W zeszłym tygodniu ruch oporu przeciwko birmańskiej juncie wojskowej zdobył Myawaddy, przejmując pierwsze ważne miasto w kraju. Myawaddy jest „bramą do Birmy”, kluczowym dla gospodarki przejściem granicznym z Tajlandią. To tak jakby II RP utraciła Gdynię. Czy to punkt zwrotny i początek końca znienawidzonej junty birmańskiej? Pisze prof. Michał Lubina.
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Oni mogą wygrać. Ruch oporu zdobywa „Bramę do Birmy”
Powiązane
Rachunki za prąd po nowemu. Wyjaśniamy, co się zmieni
48 minut temu
"Pan Czarnek ma plan. Jaki? Sprytny, oczywiście" #shorts
52 minut temu
Uwagi o reformie edukacyjnej
1 godzina temu
Polecane
Zaatakowana siostra zakonna
32 minut temu

2 lat temu










