Ordo Iuris: Dzieci ukarane za odmowę zapisania na "edukację zdrowotną"
Ordo Iuris: Dzieci ukarane za odmowę zapisania na „edukację zdrowotną”
data:21 czerwca 2026 Redaktor: Anna
Szanowni Państwo,
wójt wielkopolskiej gminy Baranów posunęła się do finansowego szantażu. Podpisała zarządzenie, w myśl którego dzieci z klas IV–VIII otrzymają 800 zł dofinansowania do wakacji wyłącznie wtedy, gdy będą uczęszczać na ideologiczne zajęcia „edukacji zdrowotnej”.
To uderzenie w prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami — i zakazana prawem dyskryminacja. Dlatego prawnicy Ordo Iuris już zaoferowali rodzicom bezpłatną pomoc w zaskarżeniu bezprawnego zarządzenia. To bardzo ważne, bo zły przykład z Baranowa może łatwo rozlewać się na cały kraj.

Decyzja wójt Baranowa to oczywista kontynuacja walki z rodzicami prowadzonej przez Minister Edukacji Barbarę Nowacką. Jej „edukacja zdrowotna” została odrzucona przez ponad 70% rodziców, którzy wypisali z przedmiotu swoje dzieci. W odpowiedzi, resort postanawia... uczynić ten przedmiot obowiązkowym. Wyraźnie zdenerwowana minister wprost nazwała niedawno w TVP Info rodziców „zmorą szkoły”.
W ten sposób „edukacja zdrowotna” staje się pomnikiem arogancji władzy, która nie chce słuchać obywateli.
Jednak głos rodziców i ich obrońców nie umilknie! Dzięki Państwa wsparciu po ich stronie stoi profesjonalizm ekspertów Ordo Iuris.
Nadszedł czas na systemową naprawę relacji systemu edukacji z rodzicami. Prawie gotowa jest już ustawa, której wdrożenie zobowiąże szkoły do uzyskiwania pisemnej zgody rodzica przed uczestnictwem dziecka w zajęciach dotyczących tematów tak wrażliwych jak rozwój psychoseksualny. W parlamencie już znajduje się przygotowana przez naszych ekspertów ustawa „Tak dla religii i etyki w szkole”, pod którą podpisało się pół miliona Polaków.
Bez gotowych ustaw i rozporządzeń nasz protest byłby jałowy. Teraz możemy żądać konkretnych działań od polityków.
Dbamy także o to, by nacisk społeczny na rząd nie ustawał. Wraz z blisko stoma organizacjami partnerskimi z Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS) zorganizowaliśmy w Warszawie 14 czerwca wielką manifestację pod hasłem „Dobra szkoła – silna Polska”. Tysiące Polaków protestowało przeciwko niszczeniu systemu edukacji.
Dzięki ścisłej współpracy z NSZZ Solidarność nasze postulaty obrony praw rodziców i ocalenia szkoły przed Barbarą Nowacką zostały umieszczone na czele listy żądań ogromnej demonstracji Solidarności w stolicy, która zgromadziła blisko 300 000 Polaków. Tam, ze sceny pod Sejmem, domagaliśmy się ochrony dzieci, szkoły i przywrócenia dobrego programu w edukacji.
Lewicowe media nie kryją, o co naprawdę chodzi rządowi. „Edukacja zdrowotna” nie powstała z troski o zdrowie dzieci, ale po to, by uśpić czujność konserwatywnych rodziców sprzeciwiających się seksualizacji. Newsweek pisał wprost: „Nowacka sprytnie połączyła edukację seksualną z tematami, o których trudno powiedzieć, iż mogą podlegać jakiejś ideologii (...). Łatwiej będzie Nowackiej odpierać ataki ze strony kościoła i konserwatywnej części społeczeństwa”.
W nowym rządowym programie obowiązkowej „edukacji zdrowotnej” wielodzietna, otwarta na życie rodzina ukazywana jest dzieciom jako jeden z możliwych i równorzędnych wyborów – obok pozamałżeńskich par, które nie chcą mieć dzieci i układów jednopłciowych. Zamiast wzorców, które dają w życiu stabilność i rodzinne szczęście, wpaja się dzieciom postawy nie tylko niemoralne, ale także statystycznie bardziej przemocowe, mniej szczęśliwe, niestabilne i obarczone wyższymi ryzykami... zdrowotnymi.
Dostrzegła to Komisja Wychowania Katolickiego Episkopatu, która wskazała, iż „edukacja zdrowotna” będzie przyczyniać się do „pogłębiania kryzysu demograficznego, wzrostu liczby rozwodów i cierpienia dzieci, problemów zdrowotnych, a w szerszej perspektywie także osłabienia narodu i państwa”.
