Osiem lat twardej walki z pedofilami! To Ziobro wyłączył przedawnienie, zaostrzył kary, wprowadził jawny rejestr zwyrodnialców!

4 tygodni temu

Nie słowa, ale ustawy. Jak Zbigniew Ziobro zbudował twardy system ochrony dzieci, gdy Platforma Obywatelska nie chciała poprzeć najważniejszych zmian

Odpowiedzialność karna jest zawsze indywidualna. Odpowiedzialność polityczna za dobór kadr, standardy reakcji i sejmowe głosowania jest już odpowiedzialnością całych środowisk. Właśnie dlatego tak uderzające są kolejne medialne sprawy ludzi wcześniej związanych z Platformą Obywatelską lub Koalicją Obywatelską. Radio Szczecin opisywało sprawę Krzysztofa F. ze Szczecina, byłego pracownika Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego i dawnego działacza PO, prawomocnie skazanego za przestępstwa seksualne wobec małoletnich. Media relacjonowały też sprawę Piotra P. z Wielkopolski, byłego szefa struktur PO w Złotowie: najpierw zapadł wobec niego nieprawomocny wyrok 11 lat więzienia, a następnie sąd odwoławczy uchylił ten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Dziś cała Polska mówi o nieprawomocnym wyroku wobec Kamili L. z Kłodzka, byłej działaczki PO, a WP podała, iż Donald Tusk po ujawnieniu sprawy rozmawiał z Moniką Wielichowską i przyjął jej wyjaśnienia. Monika Wielichowska zniknęła z mediów.

Domagamy się powołania zespołu prokuratorskiego, który wyjaśni aferę pedofilską w strukturach KO! Nie ma zgody na ciszę w takiej sprawie.
Udostępnij! pic.twitter.com/kXyki7XLqQ

— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) March 24, 2026

Na tym tle warto przypomnieć rzecz zasadniczą. W latach 2015–2023, gdy Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym był Zbigniew Ziobro, państwo polskie nie ograniczało się do deklaracji o „trosce o dzieci”. Zbudowano cały system: wydłużono okresy przedawnienia, wprowadzono rejestr sprawców przestępstw seksualnych, ustanowiono karny obowiązek zawiadamiania o najcięższych przestępstwach seksualnych wobec dzieci, radykalnie zaostrzono sankcje karne, a następnie dobudowano standardy ochrony małoletnich w szkołach i instytucjach. To była konsekwentna polityka państwa: więcej prewencji, mniej pobłażliwości, więcej narzędzi dla organów ścigania, mniej komfortu dla sprawców.

1. Pierwsze wydłużenie okresu przedawnienia – Ustawa z dnia 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny

Pierwszym ważnym ruchem była ustawa z 15 stycznia 2016 r. nowelizująca Kodeks karny. Sejm uchwalił ją tego samego dnia stosunkiem głosów 281 „za”, 159 „przeciw” i 2 wstrzymujące się. Jej sednem było przywrócenie surowszych reguł przedawnienia: o ile w podstawowym terminie przedawnienia wszczęto postępowanie, karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego nie ustawała już po dodatkowych 5 latach, ale dopiero po 10 latach. Nowe przepisy objęły także czyny wcześniejsze, o ile przedawnienie jeszcze nie nastąpiło. W praktyce oznaczało to jedno: sprawca nie mógł już tak łatwo liczyć na to, iż przewlekłość postępowania albo późne ujawnienie traumy ofiary uratują go przed odpowiedzialnością.

Przypomnę, iż PO skróciła okres przedawnień w 2015, o ile chodzi o pedofilów o pięć lat, dając im prezent. Każdemu pedofilowi,który mógł liczyć na to,że szybciej będzie bezkarny.W 2013 r. PO odrzuciła nasz projekt rejestru pedofilów. Tak samo […]w 2017https://t.co/5rDjUtad5x

— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) May 18, 2019

RT! Przypomnijmy. Platforma jak kończyła swoją władze skróciła okres przedawnień przestępstw – w tym zgwałcenia małoletnich Naprawdę chcą jeszcze coś mówić ? https://t.co/niYiP5knZh pic.twitter.com/aq0ke9Aco7

— Patryk Jaki (@PatrykJaki) May 15, 2019

To nie była jeszcze spektakularna reforma medialna, ale klasyczna zmiana fundamentu polityki karnej. W sprawach seksualnego krzywdzenia dzieci ma ona znaczenie szczególne, bo ofiary bardzo często ujawniają przestępstwo po wielu latach. Właśnie dlatego wydłużenie dodatkowego okresu przedawnienia miało znaczenie nie techniczne, ale ustrojowe: państwo przestawało premiować milczenie sprawcy i upływ czasu. Polityczny sens zmiany był czytelny: za rządów Zjednoczonej Prawicy kurs został odwrócony w stronę surowszego ścigania.

