W zeszłym tygodniu ruch oporu przeciwko birmańskiej juncie wojskowej zdobył Myawaddy, przejmując pierwsze ważne miasto w kraju. Myawaddy jest „bramą do Birmy”, kluczowym dla gospodarki przejściem granicznym z Tajlandią. To tak jakby II RP utraciła Gdynię. Czy to punkt zwrotny i początek końca znienawidzonej junty birmańskiej? Pisze prof. Michał Lubina.
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Oni mogą wygrać. Ruch oporu zdobywa „Bramę do Birmy”
Powiązane
Iran ostrzelał statki. Próbowały pokonać cieśninę
23 minut temu
KRRiT reaguje na kryptoreklamę w "Dzisiaj" Republiki
46 minut temu
Kamil Baleja z córką w kampanii marki Krakuski
1 godzina temu
Polecane
LeBron James czeka na ruch Lakers. To będzie kluczowe
42 minut temu
Warunki takie same
6 godzin temu
W Libii zniknęła Polka, uczestniczka pomocy humanitarnej
6 godzin temu
O handlu ludźmi na warsztatach z młodzieżą - Aktualności
6 godzin temu

2 lat temu