Ale „edukacja zdrowotna”, która ma wejść do szkół po wakacjach to także:
- promocja genderowego kłamstwa o możliwości tranzycyjnej zmiany płci, które w wielu krajach doprowadziło już do tysięcy tragedii trwale okaleczonych dzieci,
a nawet
- przygotowanie do inicjacji seksualnej, wyrażania zgody na seks i omówienie masturbacji jako „normy medycznej” w okresie dojrzewania,
- usilna promocja diet wegańskich, wegetariańskich i planetarnych – nie tyle jako korzystnych dla zdrowia, ale jako... przyjaznych klimatowi – w podstawie programowej „edukacji zdrowotnej” wprost zapisano, iż uczeń ma uzasadniać wpływ „diety planetarnej, wegetariańskiej, wegańskiej (...) na zdrowie człowieka i środowisko naturalne”.
Nic dziwnego, iż promocji nowego przedmiotu towarzyszą... zmiany w diecie szkolnej. Rozporządzeniem Ministra Zdrowia od 1 września tego roku placówki oświatowe mają ograniczyć spożycie mięsa. Jak widać, uzasadnieniem takiego ruchu jest nie tyle zdrowie dzieci, co zmniejszenie śladu węglowego i ochrona planety.
To wszystko dzieje się ponad głowami rodziców, a choćby wbrew ich otwartej krytyce ideologicznych rozwiązań i zmian.
Ministerstwo nie poprzestaje na tym. Rząd przeprowadził przez Sejm ustawę, która ma uniemożliwić szkołom dbanie o należyty ubiór swoich uczniów poprzez zakazywanie zakładania wyzywających, nieodpowiednich strojów. Przewrotnie, ustawa deklaruje większą samorządność szkół, ale zarazem ogranicza ich możliwości w kształtowaniu własnego statutu. W opublikowanej na ten temat analizie uzasadniamy, dlaczego ten projekt należy odrzucić. Mamy nadzieję, iż ze wsparciem Polaków przekonamy Prezydenta RP do jego zawetowania.
Obrona dzieci przed demoralizacją jest batalią o przyszłość Ojczyzny. Za kilkanaście lat to młode pokolenie Polaków będzie decydować o obliczu Polski.
System edukacji musi uwzględniać poszanowanie dla narodowych tradycji, kultury i dziedzictwa chrześcijańskiego. W myśl konstytucyjnego wezwania aby „przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku” (Preambuła Konstytucji).
Dzisiejsze działania rządu zmierzają ku wymazaniu tych wartości. Nasza praca jest niezbędna dla ich zachowania.
Wierzę, iż z Państwa pomocą zwyciężymy w tej walce o przyszłość naszych dzieci.
Na czym ma polegać obowiązkowa „edukacja zdrowotna” minister Nowackiej?
W ramach konsultacji społecznych dotyczących nowej podstawy programowej przedmiotów „edukacja zdrowotna” i „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne” przekazaliśmy ministerstwu przygotowane z KROPS stanowisko. MEN przez cały czas nie rozwiązuje fundamentalnego problemu związanego z „edukacją zdrowotną” – jej antyrodzinnego i ideologicznego charakteru. Ministerstwo pod pozorem nauczania o zdrowiu chce zapoznawać uczniów z treściami światopoglądowymi, o których przekazywaniu powinni decydować rodzice.
W obowiązkowej części przedmiotu uczniowie klas IV-VI mają być uczeni, iż rozpad rodziny jest czymś normalnym i naturalnym. „Rozwód, separacja, wejście rodziców w nowe związki” mają być im przedstawiane obok takich wydarzeń jak choroby czy... pojawienie się rodzeństwa. Zwracamy uwagę, iż tego typu treści mogą generować wśród dzieci niepotrzebny lęk, wobec którego zwykła kłótnia rodziców może im się wydać zapowiedzią rozwodu. Zamiast normalizacji rozpadu rodziny i relatywizacji trwałości małżeństwa, szkoła powinna wzmacniać poczucie bezpieczeństwa i stabilności rodziny.
Jej rolą powinno być także wspieranie rodziców w dziele wychowania dzieci poprzez kształtowanie w nich szacunku, wdzięczności i posłuszeństwa wobec mamy i taty. Niestety zamiast tego podstawa programowa obowiązkowej „edukacji zdrowotnej” stawia dziecko w roli potencjalnego kontrolera własnych rodziców, którzy mają być postrzegani jako zagrożenie dla jego praw. Z kolei uczniowie klas VII-VIII mają być szeroko otwierani na ideologię klimatyzmu, uczeni rozpoznawania dezinformacji klimatycznej.
