Korzenie sprawy, w której Konrad Gęsiarz usłyszał wyrok, sięgają 2021 roku. Wtedy Marcin Biliński – w tej chwili wiceburmistrz Namysłowa, a w tym czasie opozycyjny radny z komitetu Przyjazdy Samorząd – złożył w namysłowskim starostwie pytania w trybie dostępu do informacji publicznej. Dotyczyły wysokości oraz podstaw przyznania nagród osobom zajmującym kierownicze stanowiska. Chodziło nie tylko o starostę, jego zastępcę oraz skarbnika i sekretarza powiatu, ale też o naczelników wydziałów starostwa.
– Odpowiedzi na te pytania powinienem był dostać w ciągu 14 dni, a trwało to ponad trzy lata – mówi Marcin Biliński. – Same pytania wzięły się z podejrzenia, iż starosta Konrad Gęsiarz chciał ukryć fakt przyznania jednemu z urzędników nagrody z wysokości 50 tys. zł. Pan Gęsiarz uporczywie uchylał się jednak od udzielenia odpowiedzi. I to pomimo tego, iż zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny, Naczelny Sąd Administracyjny oraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze wskazywały, iż powinien jej udzielić.
Konrad Gęsiarz zaznacza, iż nie jest prawdą, iż jako starosta namysłowski całkowicie uchylił się od udzielenia informacji publicznych na temat nagród, o jakie zwracał się Marcin Biliński.
– Na większość pytań o wysokość nagród odpowiedzieliśmy – mówi. – Wskazaliśmy ich wysokość i podstawy przyznania w przypadku mnie jako starosty, wicestarosty czy skarbnika oraz sekretarza. W przypadku pozostałych kilku pracowników starostwa uznaliśmy, iż nie ma ku temu podstaw. Kierowaliśmy się ochroną ich dóbr osobistych.
Marcin Biliński złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Ta odmówiła wszczęcia śledztwa, stwierdzając, iż starosta udzielił odpowiedzi na pytanie.
– Złożyłem zażalenie na to postanowienie – mówi Biliński. – Częściowa odpowiedź nie jest bowiem pełną odpowiedzią.
Konrad Gęsiarz ma wyrok. Marcin Biliński: To pozostaje w pamięci
Po zażaleniu Prokuratura Rejonowa w Kluczborku ostatecznie wzięła sprawę pod lupę. Sprawa trafiła do sądu, który uznał Konrada Gęsiarza winnym tego, iż trzy razy nie dopełnił obowiązków związanych z udzieleniem odpowiedzi na zapytanie w trybie dostępu do informacji publicznej. Sąd ukarał go grzywną. Wyrok ma też zawisnąć na pół roku na tablicy informacyjnej w namysłowskim starostwie. Wyrok nie jest prawomocny.
– Sąd nie podzielił naszego stanowiska – komentuje wyrok Konrad Gęsiarz, lider namysłowskiego PiS. – Szerzej będę się mógł do tej kwestii odnieść po uzyskaniu uzasadnienia, o które wystąpiliśmy.
Gęsiarz jest w tej chwili opozycyjnym radnym powiatowym. Kara grzywny nie oznacza konieczności złożenia tego mandatu. Ale w razie uprawomocnienia wyroku nie będzie mógł kandydować w wyborach na wójta bądź burmistrza.
Przynajmniej przez rok od uprawomocnienia. Po takim czasie ulega bowiem zatarcie takiego wyroku. Tymczasem wybory samorządowe mają się odbyć w 2029 roku.
– o ile w momencie składania oświadczenia osoba ma „czystą kartotekę”, to nic nie przeszkadza w kandydowaniu – mówi Anna Kwiatkowska-Kazimierska, p.o. dyrektora Krajowego Biura Wyborczego w Opolu.
Marcin Biliński ma tego świadomość. – Dla mnie liczy się jednak to, iż udało się wykazać winę pana Gęsiarza – stwierdza. – Takie zdarzenia pozostają w pamięci. Nawet, jeżeli za jakiś czas wyrok z punktu widzenia prawa ulegnie zatarciu.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

3 godzin temu












