W zeszłym tygodniu ruch oporu przeciwko birmańskiej juncie wojskowej zdobył Myawaddy, przejmując pierwsze ważne miasto w kraju. Myawaddy jest „bramą do Birmy”, kluczowym dla gospodarki przejściem granicznym z Tajlandią. To tak jakby II RP utraciła Gdynię. Czy to punkt zwrotny i początek końca znienawidzonej junty birmańskiej? Pisze prof. Michał Lubina.
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Oni mogą wygrać. Ruch oporu zdobywa „Bramę do Birmy”
Powiązane
Putin wyszedł do ludzi: Skąd jesteście? "Z Moskwy"
32 minut temu
MŁODY LEKARZ MILIONER
1 godzina temu
Sejmowe obawy o konstytucyjność nowego podatku paliwowego
1 godzina temu
Polecane
Medyczny oszust z Gliwic wpadł w Zabrzu
39 minut temu

2 lat temu