W projekcie podstawy programowej dla szkół ponadpodstawowych umieszczono treści zrównujące rodzinę opartą na małżeństwie ze związkami nieformalnymi, w tym także związkami jednopłciowymi. Jest to wyraźne uderzenie w art. 18 Konstytucji RP, który stanowi, iż „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Ministerstwo swoje działania uzasadnia frazesami o „budowaniu relacji opartych na szacunku, godności, miłości i odpowiedzialności”.
Z kolei w formalnie nieobowiązkowej części „edukacji zdrowotnej” uczniowie szkół podstawowych mieliby uczyć się, jak przygotować się do inicjacji seksualnej i wyrazić świadomą zgodę na seks. Mają też być informowani o tym, iż masturbacja jest „normą medyczną” w okresie dojrzewania (wynika to z chwalonego przez minister Nowacką podręcznika dla nauczycieli). Dzieci ze szkół podstawowych mają być zapoznawane z pojęciami „orientacji psychoseksualnej” i „tożsamości płciowej”. W praktyce może to skutkować wprowadzeniem niewinnych dzieci w perwersyjny świat subkultury LGBT, wywołując w nich niepewność co do własnej płciowości. W rezultacie możemy mieć do czynienia z gwałtownym wzrostem liczby przypadków dysforii płciowej oraz żądań używania zaimków i imion niezgodnych z biologiczną płcią.
Interweniujemy w obronie rodziców i uczniów
Nasi prawnicy mają już poważne doświadczenie w obronie praw rodziców i dzieci w szkole. Bezpłatną pomocą prawną obejmujemy między innymi rodziny pięciu 13-latków z Kielna, którym nauczycielka języka angielskiego zafundowała lekcję nienawiści do chrześcijaństwa, wyrzucając na oczach uczniów wiszący w sali lekcyjnej krzyż do kosza.
Choć oburzająca profanacja wszystkich zszokowała, to przez kilka tygodni po niej władze szkoły nie podjęły działań w tej sprawie. Dopiero nagłośnienie sprawy i interwencja naszych prawników zmieniła sytuację.
W imieniu rodzin pięciu uczniów przekazaliśmy prokuraturze pismo zgłaszające nasz udział w sprawie dotyczącej obrazy uczuć religijnych, którą zainicjował wójt tamtejszej gminy. Interweniowaliśmy, gdy policja wbrew prawu i procedurom rozpoczęła przesłuchania dzieci z Kielna w szkole bez obecności rodziców. Przekazaliśmy też prokuraturze pismo z żądaniem przerwania bezprawnych przesłuchań.
Opublikowaliśmy analizę poświęconą sprawie. Wskazaliśmy w niej, iż prawo do obecności krzyży w szkołach oraz innych budynkach publicznych potwierdzają Konstytucja RP, Europejska Konwencja Praw Człowieka oraz orzecznictwo polskich i europejskich sądów i trybunałów. Podkreśliliśmy, iż zachowanie nauczycielki angielskiego stanowi rażący przypadek przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Kobieta z pełną świadomością i ewidentną premedytacją wyrzuciła symbol religijny, aby poniżyć chrześcijaństwo w oczach nastoletnich uczniów. Jej zachowanie stoi w jawnej sprzeczności nie tylko z Kodeksem karnym, ale także z Kartą Nauczyciela, która nakłada na nauczycieli obowiązek „kształcenia i wychowywania młodzieży w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla wszystkich człowieka” oraz Prawem oświatowym nakazującym szacunek dla chrześcijańskiego systemu wartości.
Niestety Rzecznik Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim, bez zasięgnięcia zdania i stanowiska pokrzywdzonych dzieci i ich rodziców, umorzyła postępowanie dyscyplinarne wobec anglistki. Prawo regulujące prowadzenie postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycieli nie przewiduje możliwości odwołania się od tego orzeczenia rzecznik dyscyplinarnej przez pokrzywdzonych. Sprzeciwiając się temu, skierowaliśmy do dyrekcji szkoły w Kielnie pismo z wezwaniem do złożenia odwołania od tej decyzji.
Pomimo umorzenia sprawy dyscyplinarnej, sprawa karna jest wciąż w toku. A tam stanowczo bronimy interesu pokrzywdzonych uczniów. Skandaliczne zachowanie nie może przejść bez echa i bez konsekwencji.
Walczymy o dobre prawo w sferze edukacji
Przygotowujemy projekt ustawy wzmacniającej prawa rodziców w systemie edukacji tak, aby należycie wypełnić art. 48 Konstytucji RP, który gwarantuje rodzicom „prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.