Link do głosowania: https://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/Glosowanie.xsp?posiedzenie=8&glosowanie=8

@Platforma_org: daliście prezent pedofilom skracając o pięć lat okres przedawnienia.

Całość: https://t.co/LXMh3iAETG pic.twitter.com/XRCPUqoVJR

— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) May 16, 2019

2. Wprowadzenie Rejestru Pedofilów – Ustawa z dnia 13 maja 2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym

Prawdziwym przełomem była ustawa z 13 maja 2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym. Decydujące głosowanie w Sejmie odbyło się 31 marca 2016 r. i tu postawa Platformy Obywatelskiej została zapisana czarno na białym. Za ustawą oddano 275 głosów, przeciw były 2 osoby, a 166 posłów wstrzymało się od głosu. W samym klubie PO głosowało 130 posłów: tylko 5 było „za”, nikt nie zagłosował „przeciw”, aż 125 posłów Platformy wstrzymało się od głosu, a 8 nie głosowało w ogóle. To nie był przypadek ani nieporozumienie. To była polityczna decyzja, by nie poprzeć twardego instrumentu ochrony dzieci.

Ustawa tworzyła Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, złożony z części z dostępem ograniczonym oraz części publicznej. Do części ograniczonej dostęp uzyskały m.in. organy ścigania, administracja publiczna, szkoły, placówki oświatowe i organizatorzy wypoczynku dzieci. Część publiczna objęła najgroźniejszych sprawców, w tym sprawców zgwałceń ze szczególnym okrucieństwem oraz sprawców przestępstw seksualnych popełnionych na szkodę małoletnich poniżej 15. roku życia i recydywistów seksualnych. Ustawa weszła w życie 1 października 2017 r., a publiczna część rejestru zaczęła działać od 1 stycznia 2018 r. Była to zmiana jakościowa: państwo przestało tylko karać po fakcie, a zaczęło tworzyć mechanizm ochrony jeszcze przed kolejnym czynem.

Nazwiska i inne dane najgroźniejszych gwałcicieli i pedofilów są od dziś w pełni jawne. Część publiczna rejestru została odpalona kilka minut po północy

Rejestrhttps://t.co/MKGmXplYUK
Komunikat @MS_GOV_PL https://t.co/gZ9MYnQnaM pic.twitter.com/ur1uBqt2dF

— Michał Woś (@MWosPL) January 1, 2018

Jak Platforma uzasadniała swoją niechęć? Najczęściej powoływano się na argument ochrony prywatności ofiar oraz ryzyko ich pośredniej identyfikacji, zwłaszcza w małych społecznościach. Podobne wątpliwości zgłaszał ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. To były argumenty realnie obecne w debacie, ale polityczny skutek ich używania był oczywisty: gdy Zbigniew Ziobro chciał ujawnić najgroźniejszych sprawców i dać rodzicom oraz instytucjom narzędzie weryfikacji, Platforma w przytłaczającej większości nie chciała tego poprzeć. Innymi słowy: PiS budował prewencję, PO szukała powodów, by stanąć z boku.

Link do głosowania: https://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/Glosowanie.xsp?posiedzenie=15&glosowanie=124

