W zeszłym tygodniu ruch oporu przeciwko birmańskiej juncie wojskowej zdobył Myawaddy, przejmując pierwsze ważne miasto w kraju. Myawaddy jest „bramą do Birmy”, kluczowym dla gospodarki przejściem granicznym z Tajlandią. To tak jakby II RP utraciła Gdynię. Czy to punkt zwrotny i początek końca znienawidzonej junty birmańskiej? Pisze prof. Michał Lubina.
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Oni mogą wygrać. Ruch oporu zdobywa „Bramę do Birmy”
Powiązane
Śledczy przesłuchali Ihora M. "Odmówił składania wyjaśnień"
1 godzina temu
Planował zamach w USA. FBI zatrzymało 18-latka
1 godzina temu
Polecane
"Uwaga, tu policja". Wieczorna akcja służb w Ostrołęce
3 godzin temu
Nowy sponsor nie pomógł. Wisła przez cały czas czeka
3 godzin temu

2 lat temu