Nasz projekt ustawy przewiduje, iż szkoły same będą decydować o tym, czy wprowadzają do programu przedmiot dotyczący seksualności. jeżeli się na to zdecydują, to decydujący głos w wyborze programu będzie miała Rada Rodziców. I tak jednak każdy rodzic musiałby aktywnie zapisać swoje dziecko na takie zajęcia.
W Sejmie realizowane są w tej chwili prace nad przygotowanym przez ekspertów Ordo Iuris obywatelskim projektem ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”, pod którym Stowarzyszenie Katechetów Świeckich zebrało 500 tys. podpisów Polaków. Dokument przewiduje, iż religia lub etyka będą przedmiotami obowiązkowymi, do indywidualnego wyboru, oraz iż minister edukacji nie będzie mógł w drodze rozporządzenia – czyli jednoosobowej decyzji – destabilizować i ograniczać nauczania religii w polskich szkołach, jak dziś robi to Barbara Nowacka.
W maju odbyło się połączone posiedzenie sejmowych Komisji Edukacji i Nauki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, którego tematem była nasza ustawa. Niestety przewodnicząca Komisji Edukacji i Nauki Krystyna Szumilas z KO, wbrew regulaminowi, po zaledwie godzinie pozorowanych obrad przerwała posiedzenie, stwierdzając, iż z dalszym procedowaniem ustawy wstrzyma się do czasu uzyskania opinii minister Barbary Nowackiej o projekcie. Dziwne, iż minister nie znalazła czasu, by ustosunkować się do postulatu pół miliona Polaków... ale nasz nacisk zmusi ministerstwo do odpowiedzi, a prace będą prowadzone dalej.
Sprzeciwiamy się niszczeniu polskiej edukacji
Nasi eksperci na bieżąco monitorują prace legislacyjne nad kolejnymi zmianami w systemie edukacji. Zareagowaliśmy między innymi na przyjęty przez Sejm rządowy projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia, który uderza w prawo rodziców do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami.
Do tej pory szkoły mogły swobodnie regulować swoje wewnętrzne regulaminy dotyczące dozwolonego na ich terenie ubioru, a także definiować prawa i obowiązki ucznia. W myśl nowych przepisów powstanie jeden, odgórny katalog praw i obowiązków ucznia. Szkoły (nie tylko publiczne, ale również prywatne i katolickie) nie będą mogły, np. zakazywać zakładania krótkich spódniczek, bluzek odsłaniających brzuch, noszenia kolczyków w nosie czy farbowania włosów na „niestandardowe” kolory. W praktyce ograniczy to rodzicom możliwość posłania dziecka do placówki o bliskim im etosie.
Broniąc praw rodziców, opublikowaliśmy analizę rządowej ustawy, szczegółowo omawiając jej najważniejsze mankamenty. Zwróciliśmy w niej uwagę między innymi na poważne wątpliwości związane z utworzeniem instytucji Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich, rzeczników wojewódzkich, powiatowych i gminnych oraz szkolnych (mających funkcjonować w każdej placówce). Podkreślamy, iż niekorzystnie wpłynie to na edukację młodych ludzi, wprowadzając do niej logikę konfliktu. Relacja nauczyciel – uczeń jest z definicji nierówna: dorosły prowadzi, wymaga, ocenia i stawia granice. Utworzenie systemu rzeczników upodobni szkołę do quasi-sądu, w którym nauczyciel nie będzie skupiał się na edukowaniu dzieci, a stosowaniu procedur. Sprzeciwiając się szkodliwej ustawie, wezwiemy prezydenta Karola Nawrockiego do jej zawetowania.
W trosce o polską edukację opublikowaliśmy analizę poświęconą temu, w jaki sposób ideologia demoliberalna wpływa na kryzys w systemie edukacji. Wskazujemy w niej, iż demoliberalizm, wbrew deklaracjom o konieczności tolerancji dla różnorodności i konieczności zachowania neutralności światopoglądowej, stara się narzucić bardzo konkretną, skrajnie indywidualistyczną, laicką i przepełnioną relatywizmem moralnym ideologię. Rodzice przywiązani do fundamentalnych wartości naszej cywilizacji, którzy chcą wychować swoje dzieci w oparciu o obiektywną hierarchię dobra i zła, napotykają na coraz większe problemy. Szkoły katolickie poddawane są presji dostosowania do standardów narzucanych przez państwo, edukacja domowa jest ograniczana, a nauczyciele oczekujący od uczniów moralnej dyscypliny oskarżani są o naruszanie autonomii wychowanków.
Tylko wspólnie obronimy nasze dzieci przed demoralizacją
Lewica rozumie, iż edukacja jest kluczową sprawą dla przyszłości Polski.