Najważniejsza zmiana polegała na tym, iż państwo po raz pierwszy stworzyło centralny, prowadzony przez Ministra Sprawiedliwości, teleinformatyczny rejestr sprawców przestępstw seksualnych. W pierwotnym modelu z 2016 r. rejestr składał się z dwóch części: rejestru z dostępem ograniczonym i rejestru publicznego. Ustawa została ogłoszona 16 czerwca 2016 r., a weszła w życie 1 października 2017 r. Dziś, po późniejszych nowelizacjach, system obejmuje już także trzecią bazę związaną z wpisami dokonywanymi na podstawie postanowień Państwowej Komisji, ale rdzeń rozwiązania z czasów rządów PiS stanowił właśnie ten dwuczęściowy model. Najprościej mówiąc, przed tą ustawą nie było jednego, ustawowego mechanizmu, który jednocześnie: gromadziłby dane o sprawcach seksualnych, pozwalałby państwu i instytucjom pracującym z dziećmi ich sprawdzać, a w najcięższych przypadkach ujawniałby ich dane publicznie. Po wejściu ustawy to się zmieniło. Rejestr stał się jednym z „szczególnych środków ochrony” przed przestępczością seksualną, obok obowiązków pracodawców i organizatorów oraz wyznaczania miejsc szczególnego zagrożenia.

W sieci krąży nagranie z maja 2019 roku, na którym Borys Budka wprost atakuje ideę JAWNEGO REJESTRU PEDOFILÓW. To, co usłyszeliśmy, mrozi krew w żyłach każdego rodzica! Poseł nazywa jawność rejestru „populizmem”! Serio? Czy dbanie o to, by matka wiedziała, iż obok jej dziecka na placu zabaw kręci się zwyrodnialec, to dla PO „prostactwo”?

SKANDALICZNE SŁOWA! Budka przeciwko jawnemu rejestrowi pedofilów? Komu on służy?!

W sieci krąży nagranie z maja 2019 roku, na którym Borys Budka wprost atakuje ideę JAWNEGO REJESTRU PEDOFILÓW. To, co usłyszeliśmy, mrozi krew w żyłach każdego rodzica! Poseł nazywa… pic.twitter.com/dGAh7Mjf8G

— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) April 2, 2026

Jedną z najbardziej praktycznych zmian było nałożenie nowych obowiązków na szkoły, placówki i organizatorów pracy z dziećmi. Ustawa przyznała prawo dostępu do rejestru z dostępem ograniczonym nie tylko sądom, prokuratorom czy Policji, ale także pracodawcom i innym organizatorom, zanim zatrudnią lub dopuszczą daną osobę do działalności związanej z wychowaniem, edukacją, wypoczynkiem, leczeniem małoletnich albo opieką nad nimi. To był przełom: od tej chwili instytucja pracująca z dziećmi nie musiała działać „w ciemno”, ale miała ustawowe narzędzie sprawdzenia, czy kandydat figuruje w rejestrze. Co więcej, ustawodawca nie poprzestał na samym „prawie do sprawdzenia”, ale wprowadził obowiązek sprawdzenia. Przed dopuszczeniem danej osoby do pracy lub innej działalności z dziećmi pracodawca albo organizator musi uzyskać informację, czy dana osoba figuruje w rejestrze z dostępem ograniczonym. Dodatkowo ustawa przewidziała sankcję: dopuszczenie do takiej pracy bez uprzedniego uzyskania informacji z rejestru stanowi wykroczenie zagrożone aresztem, ograniczeniem wolności albo grzywną nie niższą niż 1000 zł. To była jedna z najmocniejszych stron tej reformy: państwo nie tylko stworzyło bazę, ale też kazało z niej realnie korzystać.

Kolejną istotną zmianą był stały nadzór nad miejscem pobytu sprawcy. Osoba wpisana do rejestru, przebywająca na wolności, musi zgłosić Policji faktyczny adres pobytu w terminie 3 dni od powiadomienia o wpisie i zgłaszać każdą zmianę tego adresu najpóźniej trzeciego dnia pobytu w nowym miejscu. o ile wyjeżdża za granicę, również musi to zgłosić, a po powrocie ponownie podać adres pobytu. Policja przekazuje te dane do rejestru. To była zasadnicza zmiana jakościowa: państwo przestało tylko „wiedzieć, iż ktoś został skazany”, a zaczęło też monitorować, gdzie taki sprawca rzeczywiście przebywa.

Warto też podkreślić, iż ustawa nie przyjęła automatyzmu absolutnego. Sąd mógł wyjątkowo wyłączyć zamieszczenie danych w rejestrze, o ile wymagała tego ochrona życia prywatnego pokrzywdzonego, jego bliskich, zwłaszcza dobra małoletniego, albo gdy wpis powodowałby niewspółmiernie surowe skutki. Ale w przypadku osób trafiających do rejestru publicznego wyjątek był znacznie węższy: sąd mógł odstąpić od ujawnienia danych tylko w wyjątkowym przypadku uzasadnionym wyłącznie dobrem małoletniego pokrzywdzonego. To pokazuje, iż ustawodawca świadomie przesunął środek ciężkości na ochronę dziecka i bezpieczeństwo publiczne.

