Była pierwsza dama USA Jill Biden przyznała, iż podczas debaty prezydenckiej swojego męża z Donaldem Trumpem w 2024 roku była przekonana, iż Joe Biden przechodzi udar. Jak wspomniała, o czym informuje CBS News, nigdy wcześniej nie widziała go w takim stanie.
Osławiony występ Bidena. Jego żona "myślała, iż ma udar"

- Byłam wystraszona, bo nigdy wcześniej ani później nie widziałam Joe'a w takim stanie. Nigdy - powiedziała Jill Biden w wywiadzie dla CBS News. - Nie wiem, co się stało. Gdy to oglądałam, pomyślałam: "O Boże, ma udar". Byłam śmiertelnie tym przerażona - dodała.
Chodzi o debatę prezydencką z 2024 roku w Atlancie, podczas której Joe Biden mierzył się z Donaldem Trumpem. Ówczesny prezydent USA mówił cicho i niewyraźnie, momentami się plątał, a jego występ wywołał falę komentarzy dotyczących wieku i kondycji polityka.
Joe Biden tłumaczył się zmęczeniem po podróżach
Debata okazała się punktem zwrotnym kampanii. Biden ostatecznie wycofał się z walki o reelekcję, a kandydatką demokratów została ówczesna wiceprezydentka Kamala Harris, która przegrała później wybory z Trumpem.
ZOBACZ: Bezpieczeństwo Polski a obecność żołnierzy z USA. Najnowszy sondaż
Sam były już przywódca USA po debacie przekonywał, iż jego słabszy występ był efektem przemęczenia. - Zdecydowałem, by kilka razy polatać po świecie tuż przed debatą (...). Nie posłuchałem mojego zespołu i później prawie zasnąłem na scenie - relacjonował.
Do sprawy odnosił się również syn byłego prezydenta, Hunter Biden. W ubiegłym roku tłumaczył, iż jego ojciec miał źle wypaść podczas debaty również dlatego, iż dostał tabletkę nasenną.
Biden pozywa administrację Trumpa ws. prywatnych nagrań
W ostatnich dniach wokół byłego prezydenta USA głośno jest także z powodu sporu o prywatne nagrania jego rozmów z lat 2016-2017. Joe Biden pozwał Departament Sprawiedliwości USA, próbując zablokować ujawnienie nagrań audio i transkrypcji rozmów prowadzonych z pisarzem pracującym nad jego autobiografią.
ZOBACZ: Biden pozywa administrację Trumpa. Chce zablokować dostęp do nagrań
Jak podała agencja Reutera, materiały były wykorzystywane podczas śledztwa specjalnego prokuratora Roberta Hura dotyczącego niewłaściwego przechowywania tajnych dokumentów przez Bidena. Ostatecznie nie postawiono mu zarzutów.
Administracja Donalda Trumpa planuje jednak przekazać nagrania komisji sądowniczej Izby Reprezentantów oraz konserwatywnej organizacji The Heritage Foundation. Trump po powrocie do Białego Domu zapowiadał odtajnienie materiałów, a Biden uważa działania administracji za próbę obejścia federalnych przepisów zakazujących ich upublicznienia.


1 godzina temu