Młodzi Polacy mają zostać odcięci od narodowych tradycji i kultury oraz szeroko otwarci na propagandę genderowych ideologów oraz eurokratów chcących na gruzach Europy suwerennych narodów zbudować scentralizowane superpaństwo.
Dzięki pomocy Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris nasi eksperci konsekwentnie bronią systemu edukacji oraz prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
Dlatego bardzo proszę Państwa o wsparcie Instytutu kwotą 80 zł, 130 zł, 200 zł lub dowolną inną, dzięki czemu prawnicy Ordo Iuris będą mogli z pełnym zaangażowaniem skutecznie bronić polskiego systemu edukacji przed ideologizacją.
Z wyrazami szacunku
Jerzy Kwaśniewski Ordo Iuris
W ten sposób „edukacja zdrowotna” staje się pomnikiem arogancji władzy, która nie chce słuchać obywateli.
Jednak głos rodziców i ich obrońców nie umilknie! Dzięki Państwa wsparciu po ich stronie stoi profesjonalizm ekspertów Ordo Iuris.
Nadszedł czas na systemową naprawę relacji systemu edukacji z rodzicami. Prawie gotowa jest już ustawa, której wdrożenie zobowiąże szkoły do uzyskiwania pisemnej zgody rodzica przed uczestnictwem dziecka w zajęciach dotyczących tematów tak wrażliwych jak rozwój psychoseksualny. W parlamencie już znajduje się przygotowana przez naszych ekspertów ustawa „Tak dla religii i etyki w szkole”, pod którą podpisało się pół miliona Polaków.
Bez gotowych ustaw i rozporządzeń nasz protest byłby jałowy. Teraz możemy żądać konkretnych działań od polityków.
Dbamy także o to, by nacisk społeczny na rząd nie ustawał. Wraz z blisko stoma organizacjami partnerskimi z Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS) zorganizowaliśmy w Warszawie 14 czerwca wielką manifestację pod hasłem „Dobra szkoła – silna Polska”. Tysiące Polaków protestowało przeciwko niszczeniu systemu edukacji.
Dzięki ścisłej współpracy z NSZZ Solidarność nasze postulaty obrony praw rodziców i ocalenia szkoły przed Barbarą Nowacką zostały umieszczone na czele listy żądań ogromnej demonstracji Solidarności w stolicy, która zgromadziła blisko 300 000 Polaków. Tam, ze sceny pod Sejmem, domagaliśmy się ochrony dzieci, szkoły i przywrócenia dobrego programu w edukacji.
Lewicowe media nie kryją, o co naprawdę chodzi rządowi. „Edukacja zdrowotna” nie powstała z troski o zdrowie dzieci, ale po to, by uśpić czujność konserwatywnych rodziców sprzeciwiających się seksualizacji. Newsweek pisał wprost: „Nowacka sprytnie połączyła edukację seksualną z tematami, o których trudno powiedzieć, iż mogą podlegać jakiejś ideologii (...). Łatwiej będzie Nowackiej odpierać ataki ze strony kościoła i konserwatywnej części społeczeństwa”.
W nowym rządowym programie obowiązkowej „edukacji zdrowotnej” wielodzietna, otwarta na życie rodzina ukazywana jest dzieciom jako jeden z możliwych i równorzędnych wyborów – obok pozamałżeńskich par, które nie chcą mieć dzieci i układów jednopłciowych. Zamiast wzorców, które dają w życiu stabilność i rodzinne szczęście, wpaja się dzieciom postawy nie tylko niemoralne, ale także statystycznie bardziej przemocowe, mniej szczęśliwe, niestabilne i obarczone wyższymi ryzykami... zdrowotnymi.
Dostrzegła to Komisja Wychowania Katolickiego Episkopatu, która wskazała, iż „edukacja zdrowotna” będzie przyczyniać się do „pogłębiania kryzysu demograficznego, wzrostu liczby rozwodów i cierpienia dzieci, problemów zdrowotnych, a w szerszej perspektywie także osłabienia narodu i państwa”.
Ale „edukacja zdrowotna”, która ma wejść do szkół po wakacjach to także:
- promocja genderowego kłamstwa o możliwości tranzycyjnej zmiany płci, które w wielu krajach doprowadziło już do tysięcy tragedii trwale okaleczonych dzieci,
a nawet
- przygotowanie do inicjacji seksualnej, wyrażania zgody na seks i omówienie masturbacji jako „normy medycznej” w okresie dojrzewania,
- usilna promocja diet wegańskich, wegetariańskich i planetarnych – nie tyle jako korzystnych dla zdrowia, ale jako... przyjaznych klimatowi – w podstawie programowej „edukacji zdrowotnej” wprost zapisano, iż uczeń ma uzasadniać wpływ „diety planetarnej, wegetariańskiej, wegańskiej (...) na zdrowie człowieka i środowisko naturalne”.
