Posłanka Paulina Matysiak interweniowała u marszałka województwa warmińsko-mazurskiego Marcina Kuchcińskiego w sprawie problemów z wypłatą refundacji ulg ustawowych dla przewoźników autobusowych. Chodzi o operatorów, którzy od początku 2026 roku normalnie wykonywali przewozy i honorowali ulgi, ale nie dostali zwrotu poniesionych kosztów.
Nowe zasady, stare problemy
Od 1 stycznia 2026 roku zmieniły się zasady ubiegania się o refundację ulg w publicznym transporcie zbiorowym. Teraz to operator lub przewoźnik składa wniosek bezpośrednio do urzędu marszałkowskiego, a wypłata zależy od jego rozliczeń.
Problem pojawił się przy interpretacji tego, od kiedy refundacja w ogóle przysługuje.
Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego uznał, iż pieniądze należą się dopiero od momentu podpisania umowy z marszałkiem — a nie od 1 stycznia 2026 r. W praktyce oznacza to, iż choć przewoźnicy od początku roku jeździli, sprzedawali bilety ulgowe i realnie dokładali do systemu, nie wszyscy dostali zwrot za styczeń i luty.
Dokumenty pod lupą
Zastrzeżenia posłanki wzbudziły też wymagania dokumentacyjne. Urząd oczekiwał jednego zbiorczego zestawu dokumentów obejmującego zarówno przewozy realizowane w ramach publicznego transportu zbiorowego, jak i działalność komercyjną danego przewoźnika.
Pojawiły się też wątpliwości wokół rozkładów jazdy i innych dokumentów wydawanych przez organizatorów przewozów — według interwencji wymagania urzędu miały wykraczać poza to, co wynika wprost z przepisów.
Urząd: wszystko zgodnie z przepisami
W odpowiedzi marszałek Kuchciński powołał się na ustawę o publicznym transporcie zbiorowym. Zgodnie z jej przepisami prawo do dopłaty przysługuje tylko temu operatorowi lub przewoźnikowi, który spełnia wszystkie warunki — w tym ma podpisaną umowę z marszałkiem.
Urząd podkreśla, iż wzór wniosku był dostępny w BIP już od 31 października 2025 roku, więc — w jego ocenie — przewoźnicy mieli czas, by przygotować się do nowych zasad.
Ci, którzy złożyli wnioski do 1 stycznia 2026 r., mają umowy obowiązujące od początku roku. Problem dotyczy więc tych podmiotów, które zrobiły to później.
Urzędnicy odrzucają też zarzuty dotyczące dokumentacji. Jak wskazano, wzory wniosków rozróżniają przewozy publiczne i komercyjne. Z kolei dokładna weryfikacja rozkładów jazdy ma wynikać z wcześniejszych prób wyłudzeń — niektóre dokumenty składane do wniosków miały różnić się od tych zatwierdzonych przez adekwatne organy.
Skala problemu
Za styczeń i luty 2026 roku do urzędu wpłynęło 135 wniosków o dopłaty do biletów ulgowych — 63 za styczeń i 72 za luty. W całości lub częściowo refundacji odmówiono tylko trzem podmiotom.
Urząd zapewnia, iż przewoźnicy z umowami obowiązującymi od 1 stycznia dostaną należne pieniądze po uzupełnieniu dokumentów. Pozostali mogą liczyć na refundację dopiero od momentu podpisania umowy.
W praktyce oznacza to jednak, iż część firm musiała przez pewien czas finansować ulgi z własnej kieszeni. A to rodzi pytanie: czy w takiej sytuacji system rzeczywiście działa tak, jak powinien? Odpowiedź marszałka tej wątpliwości nie rozstrzyga.

4 tygodni temu


![Grzegorz Braun w Goworowie. "Takie rzeczy mówimy, których inni nie mówią" [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/687763563_1293666962872716_1608714162261055318_n.jpg)









