Financial Times opisał 15 września mechanizm nieudanych transakcji Orlen Trading Switzerland na wenezuelską ropę, których łączny koszt rząd szacuje na co najmniej 1,6 mld zł. Donald Tusk nazwał sprawę wstydem na cały świat. Trzech byłych menedżerów objęto aktem oskarżenia, ale o ich winie rozstrzygnie dopiero sąd.
Orlen stracił co najmniej 1,6 mld zł
Brytyjski dziennik opisał łańcuch umów, przedpłat i pośredników związanych z próbą zakupu ropy z Wenezueli przez szwajcarską spółkę Orlen Trading Switzerland. Według ustaleń przywoływanych przez Financial Times OTS zawarła umowę na około 6 mln baryłek surowca o wartości 345 mln dolarów i przekazała z góry 230 mln dolarów. Większość zamówionej ropy nie dotarła, a pieniądze pozostają przedmiotem sporów i postępowań.
Rząd szacuje łączny koszt sprawy na co najmniej 1,6 mld zł. Kwota obejmuje szerszy bilans nieudanych operacji, w tym przedpłaty i koszty transportowe. Donald Tusk uznał aferę za jeden z największych skandali w historii Polski i powiedział, iż to „wstyd na cały świat”. Polityczna ocena premiera jest ostra, ale sedna nie wolno zagłuszyć partyjnym widowiskiem. Chodzi o majątek strategicznej polskiej spółki, a więc pośrednio o bezpieczeństwo energetyczne państwa i interes milionów obywateli.
Przedpłata, pośrednicy i kryptowaluta
Według relacji opartej na materiale Financial Times kontrahentem OTS była Hannon International z Dubaju, kierowana przez Kam Ho „Alexa” Tse. Firma nie miała bezpośredniego dostępu do surowca i korzystała z kolejnych pośredników. Część środków miała zostać wymieniona na USDT, kryptowalutę powiązaną z dolarem, której użycia oczekiwał wenezuelski koncern PDVSA.
W jednej z opisanych operacji pośrednik otrzymał 135 mln dolarów, ale dalej przekazano równowartość jedynie 85 mln dolarów w USDT. Kolejne 30 mln dolarów miało zostać zamienione na kryptowalutę i trafić do Wenezueli, jednak do przekazania nie doszło. W tym czasie wyczarterowane tankowce czekały na ładunek, generując dalsze koszty. Ostatecznie do Europy wrócił surowiec wart 28,8 mln dolarów, a koszty transportowe w ramach kontraktów z Hannon miały sięgnąć około 72 mln dolarów. Orlen przez cały czas dochodzi zwrotu 230 mln dolarów.
To obraz zarządzania pozbawionego elementarnej ostrożności, jeżeli opisane ustalenia potwierdzą się w postępowaniach. Narodowy czempion nie może działać jak fundusz wysokiego ryzyka obracający publicznie ważnym majątkiem przez nieprzejrzysty łańcuch pośredników. Znaczenie Orlenu dla bezpieczeństwa paliwowego Polski sprawia, iż standard kontroli powinien być wyższy, nie niższy niż w zwykłej prywatnej spółce.
Akt oskarżenia i domniemanie niewinności
Osobno trzeba uporządkować liczby. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała, iż akt oskarżenia dotyczący trzech niekorzystnych kontraktów obejmuje szkodę w wysokości 378 mln dolarów, czyli około 1,5 mld zł. Szerszy rządowy szacunek całkowitych strat związanych ze sprawą wynosi co najmniej 1,6 mld zł. To różne zakresy rachunku, dlatego kwot nie należy przedstawiać zamiennie.
7 sierpnia 2026 r. Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko trzem byłym menedżerom Orlenu i OTS. Według ABW mieli oni nie dopełnić obowiązków związanych z ochroną majątku spółek. Grozi im kara do 25 lat pozbawienia wolności. Są oskarżeni, a nie skazani. Odpowiedzialność karną może ustalić wyłącznie niezawisły sąd.
ABW przez cały czas prowadzi postępowanie dotyczące Samera A., byłego prezesa OTS. Został on zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w styczniu 2025 r., a według komunikatu Agencji trwa procedura ekstradycyjna. Również w jego przypadku obowiązuje domniemanie niewinności.
Państwowa spółka nie jest łupem partyjnym
Donald Tusk wykorzystał publikację do uderzenia w PiS i otoczenie prezydenta. Ma prawo stawiać polityczne pytania poprzednikom. Nie ma jednak prawa zastępować wyroku konferencją prasową ani używać państwowej spółki wyłącznie jako amunicji w bieżącej wojnie partyjnej. Polacy potrzebują pełnego odzyskania środków, ujawnienia mechanizmu decyzji i trwałych zabezpieczeń przed powtórką.
Rozliczenie poprzednich władz Orlenu musi iść w parze z bieżącą kontrolą obecnego zarządu. Wokół koncernu przez cały czas toczą się spory o decyzje mające znaczenie dla portfeli obywateli, czego przykładem jest debata o obciążaniu Orlenu specjalnym podatkiem. Interes narodowy wymaga jednej miary: żadnej taryfy ulgowej dla nominowanych przez PiS, KO ani przez jakiekolwiek inne środowisko.
Stawką jest więcej niż bilans jednej spółki. Polska, która chce prowadzić suwerenną politykę energetyczną, musi chronić własny kapitał, kompetencje i wiarygodność. o ile miliardowe decyzje podejmowano bez odpowiednich zabezpieczeń, winni zaniedbań powinni ponieść konsekwencje po rzetelnym procesie. A jeżeli państwo nie zbuduje skutecznego nadzoru, następną stratę znów pokryją Polacy.
Źródło: WP Wiadomości, Financial Times, komunikat ABW.
Źródło: WP Wiadomości

















