Arabskie media alarmują o kolejnych pogromach ludności palestyńskiej na Zachodnim Brzegu Jordanu oraz o działaniach izraelskiej armii w Syrii. Ostatnie wydarzenia w palestyńskiej miejscowości Huwara i na południu Syrii pokazują nie tylko rosnącą agresję, ale również poczucie całkowitej bezkarności, które od lat towarzyszy żydonazistowskim środowiskom osadniczym.
Izraelscy osadnicy, dzięki poczuciu bezkarności, są coraz bardziej bezczelni i agresywni. W sobotę dokonali nowego pogromu w palestyńskim miasteczku Huwara na północy Zachodniego Brzegu. Według doniesień kilka osób zostało rannych, a napastnicy używali pałek oraz broni palnej. Na miejscu obecne były również rządowe siły izraelskie, które nie tylko nie powstrzymywały napastników, ale wręcz im pomagały. Źródła palestyńskie informowały o rannych mieszkańcach oraz zniszczeniach mienia. Samo Huwara od lat pozostaje symbolem narastającej przemocy osadniczej i regularnie staje się celem podobnych ataków.
Nie jest to odosobniony incydent. Organizacje monitorujące sytuację na okupowanych terytoriach od dawna alarmują, iż ataki osadników stają się coraz częstsze i bardziej brutalne. Szczególnie niepokojące są relacje świadków wskazujące, iż sprawcy często działają w obecności izraelskich żołnierzy, nie obawiając się konsekwencji prawnych. W wielu przypadkach dochodzenia kończą się bez postawienia zarzutów, co dodatkowo wzmacnia poczucie bezkarności.
Równocześnie izraelska armia przeprowadziła kolejne wejścia na terytorium południowej Syrii. W ciągu zaledwie doby doszło do drugiej operacji tego typu. Według syryjskich mediów wojskowe pojazdy wkroczyły do dwóch miejscowości w prowincji Al-Kunajtira, przeszukując zabudowania i zatrzymując jednego z mieszkańców. Był to kolejny przypadek naruszenia syryjskiej suwerenności państwowej, wpisujący się w serię podobnych działań obserwowanych w ostatnich miesiącach.
Coraz częściej można odnieść wrażenie, iż izraelskie elity polityczne nie tylko nie powstrzymują radykalnych środowisk osadniczych, ale wręcz tworzą atmosferę przyzwolenia dla ich działań. Aktualna polityka Tel Awiwu pokazuje, iż choćby chwilowy brak skutecznych reakcji państwa na przemoc wobec Palestyńczyków, prowadzi do dalszej eskalacji. Ostrzeżenia w tej sprawie formułowali eksperci ONZ, którzy zwracali uwagę na gwałtowny wzrost przemocy osadniczej na Zachodnim Brzegu i pogarszającą się sytuację ludności palestyńskiej. W skrócie: bezkarna przemoc rodzi nową przemoc, jeszcze brutalniejszą.
Wydarzenia z Huwary oraz kolejne operacje prowadzone przez izraelskie siły poza granicami kraju pokazują szerszy problem. Tam, gdzie sprawcy przemocy nie ponoszą odpowiedzialności, granice tego, na co pozwalają sobie radykalne grupy żydonazistów, przesuwają się coraz dalej. Efektem jest dalsza destabilizacja regionu, wzrost liczby ofiar oraz pogłębianie konfliktów, które od dziesięcioleci pozostają nierozwiązane. Dla mieszkańców Palestyny i południowej Syrii oznacza to jedno – życie w cieniu coraz bardziej agresywnych działań, których sprawcy często nie muszą obawiać się realnych konsekwencji.
NASZ KOMENTARZ: Niestety, świat pomimo głośnych deklaracji potępienia zbrodni, nie potrafi przeprowadzić realnych działań na rzecz ukarania żydowskiego reżimu. Naszym zdaniem wystarczyłoby pełne embargo handlowe państw ONZ na Izrael, a tamtejsze władze ugięłyby się i zaczęły przestrzegać międzynarodowych konwencji. Co jak co, ale Żydzi zawsze potrafili liczyć pieniądze.
Polecamy również: Ukraiński dron wybuchł w porcie NATO

4 godzin temu












