Iść w pustkę i zniknąć. Kierunek ten nie tylko odpowiada pragnieniom narratora stąpającego po zamarzniętym morzu. W tym zdaniu pojawia się przede wszystkim zarys konceptu fabularnego książki, który stał się fundamentem pisanych przez kilka lat opowiadań, wchodzących w skład „Lunety z rybiej głowy” – debiutu książkowego Patryka Zalaszewskiego. Tafla pęka, a narrator zanurza się w lodowatej wodzie. Co natomiast dzieje się z opowieściami, których głównym budulcem jest brak, pustka, nicość?
Ość w pustce. O „Lunecie z rybiej głowy” [Debiuty i po-debiuty]
1 rok temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Ość w pustce. O „Lunecie z rybiej głowy” [Debiuty i po-debiuty]
Powiązane
O ministrze i wydatkach rządu / ALmec_33
33 minut temu
Kolejki po paszporty
56 minut temu
Wjechał autem nad Morskie Oko. Dyrektor TPN zabrał głos
1 godzina temu
Zielone Świątki / Dobromir
2 godzin temu
Polecane
Brat brata
34 minut temu
Hit transferowy. Polski klub zaczyna od mocnego uderzenia
1 godzina temu
UOKiK sprowadzony na ziemię. Rząd przejmuje istotny projekt
1 godzina temu
Cieszyńska Noc Muzeów miała wiele odsłon| ZDJĘCIA
1 godzina temu