. @M_K_Blonska powiedziała dziś w RFM- „ta ustawa, którą wprowadził PiS, ani o jeden przypadek nie uchroniła żadnego dziecka przed pedofilią.” Poniżej tylko jeden z wielu przypadków. Zachęcam sztab wyborczy PiS @AC_Sobol o zbadanie sprawy pod kątem pozwu w trybie wyborczym. pic.twitter.com/mhiApIR3PK

— Patryk Jaki (@PatrykJaki) May 13, 2019

Najkrócej: te zmiany polegały na tym, iż państwo stworzyło trwały system trzech warstw ochrony. Po pierwsze, zidentyfikowało i skatalogowało sprawców seksualnych. Po drugie, umożliwiło instytucjom pracującym z dziećmi ich sprawdzanie i uczyniło to sprawdzenie obowiązkowym. Po trzecie, wobec najgroźniejszych sprawców wprowadziło jawność publiczną oraz obowiązek stałego aktualizowania miejsca pobytu. W praktyce oznaczało to przejście od biernego modelu „ukaraliśmy i koniec” do aktywnego modelu „ukaraliśmy, wpisaliśmy, monitorujemy i nie pozwalamy wrócić do pracy z dziećmi”.

Wiecie, iż PO ma długą historię torpedowania działań przeciwko pedofilii? W Sejmie przypomniałem o tym…9 lat temu pic.twitter.com/uF5GIFXpmq

— Patryk Jaki (@PatrykJaki) March 26, 2026

Do tego dodam, iż byłem posłem prowadzącym projekt Rejestru Pedofilów. I pamiętam, iż PO torpedowała go na każdym etapie. Więc to co dziś robią jest obrzydliwe.
PS. GW prawomocnie przegrała proces w sprawie kłamstw nt. rejestru. #RejestrPedofilów

— Patryk Jaki (@PatrykJaki) July 1, 2020

3. Rozszerzenie katalogu przestępstw pedofilskich – Ustawa z dnia 23 marca 2017 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich oraz ustawy – Kodeks postępowania karnego

Kolejny etap to ustawa z 23 marca 2017 r., która zmieniła art. 240 Kodeksu karnego. Najważniejsza zmiana dotyczyła art. 240 § 1 Kodeksu karnego, czyli obowiązku zawiadomienia organów ścigania. Po nowelizacji karalne stało się niezwłoczne niezgłoszenie wiarygodnej wiadomości o przygotowaniu, usiłowaniu albo dokonaniu m.in. takich czynów jak: ciężki uszczerbek na zdrowiu z art. 156 k.k., pozbawienie wolności z art. 189 k.k., kwalifikowane postacie zgwałcenia z art. 197 § 3 lub 4 k.k., seksualne wykorzystanie bezradności z art. 198 k.k. oraz obcowanie płciowe lub inne czynności seksualne z małoletnim poniżej 15 lat z art. 200 k.k. Za niezawiadomienie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Innymi słowy: od tej chwili wiedza o najcięższych przestępstwach seksualnych wobec dzieci przestała być wyłącznie problemem moralnym, a stała się także problemem karnym.

To właśnie tutaj znajduje się sedno tej reformy. W praktyce ustawodawca powiedział bardzo jasno: kto wie o gwałcie kwalifikowanym, wykorzystaniu seksualnym bezradnej osoby albo seksualnym wykorzystaniu dziecka poniżej 15 lat i milczy, sam naraża się na odpowiedzialność karną. Był to wyraźny zwrot od modelu biernego, w którym otoczenie mogło zasłaniać się formułą „to nie moja sprawa”, do modelu aktywnej ochrony dziecka. Kancelaria Prezydenta przy podpisaniu ustawy wprost wskazywała, iż jedną z dwóch „rewolucyjnych” zmian jest właśnie obowiązek powiadamiania o najbardziej brutalnych przestępstwach, których ofiarami są dzieci.

