OSZAŁAMIAJĄCA KARIERA TOWARZYSZA WŁODZIMIERZA

niepoprawni.pl 1 godzina temu

„Srałem w polu, bo nie było kibli” — mówi towarzysz Włodzimierz po latach od wejścia Polski do Unii Europejskiej. Towarzysz Włodzimierz zapisał się do PZPR w 1983 roku – jak mówił - „by zrobić szybszą karierę”, ale jak ujawnia towarzysz Leszek Miller prawdziwym powodem jego zapisania się do partii mogła być możliwość wysrania się w komitecie wojewódzkim a nie w polu:

„Panie Czarzasty gdzie nie było kibli: na Ordynackiej? u pana w domu? na Uniwersytecie? w Liceum? w wydawnictwie Muza? – napisał na X Leszek Miller.

Jest jednak niewątpliwe, iż szczytowym osiągnięciem bolszewików był kibel wyposażony w łańcuszek doprowadzony do rezerwuaru pod sufitem. Jak sugeruje tow. Miller – właśnie w takim kiblu zainstalowanym w KW PZPR w Warszawie mógł rozkoszować się towarzysz Czarzasty. Ten kibel ze srebrnym łańcuszkiem był darem od komunistów radzieckich za utrwalanie odwiecznego sojuszu z ZSRR. Takim utrwalaczem stał się tow. Włodzimierz już w 1983 roku…

Były członek KC PZPR L. Miller swoim wpisem o deficycie kibli ujawnił oszałamiającą karierę towarzysza Włodzimierza, której nie zrobił w czasie najbardziej postępowego systemu, gdy zapisał się do partii komunistycznej za władzy generała Jaruzelskiego. Jednak generał nie nominował towarzysza Włodzimierza choćby na szefa straży w Sejmie PRL, podczas gdy dzisiaj towarzysz Włodzimierz jest drugą osobą w państwie i jednym z najbogatszych komuchów, którzy upadli na cztery łapy po „obaleniu komuny”!

Nie jest tajemnicą, iż towarzysz Włodzimierz dorobił się milionów dzięki firmie Muza. Firma Muza powstała na majątku, który ukradła założona przez kumpli towarzysza Włodzimierza i jego partyjnych towarzyszy spółka Transakcja w ramach tzw. „uwłaszczenia się nomenklatury partyjnej” po 1989 roku.Tych firm Transakcja założyła bardzo wiele. Były wśród nich takie potęgi, jak rządzony przez towarzyszy BIG Bank, który dziś nazywa się Bank Millenium. Była też Muza, w której od 1990 roku działał Włodzimierz Czarzasty. Przyniosła mu ona fortunę i możliwość wpływania na politykę…

I chociaż towarzysz Włodzimierz nie dostał się do Sejmu RP aż do 2019 roku i uznany został za „niewybieralnego” – dopiero za władzy junty Donalda Tuska stał się tym, czym był Stanisław Gucwa z ZSL-u w okresie komuny. Jednak zanim towarzysz Włodzimierz przypomniał sobie, iż „srał w polu” - zaistniał w debacie publicznej w 2003 r. w związku z aferą Rywina. Towarzysz Włodzimierz, jako ówczesny członek KRRiT zaliczany był do "grupy trzymającej władzę", która chciała dzięki zmiany ustawy podporządkować sobie media prywatne i obsadzić swoimi ludźmi media publiczne.

Jakim cudem producent filmowy miałby zmienić rządowy projekt ustawy? Otóż Rywin stwierdził, iż istnieje "grupa, która trzyma w ręku władzę": "Zawołała mnie i mówi: „Słuchaj. Chodzą po mieście takie te, iż ty im się przyglądasz, iż ty chciałbyś ewentualnie z Adamem porozmawiać, jak on chce ten Polsat kupić" - mówił Michnikowi Rywin. Lew Rywin zaproponował redaktorowi naczelnemu "GW" zmianę ustawy za łapówkę. Konkretnie w kwocie 17,5 miliona dolarów. Producent stwierdził też, iż pomysłodawcami ustawy byli Robert Kwiatkowski - ówczesny prezes TVP oraz Włodzimierz Czarzasty, który był wtedy sekretarzem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Dzisiaj towarzysz Włodzimierz – milioner, który uwłaszczył się na państwowym majątku i który jako członek Grupy Trzymającej Władzę wysłał Rywina do Michnika z ofertą łapówki, stał się drugą osobą w państwie - choć nigdy nie został zweryfikowany przez służby specjalne! Towarzysz Włodzimierz nie mógł marzyć o tak oszałamiającej karierze wtedy, gdy srywał w kiblu Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Warszawie, ani choćby wtedy, gdy srał w polu przy granicy…

Idź do oryginalnego materiału