Arkadiusz Ganczarski to opolski lider Polski 2050 od listopada minionego roku. Został nim jako szef koła obejmującego powiaty nyski i prudnicki. Podczas wyborów w partii opowiedział się jako zwolennik Pauliny Hennig-Kloski. Tyle, iż przegrała ona walkę o schedę po Szymonie Hołowni na rzecz Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Opolski lider Polski 2050 zapadł się pod ziemię
Krótko potem stronnicy Pauliny Hennig-Kloski opuścili z nią Polskę 2050 i założyli w Sejmie nowy klub poselski: Centrum. Próbowaliśmy skontaktować się wtedy z Arkadiuszem Ganczarskim, by jako opolski lider Polski 2050 skomentował rozłam w partii, nie odbierał telefonu i nie odpisał na wiadomość SMS.
Okazuje się, iż od czasu tego rozłamu Arkadiusz Ganczarski zapadł się pod ziemię. Nie tylko dla dziennikarzy, ale i dla koleżanek oraz kolegów z partii.
– Nie ma odpowiada na maile, nie odpisuje na wiadomości, nie odbiera telefonu. Praktycznie nie ma z nim kontaktu – słyszymy od działaczy Polski 2050 z różnych części województwa opolskiego.
Nieoficjalnie ustaliliśmy, iż niedługo może być nowy opolski lider Polski 2050. Wskazuje na to fakt, iż Arkadiusza Ganczarskiego nie ma na stronie woj. opolskiego na portalu partii. Próbowaliśmy się z nim skontaktować w tej sprawie, ale do czasu publikacji tego materiału nie odpowiedział na przesłane pytania.
W partii słyszymy, iż nowym liderem w regionie może zostać Stefan Połoniecki, szef opolskiego koła formacji. W środę przy ul. Katowickiej w Opolu będzie otwierać nowe biuro partii. Na miejscu ma się pojawić Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Otwierając biuro formacja chce zyskać lepszy kontakt z wyborcami. To ma z kolei pomóc poprawić notowania formacji.
Zarzuty w śledztwie ws. nagrania
Ale w tym nie pomagają nie tylko zawirowania w opolskim kierownictwie. Polsce 2050 w regionie ciąży też sytuacja, w jakiej znajduje się poseł Adam Gomoła.
Od wiosny 2024 roku opolska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie materiałów mających wskazywać, iż poseł Polski 2050 zaproponował tajemniczemu kandydatowi w wyborach samorządowych wykonanie przelewu na konto firmy jego współpracownicy celem obejścia limitu finansowania kampanii.
Dotarliśmy do całości nagrania, które rzuciło na sprawę szerszy kontekst i ukazało, iż sytuacja nie jest czarno-biała. Wyszło też na to, iż był to element rozgrywek na linii Polska 2050 – PSL. Dość powiedzieć, iż drugi bohater nagrania – Andrzej Małkiewicz – choć miał kandydować w barwach Polski 2050 ostatecznie kandydował do sejmiku z miejsca na liście Trzeciej Drogi zarezerwowanego dla PSL, a potem został kierownikiem biura terenowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Krapkowicach. Pamiętajmy, iż w ARiMR karty rozdają ludowcy.
Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu zaznacza, iż poseł Adam Gomoła nie usłyszał zarzutów w badanej przez śledczych sprawie. Ale zarzuty mają osoby z jego otoczenia.
– Była kierowniczka biura pana posła usłyszała zarzut pod robienia podpisu za człowieka, który miał być przez partię zgłoszony do wyborów samorządowych, a który takiego podpisu nie składał. Kobieta potwierdziła fałszowanie dokumentu, ale jednocześnie nie przyznała do zarzucanego czynu – opisuje.
– Drugi zarzut dotyczy dwóch osób. To znajome pana posła, którym zarzuca się, iż jedna wytransferowała ze swojego rachunku kwotę 40 tys. zł na konto, do którego dostęp miała druga z nich. Te pieniądze posłużyły potem do zlecenia druku materiałów wyborczych w kampanii parlamentarnej z jesieni 2023 roku. Potem wspomniana kwota wróciła na konto z pierwszej z pań, już z funduszu wyborczego. Podejrzane nie przyznały się do winy – relacjonuje Stanisław Bar.
Adam Gomoła: To wygląda na działanie polityczne
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu wskazuje, iż kobiecie podejrzanej o fałszerstwo dokumentów grozi do 5 lat więzienia. Z kolei paniom podejrzanym sprzeczny z przepisami transfer pieniędzy na cele wyborcze grozi od 1 do 100 tys. zł grzywny.
Poseł Adam Gomoła zaznacza, iż nie słyszał o zarzutach dla osób przesłuchanych w toku śledztwa prokuratury. – Nie jestem stroną tego postępowania – mówi.
– Zwracałem się też do śledczych, aby dla transparentności nie łączyć tych kwestii ze mną. Jak widać, mój wniosek najwyraźniej trafił w próżnię. To wygląda na umyślne działanie nakierunkowane na dyskredytowanie mnie – argumentuje Adam Gomoła.
Poseł Polski 2050 zauważa, iż śledztwo prokuratury trwa już od ponad dwóch lat. – Niedawno przedłużono je już chyba ósmy raz. Trudno nie odnieść wrażenia, iż przeciąganie tego śledztwa ma tło polityczne – ocenia.
Obecny termin zakończenia śledztwa to końcówka maja.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu







![Poseł Grabowski o stanie służby zdrowia. "Widzimy co się dzieje" [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/grab.jpg)