Bardzo ważne jest też to, iż nowelizacja dodała art. 240 § 2a k.k., zgodnie z którym nie podlega karze pokrzywdzony czynem wymienionym w § 1, który sam nie zawiadomił o tym czynie. To nie był detal. Ustawodawca z jednej strony zaostrzył obowiązek denuncjacji wobec otoczenia, ale z drugiej strony nie przerzucił odpowiedzialności karnej na samą ofiarę, która często działa pod wpływem strachu, traumy, zależności albo wstydu. Czyli obowiązek zgłaszania został zaostrzony, ale nie kosztem dodatkowego obciążenia dziecka lub innego pokrzywdzonego.

Bardzo istotne były także zmiany w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich. Ustawodawca rozszerzył katalog najcięższych czynów, które powodują bardziej stanowczą reakcję sądu rodzinnego. Do katalogu tego włączono m.in. art. 197 § 3 lub 4 k.k., art. 198 k.k., art. 200 k.k., a także art. 202 § 3, 4, 4a, 4b i 4c k.k. oraz art. 204 § 3 k.k. Chodziło więc nie tylko o gwałt kwalifikowany i seksualne wykorzystanie dziecka, ale też o najpoważniejsze czyny związane z pornografią dziecięcą i czerpaniem korzyści z prostytucji małoletnich. Skutek był praktyczny: przy takich czynach sąd rodzinny uzyskał podstawy do ostrzejszej reakcji, w tym do odwołania warunkowego zawieszenia umieszczenia w zakładzie poprawczym, umieszczenia w schronisku dla nieletnich czy przeniesienia do zakładu poprawczego o wzmożonym nadzorze wychowawczym.

To pokazuje, iż mówiąc o „rozszerzeniu katalogu przestępstw pedofilskich”, nie chodziło wyłącznie o samą penalizację zachowania dorosłego sprawcy. Chodziło także o to, by rozszerzyć katalog czynów traktowanych przez państwo jako szczególnie niebezpieczne dla małoletnich i objąć je bardziej rygorystyczną reakcją także wtedy, gdy sprawcą jest nieletni. Z perspektywy ochrony dziecka to miało ogromne znaczenie, bo system przestawał reagować wybiórczo i obejmował również czyny okołoseksualne, takie jak pornografia dziecięca czy eksploatacja seksualna.

W skrócie: ustawa z 23 marca 2017 r. zrobiła trzy rzeczy naraz. Po pierwsze, rozszerzyła katalog najcięższych czynów seksualnych i brutalnych przestępstw wobec dzieci oraz osób nieporadnych, które muszą być zgłaszane organom ścigania. Po drugie, zaostrzyła sankcje i wzmocniła pozycję ochronną ofiary w prawie karnym materialnym. Po trzecie, rozszerzyła katalog czynów powodujących surowszą reakcję sądu rodzinnego wobec nieletnich sprawców, w tym w sprawach dotyczących pornografii dziecięcej i seksualnej eksploatacji małoletnich. To była jedna z kluczowych reform, które za rządów Zjednoczonej Prawicy przełamywały wcześniejszą bierność państwa wobec przestępstw seksualnych przeciwko dzieciom.

Link do głosowania: https://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/Glosowanie.xsp?posiedzenie=36&glosowanie=39

4. Radykalne zaostrzenie kar za przestępstwa pedofilskie – Ustawa z dnia 7 lipca 2022 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw

Ustawa z dnia 7 lipca 2022 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw była najdalej idącą reformą prawa karnego z lat rządów Zjednoczonej Prawicy w zakresie ochrony dzieci przed przestępstwami seksualnymi. Sejm uchwalił ją 7 lipca 2022 r.; w głosowaniu nad całością projektu było 229 głosów za, 173 przeciw i 39 wstrzymujących się. Później Senat przyjął uchwałę o odrzuceniu ustawy, ale ostatecznie akt został ogłoszony 13 grudnia 2022 r. i zasadniczo wszedł w życie 1 października 2023 r. To ważne, bo właśnie ta ustawa, a nie wcześniejsze polityczne zapowiedzi, stworzyła dziś obowiązujący rdzeń zaostrzonej odpowiedzialności karnej za najcięższe przestępstwa seksualne wobec dzieci.

