Viktor Orban przekazał, iż węgierska prokuratura zajęła serwery partii Fidesz, a dzień wcześniej przeprowadziła nalot na biuro, w którym są one obsługiwane. Władze poinformowały, iż ich działanie związane jest z ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości, do których miało dochodzić w Narodowym Funduszu Kultury. Były premier Węgier stwierdził, iż "to tylko pretekst".
Orban zarzuca "przekroczenie demokratycznych norm". Zajęto serwery Fideszu

W opublikowanym we wtorek oświadczeniu Fidesz poinformował, iż prokuratura przeprowadziła nalot na biuro, w którym obsługiwane są serwery ugrupowania. Orban określił w środę te działania jako "przekroczenie demokratycznych norm".
Węgierskie władze przekazały agencji Reutera, iż czynności podjęte przez funkcjonariuszy są związane ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości, do których miało dochodzić w węgierskim Narodowym Funduszu Kultury.
Węgry. Ruchprokuratury w śledztwie. Orban mówi o pretekście
Zdaniem byłego premiera Viktora Orbana, przejęcie przez prokuraturę serwerów zawierających bazę danych i maili członków partii było motywowane politycznie i miało na celu uniemożliwienie Fideszowi działalności.
- Sprawa Narodowego Funduszu Kultury była tylko pretekstem - stwierdził Orban i dodał, iż nie dochodziło w tej instytucji do żadnych nieprawidłowości.
ZOBACZ: Nalot na biuro partii Orbana. "Pojawili się bez zapowiedzi"
Były premier skomentował też przyjętą przez parlament i podpisaną przez byłego prezydenta Tamasa Sulyoka poprawkę do konstytucji, która m.in. doprowadziła do usunięcia z urzędu mianowaną przez Fidesz głowę państwa, wprowadziła limit kadencji posłów do trzech oraz górny limit wieku dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego na poziomie 70 lat.
Orban o "politycznej autokracji". Skrytykował działania władz
Zdaniem Orbana przyjęcie nowelizacji stworzyło na Węgrzech sytuację, w której w kraju nie panują już "demokracja ani rządy prawa". Polityk stwierdził, iż zmiany wykluczyły z życia publicznego połowę przedstawicieli partii opozycyjnych, a usunięcie Sulyoka i Petera Polta (związanego z Fideszem 70-letniego prezesa Trybunału Konstytucyjnego) nastąpiło w drodze zmian prawnych wymierzonych w konkretne osoby. Orban uznał, iż w kraju zapanowała "polityczna autokracja".
ZOBACZ: Zaskoczenie na Węgrzech. Słynna szachistka odmówiła Magyarowi
Przewodniczący opozycyjnego Fideszu ocenił, iż następcy usuniętych urzędników obejmą stanowiska w sposób nielegalny.
Od poniedziałku obowiązki tymczasowej prezydent Węgier sprawuje marszałkini parlamentu Agnes Forsthoffer. Deputowani muszą wybrać nowego prezydenta w ciągu 30 dni. Posłowie rządzącej Tiszy mają w parlamencie większość konstytucyjną 141 ze 199 głosów.

1 godzina temu














