Iść w pustkę i zniknąć. Kierunek ten nie tylko odpowiada pragnieniom narratora stąpającego po zamarzniętym morzu. W tym zdaniu pojawia się przede wszystkim zarys konceptu fabularnego książki, który stał się fundamentem pisanych przez kilka lat opowiadań, wchodzących w skład „Lunety z rybiej głowy” – debiutu książkowego Patryka Zalaszewskiego. Tafla pęka, a narrator zanurza się w lodowatej wodzie. Co natomiast dzieje się z opowieściami, których głównym budulcem jest brak, pustka, nicość?
Ość w pustce. O „Lunecie z rybiej głowy” [Debiuty i po-debiuty]
1 rok temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Ość w pustce. O „Lunecie z rybiej głowy” [Debiuty i po-debiuty]
Powiązane
Maciej Berek w "Graffiti". Oglądaj od godz. 7:40
1 godzina temu
Polecane
Radzyń Podlaski. Niezwykłe zwykłe historie (cz. 775)
2 godzin temu
Nadmierna prędkość, alkohol, ucieczka i drift
2 godzin temu
Influencerzy kryminalni w kampanii Ravensburger
3 godzin temu