Link do głosowania: https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/agent.xsp?NrGlosowania=21&NrKadencji=9&NrPosiedzenia=58&symbol=glosowania

Sednem tej reformy było zerwanie z dawną łagodnością sankcji. Ustawa podniosła ogólną górną granicę terminowej kary więzienia do 30 lat, likwidując dawny model oparty na karze 25 lat więzienia jako odrębnej sankcji. W praktyce oznaczało to, iż za najcięższe czyny seksualne wobec dzieci sąd przestał być zamknięty w dawnym suficie 15 lat. Równocześnie zaostrzono samą konstrukcję dożywocia: skazanego na dożywotnie pozbawienie wolności można warunkowo zwolnić dopiero po 30 latach, a sąd może także orzec zakaz warunkowego zwolnienia, o ile charakter czynu i adekwatności sprawcy wskazują, iż jego pozostawanie na wolności stwarza trwałe niebezpieczeństwo dla życia, zdrowia, wolności lub wolności seksualnej innych osób. To właśnie tutaj kara dożywocia zyskała realny, a nie tylko symboliczny wymiar.

Najbardziej zwyrodniali mordercy mogą liczyć na przedterminowe zwolnienie. Skoro nie ma dla nich kary śmierci, to musi być bezwzględne dożywocie. Mój projekt taką karę wprowadzi.

— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) June 1, 2021

Zdarzają się przypadki, iż sprawcy zabójstw wychodzą na wolność i dokonują kolejnych zbrodni. Nie ma żadnego uzasadnienia, by litować się nad wielokrotnym mordercą. Dlatego przez wzgląd na ochronę ofiar wprowadzamy karę bezwzględnego dożywocia, bez możliwości wyjścia na wolność. pic.twitter.com/026TsAnA4q

— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) February 8, 2022

Najważniejsze zmiany dotknęły art. 197 k.k., czyli zgwałcenia. Podstawowy typ zgwałcenia został podniesiony z 2–12 lat do 2–15 lat. Kwalifikowane postacie, m.in. zgwałcenie z użyciem broni, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu, wobec kobiety ciężarnej albo z utrwalaniem obrazu lub dźwięku z przebiegu czynu, zostały objęte sankcją od 3 do 20 lat. Najistotniejsze jednak było nowe brzmienie § 4: gdy sprawca dopuszcza się zgwałcenia wobec małoletniego poniżej 15 lat, działa ze szczególnym okrucieństwem albo skutkiem czynu jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, grozi mu kara nie krótsza niż 5 lat albo dożywocie. Dodany § 5 przewidział zaś, iż gdy następstwem czynu jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze nie krótszej niż 8 lat albo dożywociu. W zestawieniu z nowym art. 37 k.k. oznacza to, iż za zgwałcenie dziecka możliwa stała się kara terminowa aż do 30 lat więzienia albo dożywocie.

Jak Platforma Obywatelska walczyła z pedofilią w czasie swoich 8-letnich rządów

Całość: https://t.co/o0AkWkPhgE pic.twitter.com/QTC29AK9Mt

— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) May 16, 2019

Równie wyraźnie zaostrzono art. 200 k.k., czyli seksualne wykorzystanie małoletniego poniżej 15 lat. Kara za podstawowy typ tego przestępstwa wzrosła z 2–12 lat do 2–15 lat. Ustawodawca poszedł jednak dalej i dodał nowy § 6, zgodnie z którym gdy sprawca popełnił taki czyn wobec dziecka pozostającego w stosunku zależności, zwłaszcza pod jego pieczą, albo wykorzystał krytyczne położenie małoletniego, sąd ma obowiązek wymierzyć karę od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonej o połowę. To była bardzo istotna zmiana: państwo szczególnie mocno uderzyło w sprawców, którzy wykorzystują przewagę wynikającą z opieki, zależności, zaufania lub bezbronności dziecka.

Nowelizacja objęła także przestępstwa popełniane w internecie. Zmieniony art. 200a § 1 k.k. wyraźnie powiązał tzw. grooming, czyli nawiązywanie kontaktu z małoletnim poniżej 15 lat przez system teleinformatyczny lub sieć telekomunikacyjną, z celem popełnienia czynu z art. 197 § 4 albo z art. 200, a także z produkowaniem lub utrwalaniem treści pornograficznych. Innymi słowy, ustawodawca doprecyzował i uszczelnił penalizację „polowania” na dziecko w sieci jeszcze przed fizycznym kontaktem sprawcy z ofiarą.