Nic dziwnego, iż promocji nowego przedmiotu towarzyszą... zmiany w diecie szkolnej. Rozporządzeniem Ministra Zdrowia od 1 września tego roku placówki oświatowe mają ograniczyć spożycie mięsa. Jak widać, uzasadnieniem takiego ruchu jest nie tyle zdrowie dzieci, co zmniejszenie śladu węglowego i ochrona planety.
To wszystko dzieje się ponad głowami rodziców, a choćby wbrew ich otwartej krytyce ideologicznych rozwiązań i zmian.
Ministerstwo nie poprzestaje na tym. Rząd przeprowadził przez Sejm ustawę, która ma uniemożliwić szkołom dbanie o należyty ubiór swoich uczniów poprzez zakazywanie zakładania wyzywających, nieodpowiednich strojów. Przewrotnie, ustawa deklaruje większą samorządność szkół, ale zarazem ogranicza ich możliwości w kształtowaniu własnego statutu. W opublikowanej na ten temat analizie uzasadniamy, dlaczego ten projekt należy odrzucić. Mamy nadzieję, iż ze wsparciem Polaków przekonamy Prezydenta RP do jego zawetowania.
Obrona dzieci przed demoralizacją jest batalią o przyszłość Ojczyzny. Za kilkanaście lat to młode pokolenie Polaków będzie decydować o obliczu Polski.
System edukacji musi uwzględniać poszanowanie dla narodowych tradycji, kultury i dziedzictwa chrześcijańskiego. W myśl konstytucyjnego wezwania aby „przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku” (Preambuła Konstytucji).
Dzisiejsze działania rządu zmierzają ku wymazaniu tych wartości. Nasza praca jest niezbędna dla ich zachowania.
Wierzę, iż z Państwa pomocą zwyciężymy w tej walce o przyszłość naszych dzieci.
Na czym ma polegać obowiązkowa „edukacja zdrowotna” minister Nowackiej?
W ramach konsultacji społecznych dotyczących nowej podstawy programowej przedmiotów „edukacja zdrowotna” i „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne” przekazaliśmy ministerstwu przygotowane z KROPS stanowisko. MEN przez cały czas nie rozwiązuje fundamentalnego problemu związanego z „edukacją zdrowotną” – jej antyrodzinnego i ideologicznego charakteru. Ministerstwo pod pozorem nauczania o zdrowiu chce zapoznawać uczniów z treściami światopoglądowymi, o których przekazywaniu powinni decydować rodzice.
W obowiązkowej części przedmiotu uczniowie klas IV-VI mają być uczeni, iż rozpad rodziny jest czymś normalnym i naturalnym. „Rozwód, separacja, wejście rodziców w nowe związki” mają być im przedstawiane obok takich wydarzeń jak choroby czy... pojawienie się rodzeństwa. Zwracamy uwagę, iż tego typu treści mogą generować wśród dzieci niepotrzebny lęk, wobec którego zwykła kłótnia rodziców może im się wydać zapowiedzią rozwodu. Zamiast normalizacji rozpadu rodziny i relatywizacji trwałości małżeństwa, szkoła powinna wzmacniać poczucie bezpieczeństwa i stabilności rodziny.
Jej rolą powinno być także wspieranie rodziców w dziele wychowania dzieci poprzez kształtowanie w nich szacunku, wdzięczności i posłuszeństwa wobec mamy i taty. Niestety zamiast tego podstawa programowa obowiązkowej „edukacji zdrowotnej” stawia dziecko w roli potencjalnego kontrolera własnych rodziców, którzy mają być postrzegani jako zagrożenie dla jego praw. Z kolei uczniowie klas VII-VIII mają być szeroko otwierani na ideologię klimatyzmu, uczeni rozpoznawania dezinformacji klimatycznej.
W projekcie podstawy programowej dla szkół ponadpodstawowych umieszczono treści zrównujące rodzinę opartą na małżeństwie ze związkami nieformalnymi, w tym także związkami jednopłciowymi. Jest to wyraźne uderzenie w art. 18 Konstytucji RP, który stanowi, iż „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Ministerstwo swoje działania uzasadnia frazesami o „budowaniu relacji opartych na szacunku, godności, miłości i odpowiedzialności”.
