Ograniczenia połączeń PKS Opole. Samorządy o problemach komunikacyjnych

2 miesięcy temu

Opolskie Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej od początku stycznia ograniczyło liczbę kursów na wielu trasach w województwie. Powodem jest ich nierentowność. Największe trudności dotyczą połączeń między powiatami oraz do Opola. Samorządowcy mówią o pogorszeniu dostępu mieszkańców do pracy, edukacji oraz opieki zdrowotnej i apelują o wypracowanie długofalowego modelu funkcjonowania transportu publicznego w regionie.

Na trasie Dąbrowa–Opole, gdzie dotychczas realizowano 12 kursów dziennie, w tej chwili pozostało jedynie pięć połączeń. Podobnie wygląda sytuacja w relacji powrotnej.

– Oznacza to faktycznie pozbawienie moich mieszkańców niemal połowy dotychczasowej oferty transportowej. Jako wójt wyrażam zdecydowane niezadowolenie z takich decyzji, które uderzają bezpośrednio w mieszkańców i ograniczają ich codzienny dostęp do pracy, szkoły średniej, do opieki zdrowotnej oraz innych instytucji publicznych w mieście wojewódzkim – podkreśla wójt gminy Dąbrowa Katarzyna Gołębiowska-Jarek.

Znacznie zredukowane zostały połączenia na trasie Opole–Prudnik.

– W dni powszednie z piętnastu kursów zostaje tylko sześć, w wakacje z dziesięciu – cztery, w soboty z czterech – tylko dwa, a w niedziele z trzech – jeden. Faktycznie jesteśmy odcięci – mówi burmistrz Prudnika Grzegorz Zawiślak.

Problemy komunikacyjne dostrzegane są także w innych gminach. Choć w miejscowościach położonych bliżej Opola część mieszkańców może korzystać z alternatywnych połączeń, jak PKP, nie wszyscy mają taką możliwość.

– Nie dostałem jeszcze sygnałów, iż te zmniejszone ilości połączeń są bardzo uciążliwe, ale prawdopodobnie niektórzy mieszkańcy mają problem, o ile pracują dłużej albo dłużej się uczą, by dostać się do np. Kątów Opolskich. Widzę w swojej gminie problem w dwóch miejscowościach – Miedzianej i Raszowej. Komunikacja gminna nie rozwiąże tego problemu do końca – mówi Rudolf Urban, wójt gminy Tarnów Opolski.

– Nasze kursy są wyłącznie kursami komercyjnymi. Utrzymują się tylko z biletów pasażerów, nie mamy żadnych dopłat do tych przewozów. jeżeli finansowo się to nie domyka, nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej oferty. Skala ograniczeń wynosi około 5–7 procent wszystkich kursów realizowanych przez spółkę – tłumaczy Przemysław Nijakowski, prezes Opolskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej.

Sprawa jest rozwojowa. W najbliższy poniedziałek, 19 stycznia spotkanie na ten temat organizuje samorząd województwa. Mają wziąć w nim udział przedstawiciele władz regionu, miasta Opola, powiatu opolskiego i przewoźnika oraz samorządowcy.

Katarzyna Gołębiowska-Jarek, Grzegorz Zawiślak:

Więcej informacji:

Katarzyna Gołębiowska-Jarek, Grzegorz Zawiślak, Rudolf Urban, Przemysław Nijakowski:

autor: Anna Kurc

Idź do oryginalnego materiału