Rodzice muszą mieć pewność, iż państwo polskie chroni ich dzieci. Dlatego nie pozwolimy, aby internet stał się medium bezprawia. Prokuratorzy sprawdzają wszystkie sygnały o pedofilskiej działalności w świecie youtuberów, przypadki podawania dzieciom narkotyków, upijania i… pic.twitter.com/L7G2I4PnHd

— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) October 5, 2023

Bardzo mocno zaostrzono również przepisy o przedawnieniu. Zmieniony art. 101 § 4 k.k. przewiduje, iż w przypadku przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu popełnionych na szkodę małoletniego, zagrożonych karą z górną granicą przekraczającą 5 lat, a także przestępstw z rozdziału XXV popełnionych na szkodę małoletniego lub dotyczących pornografii z udziałem małoletniego, przedawnienie nie może nastąpić przed ukończeniem przez pokrzywdzonego 40. roku życia. Jeszcze dalej poszedł art. 105 k.k., który wyłączył przedawnienie dla przestępstw z art. 197 § 4 [zgwałcenie] lub 5 popełnionych na szkodę małoletniego poniżej 15 lat, a także dla zabójstwa popełnionego w związku ze zgwałceniem takiego małoletniego lub ze zgwałceniem ze szczególnym okrucieństwem. To oznaczało koniec liczenia przez najgroźniejszych sprawców na to, iż czas sam załatwi im bezkarność.

Reforma nie ograniczyła się do samej wysokości wyroków. Wzmocniono także środki ochronne wobec sprawcy. Zmieniony art. 41 § 1a k.k. przewidział, iż sąd orzeka zakaz zajmowania stanowisk, wykonywania zawodów albo działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem lub opieką nad małoletnimi na czas określony albo dożywotnio w razie skazania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej lub obyczajności na szkodę małoletniego, a także za umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu na szkodę małoletniego. Z kolei art. 41a k.k. umożliwił, a w pewnych sytuacjach nakazał, orzekanie zakazów zbliżania się, kontaktowania, przebywania w określonych miejscach oraz nakazu opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu; takie zakazy mogą być kontrolowane również w systemie dozoru elektronicznego. To była ochrona nie tylko „na papierze”, ale ochrona realnie odcinająca sprawcę od ofiary i od środowiska dzieci.

Zaostrzenie objęło także etap wykonywania kary. Ustawa ograniczyła możliwość odroczenia wykonania kary wobec sprawców przestępstw z art. 197–203 k.k. popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych. Wprowadzono ponadto art. 153a k.k.w., który pozwala orzekać elektroniczną kontrolę miejsca pobytu przy przerwie w karze, a wobec sprawców z art. 197–200 k.k. popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych czyni taki środek co do zasady obowiązkowym. Dodatkowo art. 159 k.k.w. przewidział obowiązkowy dozór po warunkowym zwolnieniu wobec sprawców z art. 197–203 k.k. popełnionych w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych. Innymi słowy: choćby gdy sprawca opuszcza zakład karny albo korzysta z instytucji łagodzących wykonywanie kary, państwo nie spuszcza go z oka.

W wymiarze politycznym była to ustawa, przeciw której opozycja występowała bardzo ostro, zarzucając jej nadmierny represjonizm, brak wystarczającego oparcia w danych statystycznych oraz niekonstytucyjność bezwzględnego dożywocia. Jednocześnie w jednym z kluczowych głosowań nad poprawkami do tej ustawy wszyscy głosujący posłowie KO byli przeciw poprawce nr 5, podczas gdy po stronie PiS oddano 223 głosy „za”. To pokazuje, iż spór nie dotyczył detali, ale samego kierunku polityki karnej państwa.

Najkrócej mówiąc: ustawa z 7 lipca 2022 r. zrobiła to, czego wcześniej przez lata nie zrobiono. Podniosła kary za zgwałcenie dziecka i seksualne wykorzystanie małoletniego, wydłużyła i w najcięższych przypadkach wyłączyła przedawnienie, zaostrzyła zasady warunkowego zwolnienia, wzmocniła zakazy pracy z dziećmi, dołożyła środki izolujące sprawcę od ofiary i zwiększyła kontrolę nad nim także po wyroku. To był akt prawny, który w sprawach pedofilskich i najcięższych przestępstw seksualnych przesunął polskie prawo z modelu pobłażliwości do modelu realnej, twardej ochrony dziecka.