Z kolei w formalnie nieobowiązkowej części „edukacji zdrowotnej” uczniowie szkół podstawowych mieliby uczyć się, jak przygotować się do inicjacji seksualnej i wyrazić świadomą zgodę na seks. Mają też być informowani o tym, iż masturbacja jest „normą medyczną” w okresie dojrzewania (wynika to z chwalonego przez minister Nowacką podręcznika dla nauczycieli). Dzieci ze szkół podstawowych mają być zapoznawane z pojęciami „orientacji psychoseksualnej” i „tożsamości płciowej”. W praktyce może to skutkować wprowadzeniem niewinnych dzieci w perwersyjny świat subkultury LGBT, wywołując w nich niepewność co do własnej płciowości. W rezultacie możemy mieć do czynienia z gwałtownym wzrostem liczby przypadków dysforii płciowej oraz żądań używania zaimków i imion niezgodnych z biologiczną płcią.
Interweniujemy w obronie rodziców i uczniów
Nasi prawnicy mają już poważne doświadczenie w obronie praw rodziców i dzieci w szkole. Bezpłatną pomocą prawną obejmujemy między innymi rodziny pięciu 13-latków z Kielna, którym nauczycielka języka angielskiego zafundowała lekcję nienawiści do chrześcijaństwa, wyrzucając na oczach uczniów wiszący w sali lekcyjnej krzyż do kosza.
Choć oburzająca profanacja wszystkich zszokowała, to przez kilka tygodni po niej władze szkoły nie podjęły działań w tej sprawie. Dopiero nagłośnienie sprawy i interwencja naszych prawników zmieniła sytuację.
W imieniu rodzin pięciu uczniów przekazaliśmy prokuraturze pismo zgłaszające nasz udział w sprawie dotyczącej obrazy uczuć religijnych, którą zainicjował wójt tamtejszej gminy. Interweniowaliśmy, gdy policja wbrew prawu i procedurom rozpoczęła przesłuchania dzieci z Kielna w szkole bez obecności rodziców. Przekazaliśmy też prokuraturze pismo z żądaniem przerwania bezprawnych przesłuchań.
Opublikowaliśmy analizę poświęconą sprawie. Wskazaliśmy w niej, iż prawo do obecności krzyży w szkołach oraz innych budynkach publicznych potwierdzają Konstytucja RP, Europejska Konwencja Praw Człowieka oraz orzecznictwo polskich i europejskich sądów i trybunałów. Podkreśliliśmy, iż zachowanie nauczycielki angielskiego stanowi rażący przypadek przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Kobieta z pełną świadomością i ewidentną premedytacją wyrzuciła symbol religijny, aby poniżyć chrześcijaństwo w oczach nastoletnich uczniów. Jej zachowanie stoi w jawnej sprzeczności nie tylko z Kodeksem karnym, ale także z Kartą Nauczyciela, która nakłada na nauczycieli obowiązek „kształcenia i wychowywania młodzieży w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla wszystkich człowieka” oraz Prawem oświatowym nakazującym szacunek dla chrześcijańskiego systemu wartości.
Niestety Rzecznik Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Wojewodzie Pomorskim, bez zasięgnięcia zdania i stanowiska pokrzywdzonych dzieci i ich rodziców, umorzyła postępowanie dyscyplinarne wobec anglistki. Prawo regulujące prowadzenie postępowania dyscyplinarnego wobec nauczycieli nie przewiduje możliwości odwołania się od tego orzeczenia rzecznik dyscyplinarnej przez pokrzywdzonych. Sprzeciwiając się temu, skierowaliśmy do dyrekcji szkoły w Kielnie pismo z wezwaniem do złożenia odwołania od tej decyzji.
Pomimo umorzenia sprawy dyscyplinarnej, sprawa karna jest wciąż w toku. A tam stanowczo bronimy interesu pokrzywdzonych uczniów. Skandaliczne zachowanie nie może przejść bez echa i bez konsekwencji.
Walczymy o dobre prawo w sferze edukacji
Przygotowujemy projekt ustawy wzmacniającej prawa rodziców w systemie edukacji tak, aby należycie wypełnić art. 48 Konstytucji RP, który gwarantuje rodzicom „prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.
Nasz projekt ustawy przewiduje, iż szkoły same będą decydować o tym, czy wprowadzają do programu przedmiot dotyczący seksualności. jeżeli się na to zdecydują, to decydujący głos w wyborze programu będzie miała Rada Rodziców. I tak jednak każdy rodzic musiałby aktywnie zapisać swoje dziecko na takie zajęcia.
W Sejmie realizowane są w tej chwili prace nad przygotowanym przez ekspertów Ordo Iuris obywatelskim projektem ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”, pod którym Stowarzyszenie Katechetów Świeckich zebrało 500 tys. podpisów Polaków. Dokument przewiduje, iż religia lub etyka będą przedmiotami obowiązkowymi, do indywidualnego wyboru, oraz iż minister edukacji nie będzie mógł w drodze rozporządzenia – czyli jednoosobowej decyzji – destabilizować i ograniczać nauczania religii w polskich szkołach, jak dziś robi to Barbara Nowacka.
