Rozmowa w TVN24 zaczęła się od pytania, które od kilku dni krąży po politycznych kuluarach: co adekwatnie wydarzyło się na Radzie Krajowej Polski 2050, którą Szymon Hołownia prowadził zdalnie z Dubaju? Monika Olejnik zapytała wprost, czy były marszałek Sejmu nie ma poczucia, iż "ośmiesza swoją partię".
Hołownia od początku starał się narzucić narrację, iż nie miał żadnego focha. Polityk powiedział, iż brał udział w obradach z zagranicy, w miejscu, gdzie był środek nocy. Jak opisywał, po kilku godzinach szczegółowych sporów prawnych miał wrażenie, iż dyskusja ugrzęzła, a kolejne wnioski formalne po prostu bezsensownie dzielą partię.
Jego wyjście z posiedzenia miało być "jasnym i prostym komunikatem" do własnego środowiska, a nie obrażaniem się na partię. Kiedy jednak stwierdził, iż "nic takiego się nie wydarzyło", prowadząca zareagowała ostrzej. – Przepraszam, czy pan żyje w jakiejś bańce? Czy pan nie zauważył, co mówią politolodzy? Co mówią politycy? Jak wszyscy się śmieją z państwa? – pytała Olejnik.
Hołownia o śmiechu komentatorów
Monika Olejnik odwołała się do opinii ekspertów i medialnych komentarzy, według których Polska 2050 pogrąża się w kryzysie wizerunkowym, a wewnętrzne spory są transmitowane niemal na żywo do opinii publicznej.
Hołownia odpowiedział, iż śmiech politologów nie jest dla niego żadnym punktem odniesienia. Twierdził, iż jego obowiązkiem jest "poskładać to środowisko", które w 2023 roku pomogło odsunąć PiS od władzy, a nie karmić medialny magiel. Ostrzegł, iż partia, w której ktoś na bieżąco wynosi do mediów najtajniejsze rozmowy, nie ma szans przetrwać. W ten sposób przerzucił część odpowiedzialności z własnego zachowania na tych działaczy, którzy z kryzysu zrobili publiczny serial.
– Ale to niech się śmieją. Natomiast moją odpowiedzialnością jest nie zaspokajać politologów, tylko spróbować poskładać to towarzystwo i to środowisko, które wygrało wybory z PiS w 2023 roku – mówił Hołownia.
"Dywanik", "koszerność" i wieczny zarzut o koalicję z PiS
Czy Polska 2050 mogłaby w przyszłości wejść w układ z PiS? O to właśnie później zapytała Olejnik. Sam lider ugrupowania od lat temu zaprzecza, ale to nie powstrzymuje kolejnych spekulacji.
– Ile jeszcze razy będę wzywany na dywanik i będę musiał, jak uczniak, przekonywać o swojej koszerności i pięciopalczastości? Od 2022 r. wszyscy mówią mi, iż Hołownia zrobi koalicję z PiS. Z kim Hołownia zrobił koalicję w 2023? Z kim Hołownia głosuje? W jakiej koalicji Hołownia wypełnił umowę koalicyjną, rezygnując ze stanowiska marszałka? – oburzył się Hołownia.
Pytany o to w "Kropce nad i", Hołownia zareagował wyraźnym zniecierpliwieniem. Użył obrazowego porównania, mówiąc, iż ma wrażenie, jakby był wzywany "na dywanik", gdzie musi "jak uczniak" po raz kolejny udowadniać swoją "koszerność".
Przypomniał, iż w 2023 roku to właśnie jego formacja weszła do koalicji z Koalicją Obywatelską i Trzecią Drogą, a nie z PiS, iż głosuje w ramach obecnej większości i iż wypełnił umowę koalicyjną, rezygnując ze stanowiska marszałka Sejmu. Podkreślał, iż z PiS częściej dostaje propozycje niż inni, ale żadnej z nich nie przyjął. Dodał, iż to fakty, a nie plotki, powinny być podstawą oceny.
– Nie ma drugiego polityka w tej koalicji, który częściej otrzymywałby od PiS różnego rodzaju propozycje – dodał.

1 godzina temu













