O problemie poinformowała wójt gminy Żabia Wola Maria Kłosiewicz. Jak przekazała, w ostatnim czasie pracownicy opróżniający kosze na odpady natrafili między innymi na głowę dzika, racicę sarny, rybie resztki oraz odpady z piekarni. Jedno ze zdjęć opublikowanych przez wójt przedstawia fragment kości zwierzęcej pozostawiony w koszu ustawionym w przestrzeni
publicznej.Zdaniem samorządu takie przypadki świadczą o niewłaściwym wykorzystywaniu ulicznych koszy, które są przeznaczone wyłącznie na drobne odpady powstające podczas korzystania z przestrzeni
publicznej.Rosną koszty systemuJak podkreśla wójt, problem ma również wymiar finansowy. Z danych gminy wynika, iż w ubiegłym roku system gospodarowania odpadami zamknął się deficytem przekraczającym 1,7 mln zł.Władze zwracają uwagę, iż wyrzucanie odpadów, które powinny trafić do odpowiednich pojemników lub zostać zagospodarowane w inny sposób, generuje dodatkowe koszty ponoszone przez wszystkich mieszkańców.Będą kontrole i windykacjaW związku z narastającym problemem urząd zapowiada rozszerzenie kontroli dotyczących gospodarki odpadami oraz intensyfikację działań windykacyjnych wobec osób zalegających z opł
atami.Samorząd przypomina również, iż odpady pochodzenia zwierzęcego, pozostałości po uboju czy większe ilości odpadów nie powinny trafiać do koszy ulicznych. Ich niewłaściwe składowanie może powodować uciążliwości sanitarne, przyciągać dzikie zwierzęta oraz stwarzać zagrożenie dla osób odpowiedzialnych za odbiór odpadó
w.Czytaj także: