwieszczeń, co pozwala na bieżąco reagować na zmiany na rynku globalnym.

W praktyce oznacza to, iż kierowcy mogą spodziewać się dalszych wahań cen – uzależnionych zarówno od decyzji administracyjnych, jak i sytuacji geopolitycznej.

Idź do oryginalnego materiału