Ostra wymiana zdań na skwerku przy 1 Maja. Ale jest też przełom w sprawie

wdi24.pl 2 godzin temu

Dziś ponownie byliśmy na skwerku przy ul. 1 Maja. Tym razem emocji nie brakowało. Wokół pana Grzegorza zebrała się grupa mieszkańców popierających jego działania, ale pojawił się również głos z drugiej strony. Jeden z mieszkańców stanął w obronie decyzji Spółdzielni Mieszkaniowej „Przyszłość”. Nie dlatego, iż nie podobają mu się kwiaty. Jego argument był inny: teren należy do spółdzielni, a nasadzenia powstały bez jej zgody. To wystarczyło, by rozpoczęła się naprawdę gorąca dyskusja. Pozostali mieszkańcy odpowiadali: „Nam się podoba”, „To jest nasze, mieszkańców”. Wracał też temat słów, które – według relacji pana Grzegorza – miał wcześniej wypowiadać prezes Mirosław Marszał, podkreślając, iż "teren należy do niego". Samego prezesa na miejscu nie było, więc do bezpośredniej rozmowy z mieszkańcami nie doszło. W trwającej od miesięcy sprawie pojawił się jednak nowy, bardzo konkretny wątek. Do konfliktu włączył się burmistrz Wyszkowa Piotr Płochocki i zaproponował rozwiązanie, które – jeżeli porozumienie ze spółdzielnią okaże się niemożliwe – może pozwolić uratować przynajmniej część nasadzeń. Kto może decydować? O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Pan Grzegorz od około ośmiu lat zajmuje się niewielkim skwerkiem przy ul. 1 Maja. Sadził tu kwiaty, krzewy i drzewka, pielęgnował je i finansował z własnej kieszeni. Jak wielokrotnie tłumaczył, przez lata był przekonan

Idź do oryginalnego materiału