Iść w pustkę i zniknąć. Kierunek ten nie tylko odpowiada pragnieniom narratora stąpającego po zamarzniętym morzu. W tym zdaniu pojawia się przede wszystkim zarys konceptu fabularnego książki, który stał się fundamentem pisanych przez kilka lat opowiadań, wchodzących w skład „Lunety z rybiej głowy” – debiutu książkowego Patryka Zalaszewskiego. Tafla pęka, a narrator zanurza się w lodowatej wodzie. Co natomiast dzieje się z opowieściami, których głównym budulcem jest brak, pustka, nicość?
Ość w pustce. O „Lunecie z rybiej głowy” [Debiuty i po-debiuty]
1 rok temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Ość w pustce. O „Lunecie z rybiej głowy” [Debiuty i po-debiuty]
Powiązane
Nauka ułamków
25 minut temu
Zostanie wicepremierem? Hołownia składa jasną deklarację
25 minut temu
Sikorski ostro o Nawrockim. „Bezczelne to i głupie”
31 minut temu
Polecane
Policyjne działania - Bezpieczna droga do szkoły
1 godzina temu
Nabór do policji 2026. Zobacz, czy spełniasz wymagania
1 godzina temu