W maju odbyło się połączone posiedzenie sejmowych Komisji Edukacji i Nauki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, którego tematem była nasza ustawa. Niestety przewodnicząca Komisji Edukacji i Nauki Krystyna Szumilas z KO, wbrew regulaminowi, po zaledwie godzinie pozorowanych obrad przerwała posiedzenie, stwierdzając, iż z dalszym procedowaniem ustawy wstrzyma się do czasu uzyskania opinii minister Barbary Nowackiej o projekcie. Dziwne, iż minister nie znalazła czasu, by ustosunkować się do postulatu pół miliona Polaków... ale nasz nacisk zmusi ministerstwo do odpowiedzi, a prace będą prowadzone dalej.
Sprzeciwiamy się niszczeniu polskiej edukacji
Nasi eksperci na bieżąco monitorują prace legislacyjne nad kolejnymi zmianami w systemie edukacji. Zareagowaliśmy między innymi na przyjęty przez Sejm rządowy projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia, który uderza w prawo rodziców do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami.
Do tej pory szkoły mogły swobodnie regulować swoje wewnętrzne regulaminy dotyczące dozwolonego na ich terenie ubioru, a także definiować prawa i obowiązki ucznia. W myśl nowych przepisów powstanie jeden, odgórny katalog praw i obowiązków ucznia. Szkoły (nie tylko publiczne, ale również prywatne i katolickie) nie będą mogły, np. zakazywać zakładania krótkich spódniczek, bluzek odsłaniających brzuch, noszenia kolczyków w nosie czy farbowania włosów na „niestandardowe” kolory. W praktyce ograniczy to rodzicom możliwość posłania dziecka do placówki o bliskim im etosie.
Broniąc praw rodziców, opublikowaliśmy analizę rządowej ustawy, szczegółowo omawiając jej najważniejsze mankamenty. Zwróciliśmy w niej uwagę między innymi na poważne wątpliwości związane z utworzeniem instytucji Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich, rzeczników wojewódzkich, powiatowych i gminnych oraz szkolnych (mających funkcjonować w każdej placówce). Podkreślamy, iż niekorzystnie wpłynie to na edukację młodych ludzi, wprowadzając do niej logikę konfliktu. Relacja nauczyciel – uczeń jest z definicji nierówna: dorosły prowadzi, wymaga, ocenia i stawia granice. Utworzenie systemu rzeczników upodobni szkołę do quasi-sądu, w którym nauczyciel nie będzie skupiał się na edukowaniu dzieci, a stosowaniu procedur. Sprzeciwiając się szkodliwej ustawie, wezwiemy prezydenta Karola Nawrockiego do jej zawetowania.
W trosce o polską edukację opublikowaliśmy analizę poświęconą temu, w jaki sposób ideologia demoliberalna wpływa na kryzys w systemie edukacji. Wskazujemy w niej, iż demoliberalizm, wbrew deklaracjom o konieczności tolerancji dla różnorodności i konieczności zachowania neutralności światopoglądowej, stara się narzucić bardzo konkretną, skrajnie indywidualistyczną, laicką i przepełnioną relatywizmem moralnym ideologię. Rodzice przywiązani do fundamentalnych wartości naszej cywilizacji, którzy chcą wychować swoje dzieci w oparciu o obiektywną hierarchię dobra i zła, napotykają na coraz większe problemy. Szkoły katolickie poddawane są presji dostosowania do standardów narzucanych przez państwo, edukacja domowa jest ograniczana, a nauczyciele oczekujący od uczniów moralnej dyscypliny oskarżani są o naruszanie autonomii wychowanków.
Tylko wspólnie obronimy nasze dzieci przed demoralizacją
Lewica rozumie, iż edukacja jest kluczową sprawą dla przyszłości Polski.
Młodzi Polacy mają zostać odcięci od narodowych tradycji i kultury oraz szeroko otwarci na propagandę genderowych ideologów oraz eurokratów chcących na gruzach Europy suwerennych narodów zbudować scentralizowane superpaństwo.
Dzięki pomocy Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris nasi eksperci konsekwentnie bronią systemu edukacji oraz prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
Dlatego bardzo proszę Państwa o wsparcie Instytutu kwotą 80 zł, 130 zł, 200 zł lub dowolną inną, dzięki czemu prawnicy Ordo Iuris będą mogli z pełnym zaangażowaniem skutecznie bronić polskiego systemu edukacji przed ideologizacją.
Z wyrazami szacunku
Jerzy Kwaśniewski Ordo Iuris