Bilans jest jednoznaczny

Zbigniew Ziobro jako Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny konsekwentnie wzmacniał ochronę dzieci: wydłużył ściganie, utrudnił przedawnienie, wprowadził rejestr sprawców seksualnych, penalizował milczenie wobec najcięższych przestępstw, radykalnie zaostrzył kary za zgwałcenie dziecka i dobudował system obowiązkowej ochrony małoletnich w instytucjach. To nie były pojedyncze, doraźne nowelizacje. To była spójna filozofia państwa: bezwzględność wobec pedofilów i maksymalna ochrona dziecka.

Platforma Obywatelska i późniejsza Koalicja Obywatelska tej filozofii nie współtworzyły. Najbardziej jaskrawo widać to przy ustawie o rejestrze pedofilów z 2016 r., gdy zdecydowana większość posłów PO wstrzymała się od głosu, oraz przy reformie Kodeksu karnego z 2022 r., gdy KO głosowała przeciw kluczowym zaostrzeniom i wspierała próbę zablokowania ustawy w Senacie. Tam, gdzie presja społeczna była miażdżąca, jak przy ustawie Kamilka, KO nie mogła już pozwolić sobie na sprzeciw. Ale prawdziwy test wiarygodności odbywa się nie w konferencjach prasowych po kolejnych aferach, ale na sali sejmowej i w Dzienniku Ustaw. A ten test wypada dla obozu Donalda Tuska źle.

Dziś, gdy media znów opisują sprawy ludzi związanych z Platformą i KO, warto wrócić do najprostszej miary politycznej uczciwości. Nie do deklaracji, nie do tweetów, nie do PR-owych uników, ale do pytania: kto w Polsce naprawdę dokręcał śrubę pedofilom, a kto najczęściej szukał powodów, by tego nie robić? Odpowiedź daje zarówno treść ustaw z lat 2016–2023, jak i sejmowa tablica wyników. I dlatego bilans rządów Zjednoczonej Prawicy w tej sprawie pozostaje jednoznaczny: to Zbigniew Ziobro prowadził realną, systemową i konsekwentną walkę o bezpieczeństwo dzieci.

„Wydaliśmy wojnę pedofilom” – bezwzględna ochrona ofiar priorytetem W archiwalnym nagraniu z 6 sierpnia 2019 roku, Poseł @mwojcik_ (ówczesny wiceminister sprawiedliwości) przedstawił zdecydowane stanowisko resortu w walce z najcięższymi przestępstwami wobec dzieci. pic.twitter.com/xGmY0KaCWQ

PrawicowyInternet.pl (@PrawyInternet) April 2, 2026

Poseł @mwojcik_: Nikt nie zrobił więcej dla polskich dzieci, niż @ZiobroPL! pic.twitter.com/KgmchiXiCE

— Suwerenna Polska (@Suwerenna_POL) December 7, 2023

Platformo, jeżeli macie sumienia, to zróbcie to o co apeluje min. @PatrykJaki – zróbcie RACHUNEK SUMIENIA – w sprawie walki z pedofilią macie wiele za uszami! pic.twitter.com/5ZY1YkC7q6

— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) May 16, 2019

#100imyPodBlokiem, @PatrykJaki wprost: Platforma Obywatelska była przeciwko jawnemu rejestrowi pedofilów! #Jaki2018 pic.twitter.com/OJyiKmyIbv

— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 7, 2018

Tak zaczynałem z pełni jawnym #rejestrpedofilow:
– PO, N – torpedowali
– SN, RPO – torpedowali
– stara KRS – „…pedofilia nie jest problemem narastającym”
– GW i autorytety 3RP obśmiewali i kwestionowali.

Dziś o wszystkim chcieliby zapomnieć

FILM https://t.co/wCydKRUaj6 pic.twitter.com/wyNFBi3baK

— Patryk Jaki (@PatrykJaki) May 12, 2019

Są kategorie sprawców, najbardziej zdemoralizowanych, dla których surowa kara działa. Działa prewencyjnie. Trzeba ją łączyć z nieuchronnością. Dlatego będę proponował zaostrzenie kar za pedofilię. pic.twitter.com/dar4uimoS6

— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) May 28, 2021

Idź do oryginalnego materiału