Oj, będzie z tego dym! Mecenas Giertych napisał kpiący list do Nawrockiego. „Niech pan wyleje Boguckiego”

1 dzień temu
Karol Nawrocki podpadł bliskim sobie środowiskom kibicowskim. Roman Giertych zakpił sobie z tego i napisał do prezydenta wymowny list. Kibice źli na Nawrockiego Karol Nawrocki nigdy nie ukrywał swojej sportowo-kibicowskiej pasji. Dość powiedzieć, iż początek jego kampanii to było bieganie po parku w dresie. Nawrocki trenował boks, grał w piłkę w niższych ligach i jest zapalonym kibicem Lechii Gdańsk. Były też mniej chlubne incydenty, czyli ustawki, bagatelizowane przez samego zainteresowanego określeniem „moduły szlachetnych walk”. Jako prezydent Nawrocki kontynuuje swoje kibicowskie zainteresowania, bywał na stadionach na meczach reprezentacji i polskich klubów. Ostatnio podpadł środowiskom kibicowskim, ponieważ zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, w której znajdowały się między innymi zapisy ograniczające tymczasowe areszty. Na stadionach piłkarskich pojawiły się transparenty uderzające w prezydenta, padały takie określenia, jak „Judasz”. Mimo wszystko Nawrocki poszedł na warszawski Stadion Narodowy, by zobaczyć, jak Polska gra z Albanią o finał barażu o mistrzostwo świata. Był świadkiem zwycięstwa Polski 2:1. Giertych kpi Gwizdów nie było, transparentów też, ale były docinki Romana Giertycha. Mecenas zasugerował, iż Kancelaria Prezydenta poprosiła, by na stadionie nie witać oficjalnie Nawrockiego, by nie prowokować do gwizdów. Tę narrację zdementował prowadzący doping Paweł Jańczyk, który powiedział, iż „od początku istnienia stadionu nigdy, ale to nigdy nie witamy
Idź do oryginalnego materiału