Oleśnica: wyrok po ucieczce przed policją. Jest wniosek o deportację

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Oleśnica: wyrok po ucieczce przed policją. Jest wniosek o deportację


Policja Dolnośląska poinformowała 13 sierpnia, iż 20-letni obywatel Ukrainy po nocnej ucieczce ulicami Oleśnicy został skazany w trybie przyspieszonym i przekazany Straży Granicznej z wnioskiem o opuszczenie Polski. Do zdarzenia doszło wieczorem 11 sierpnia. Stawką było bezpieczeństwo ludzi na drodze.

Nocny pościg w Oleśnicy

Policja Dolnośląska podała w komunikacie z 13 sierpnia, iż do niebezpiecznej sytuacji doszło wieczorem 11 sierpnia na ulicach Oleśnicy. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji zwrócili uwagę na samochód jadący środkiem jezdni. To był wystarczający powód, by zatrzymać kierowcę do kontroli.

Policjanci jechali oznakowanym radiowozem i wydali polecenie zatrzymania, używając sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych. Kierowca nie wykonał polecenia. Kontynuował jazdę i zaczął uciekać. Według policji przejeżdżał przez skrzyżowania, ignorując oznakowanie, a sytuacja stawała się coraz groźniejsza dla przypadkowych uczestników ruchu.

Dyżurny skierował do wsparcia drugi patrol. Funkcjonariusze, widząc zagrożenie, użyli pojazdu służbowego, by zatrzymać uciekające auto i uniemożliwić dalszą jazdę. Po zatrzymaniu mężczyźnie udzielono pomocy medycznej, a następnie przewieziono go do jednostki policji.

Wyrok i wniosek do Straży Granicznej

Badanie wykazało, iż 20-letni obywatel Ukrainy był trzeźwy, ale nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. To istotny szczegół: źródło nie mówi o alkoholu, tylko o braku prawa jazdy i niezatrzymaniu się do kontroli. Fakty trzeba nazywać precyzyjnie, bo porządek prawny opiera się na konkretach.

Mężczyzna został doprowadzony do sądu w trybie przyspieszonym. Zapadł wobec niego wyrok skazujący. Po zakończeniu czynności policjanci przekazali go funkcjonariuszom Straży Granicznej wraz z wnioskiem o opuszczenie terytorium Polski. To nie jest zemsta ani publicystyczny gest. To konsekwencja złamania reguł.

Sprawa wpisuje się w szerszy problem egzekwowania prawa wobec cudzoziemców, którzy naruszają polskie przepisy. O podobnych decyzjach pisaliśmy przy sprawie, gdy Straż Graniczna zatrzymała 38-letniego obywatela Ukrainy. Każdy przypadek ma własne fakty, ale zasada jest ta sama: polskie państwo nie może być bezradne.

Bezpieczeństwo nie jest dodatkiem

Najbardziej uderzające w tej sprawie nie jest samo obywatelstwo kierowcy. Sednem jest lekceważenie polecenia policji i ryzyko stworzone na ulicach miasta. jeżeli kierowca ucieka przed oznakowanym radiowozem, przecina skrzyżowania i ignoruje znaki, to realnie naraża ludzi. Tu nie ma miejsca na pobłażliwość.

Takie sytuacje pokazują, po co państwu sprawne służby i szybka ścieżka sądowa. Policja ma zatrzymać zagrożenie, sąd ma rozliczyć czyn, a Straż Graniczna ma ocenić konsekwencje pobytowe. W tle są kontrole legalności pobytu prowadzone przez Straż Graniczną, bez których prawo staje się papierem.

Dla Polaków stawka jest bardzo konkretna: bezpieczeństwo na ulicy, szacunek dla funkcjonariuszy i pewność, iż osoba łamiąca prawo ponosi konsekwencje. Państwo, które w takich sprawach odpuszcza, uczy kolejnych, iż przepisy są tylko sugestią. Polska nie może sobie na to pozwolić.

Źródło: Policja Dolnośląska, Komenda Powiatowa Policji w Oleśnicy

Źródło: Policja

Idź do oryginalnego materiału